Z życia wzięte - Strona 112

"Sąsiadkom się nie podoba, że zatrudniłam sprzątaczkę. Sądzą, że to ujma na honorze gospodyni"
"Sąsiadkom się nie podoba, że zatrudniłam sprzątaczkę. Sądzą, że to ujma na honorze gospodyni"

"Orzekły zgodnie, że prawdziwa matka, gospodyni i kobieta sama sprząta swój dom albo mieszkanie i uczy tego dzieci. Skoro mam bałagan wokół siebie, to coś musi być nie halo".

Pt. 9 sierpnia

"Myślałem, że zaliczę firmowy romans bez zobowiązań z Natalią. Okazało się, że jest w ciąży"
"Myślałem, że zaliczę firmowy romans bez zobowiązań z Natalią. Okazało się, że jest w ciąży"

"Natalia była moją asystentką od roku i miała w sobie coś, co sprawiało, że nie mogłem oderwać od niej oczu. Piękna, blondwłosa i drobna kobieta z niezwykłym umysłem. Na jednej z delegacji poczułem, że chcę spędzić z nią kilka miłych chwil. Przerodziło się to w romans. Problem pojawił się, gdy oznajmiła mi, że spodziewa się mojego dziecka i to w dniu, gdy miałem świętować z żoną czwartą rocznicę małżeństwa". 

Pt. 9 sierpnia

"Świekra zanosiła się gorzkim płaczem na naszym ślubie. Chciała mieć inną synową"
"Świekra zanosiła się gorzkim płaczem na naszym ślubie. Chciała mieć inną synową"

"Już pod kościołem w dniu naszego ślubu z Tomkiem widziałam, że jego matka ocierała łzy i obnosiła się głośno ze szlochem. Od jednej z moich ciotek dowiedziałam się, że Grażyna płakała, bo bała się oddać swojego jedynego synka w moje ręce. Na szczęście ciotka zdradziła mi powód szlochu dopiero po weselu i poprawinach. Inaczej chyba nie mogłabym się cieszyć najpiękniejszym dniem". 

Pt. 9 sierpnia

"Po porodzie wracam do pracy, a mąż pójdzie na macierzyński. Koledzy się z niego śmieją"
"Po porodzie wracam do pracy, a mąż pójdzie na macierzyński. Koledzy się z niego śmieją"

"Niedługo rodzę dziecko. Z mężem ustaliliśmy, że po porodzie jak najszybciej wracam do pracy, bo prowadzę własną działalność i po prostu zarabiam więcej od niego. A mąż jest na etacie, więc weźmie urlop macierzyński i zajmie się naszą córeczką. Kiedy powiedział o tym w pracy, to wszyscy koledzy zaczęli się z niego śmiać". 

Pt. 9 sierpnia

"Moja żona jest przesadnie zazdrosna. Już boję się nawet odezwać do jakiejkolwiek kobiety"
"Moja żona jest przesadnie zazdrosna. Już boję się nawet odezwać do jakiejkolwiek kobiety"

"Jestem w związku od pięciu lat, a od dwóch lat w małżeństwie z kobietą, którą ogromnie kocham. Niestety w naszej relacji pojawił się problem. Moja żona jest przesadnie o mnie zazdrosna i choć starałem się wiele razy zrozumieć jej uczucia, teraz jestem przekonany, że sytuacja wymyka się spod kontroli".

Pt. 9 sierpnia

"Mój syn to stary kawaler. Zaaranżowałam randkę w ciemno, a on się na mnie obraził"
"Mój syn to stary kawaler. Zaaranżowałam randkę w ciemno, a on się na mnie obraził"

"Mój syn ma już 28 lat i nadal nie ma żony. Jestem tym zażenowana. Ja wzięłam ślub w wieku 20 lat, a dwa lata później na świecie pojawiło się pierwsze dziecko. Sebastian ma dobrą pracę, jest przystojny, niczego mu nie brakuje, poza rodziną. Taki nieśmiały zawsze był, więc w końcu zaaranżowałam mu randkę w ciemno z córką mojej koleżanki. A ten się na mnie obraził. Jest niewdzięczny". 

Pt. 9 sierpnia

"Codziennie znajduję na wycieraczce kartkę od sąsiadów. Wciąż mnie upominają"
"Codziennie znajduję na wycieraczce kartkę od sąsiadów. Wciąż mnie upominają"

"Na początku wakacji kupiłam swoje wymarzone mieszkanie. Ustawiłam się tak, że akurat zaczęłam urlop w pracy, żeby sobie wszystko elegancko wykończyć. Nie zdążyłam dobrze się poznać z sąsiadami, bo wciąż było coś do zrobienia, ale jakimś cudem poznali moje imię, bo ja praktycznie codziennie znajduję na wycieraczce karteczkę ze wstępem: Pani Alicjo. Za chwilę mi się zrobi z tego księga skarg i zażaleń".

Pt. 9 sierpnia

"Wymieniłam męża na młodszy model. Stary był jak Polonez, a ten nowy silnik ma jak Mercedes"
"Wymieniłam męża na młodszy model. Stary był jak Polonez, a ten nowy silnik ma jak Mercedes"

"Mój mąż miał już 43 lata i spędzając z nim czas, czułam się trochę, jakbym wsiadała do antycznego samochodu. Wszystko tam było do wymiany i tylko z zewnątrz wyglądało, że jakoś się trzyma. Nic więc dziwnego, że pragnęłam zmiany. Pragnęłam poczuć się cudownie, jak w nowiutkim Mercedesie. I tak właśnie poznałam Rudolfa – 30-letniego przystojniaka z siłowni. Gdy go tylko zobaczyłam, aż nogi mi zmiękły".

Pt. 9 sierpnia