Z życia wzięte - Strona 601

"Byłam całkiem szczęśliwą żoną, dopóki nie usłyszałam jednego pytania"
"Byłam całkiem szczęśliwą żoną, dopóki nie usłyszałam jednego pytania"

"Moje małżeństwo układało się całkiem dobrze... Byłam spełniona jako żona i matka. Czułam się szczęśliwa, choć cieniem kładły się na tym szczęściu gorsze okresy i drobne spięcia między nami. Ale wydawało mi się, że to proza życia, która każdego dotyka... Za ideałem nie goniłam. Nie miałam na co narzekać, bo mój mąż był troskliwy, wierny, a zupa nigdy nie była za słona. Poza tym, że zajmowałam się domem i dzieckiem, miałam też własne pasje i zarobki. W moim życiu wszystko było na swoim miejscu, dopóki pewnego razu przy towarzyskiej rozmowie nie usłyszałam jednego pytania..."

Czw. 10 sierpnia

"Gdy pokazałem kolegom żonę, oniemieli. Każdy się skrzywił i odwrócił wzrok!"
"Gdy pokazałem kolegom żonę, oniemieli. Każdy się skrzywił i odwrócił wzrok!"

"Ja wiem, że może moja żona nie jest boginią piękności, ale zawsze mi się wydawało, że po prostu jest taka średnia, normalna. Nie za ładna, nie za brzydka, tylko akurat. A jednak chyba nie miałem racji. Gdy koledzy zobaczyli moją żonę, aż się skrzywili. To jednak nie wszystko..."

Czw. 10 sierpnia

"Żadna moja partnerka nie podoba się mamusi. Ja chyba już zawsze będę sam"
"Żadna moja partnerka nie podoba się mamusi. Ja chyba już zawsze będę sam"

"Moja mamusia jest dla mnie bardzo ważna. Nie wyobrażam sobie, jak mógłbym nazwać ją matką czy choćby po prostu mamą, jak robią to moi koledzy. Dla mnie to zdrobnienie to już duży wyraz miłości i nie wstydzę się jej tak nazywać przy ludziach. Wiem, że ona chce dla mnie dobrze. Zna mnie jak nikt inny na tym świecie. Ale ja jestem już po trzydziestce. To naprawdę ten czas, gdy chciałbym się wyprowadzić z domu, zamieszkać z jakąś kobietą, z którą z czasem stworzyłbym rodzinę. Ale mojej mamusi nie pasuje żadna moja partnerka. Mam wrażenie, że przez to już zawsze będę sam".

Czw. 10 sierpnia

"Rodzice zawsze wyróżniali młodszą siostrę. Mnie nie dali złamanego grosza"
"Rodzice zawsze wyróżniali młodszą siostrę. Mnie nie dali złamanego grosza"

"Jest mi tak zwyczajnie, po ludzku przykro. Moja młodsza siostra zawsze była tą osobą w rodzinie, której należało się więcej i która mogła więcej. Ja zaczęłam wychodzić z domu sama pewnie dopiero po podstawówce. Ona chodziła na nocki do koleżanek dużo wcześniej. Choć ja wiem, że spotykała się już wtedy z chłopakami, a nie z koleżankami. Wszystko zawsze uchodziło jej płazem, a kiedy nabroiła coś konkretnie, a można było zwalić winę na mnie, to nikt nawet nie zastanawiał się, czy to prawda. Ja stałam się kozłem ofiarnym i to mnie wytykano palcami. Ja musiałam pracować od najmłodszych lat, żeby mieć jakiekolwiek swoje pieniądze, bo nigdy nie dostałam od rodziców złamanego grosza, a ona miała kasy pod dostatkiem. Teraz gdy jesteśmy już dorosłe, też nic się nie zmieniło".

Czw. 10 sierpnia

"Córka nie zabrała mnie na wakacje. Mam 70 lat i siedzę sama jak palec"
"Córka nie zabrała mnie na wakacje. Mam 70 lat i siedzę sama jak palec"

"Córka obiecywała mi już od kilku miesięcy, że zabierze mnie na wakacje. Odliczałam dni do sierpnia, bo na co dzień siedzę sama jak palec. Bardzo cieszyłam się na ten wspólnie spędzony czas. Niestety, teraz wyjechała z mężem i dziećmi, a do mnie zadzwoniła z drogi. Jestem załamana". 

Czw. 10 sierpnia

"Wolę iść do domu starców niż obciążać dzieci opieką nade mną. Nie chcę być problemem"
"Wolę iść do domu starców niż obciążać dzieci opieką nade mną. Nie chcę być problemem"

"Mam prawie 70 lat i moje zdrowie powoli zaczyna się sypać. Urodziłam i wychowałam dwie córki i syna i mam to szczęście, że żadne z nich o mnie teraz nie zapomina. Odwiedzają mnie regularnie, w miarę swoich możliwości, a ja mam świetny kontakt również z ich wnukami. Jest mi coraz trudniej radzić sobie w pojedynkę, z różnych względów i syn dawno to zauważył. Dostałam z jego strony pewną propozycję, ale ja podjęłam decyzję, że wolę iść do domu starców, niż obciążać moje dzieci opieką nade mną. Nie chciałabym, żeby kiedykolwiek pomyślały o mnie, że jestem dla nich problemem. To by była dla mnie porażka wychowawcza".

Czw. 10 sierpnia

"Odnalazłam szczęście po pięćdziesiątce! Wzięłam rozwód i w końcu zaczęłam żyć"
"Odnalazłam szczęście po pięćdziesiątce! Wzięłam rozwód i w końcu zaczęłam żyć"

"Kiedyś nie wierzyłam w te wszystkie powiedzonka, że życie zaczyna się po pięćdziesiątce. Jestem jednak żywym przykładem na to, że tak jest. Niedawno odważyłam się wziąć rozwód i w końcu odnalazłam szczęście. Jako singielka mogę robić to, o czym zawsze marzyłam. Żałuję, że nie podjęłam tej decyzji wcześniej". 

Czw. 10 sierpnia

„Mama zdradziła mi, czego w życiu boi się najbardziej. Zalewam się łzami, gdy o tym pomyślę”
„Mama zdradziła mi, czego w życiu boi się najbardziej. Zalewam się łzami, gdy o tym pomyślę”

„Mama zdradziła mi, czego w życiu boi się najbardziej. Zalewam się łzami, gdy o tym pomyślę i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że ona chociaż przez chwilę mogła przewidywać tak straszliwy scenariusz na ostatnie lata swojego życia. Myślę, że wiele osób w pewnym wieku ma w swojej głowie podobne myśli, ale nie każdy ma odwagę opowiedzieć o nich swoim najbliższym. Wszyscy powinniśmy wziąć sobie to do serca”.

Śr. 9 sierpnia