„Mama zdradziła mi, czego w życiu boi się najbardziej. Zalewam się łzami, gdy o tym pomyślę i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że ona chociaż przez chwilę mogła przewidywać tak straszliwy scenariusz na ostatnie lata swojego życia. Myślę, że wiele osób w pewnym wieku ma w swojej głowie podobne myśli, ale nie każdy ma odwagę opowiedzieć o nich swoim najbliższym. Wszyscy powinniśmy wziąć sobie to do serca”.
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Dojrzała kobieta spełniona na każdej płaszczyźnie
Moja ukochana Mamusia w przyszłym roku będzie świętować sześćdziesiąte urodziny i mam nadzieję, że uda się na zasłużoną emeryturę, aby najbliższe lata życia spędzić na jego celebrowaniu oraz permanentnym wyciszeniu od natłoku zawodowych obowiązków. Ona niestety twierdzi, że nie ma zamiaru rezygnować z pracy i będzie pracować tak długo, na ile pozwoli jej ciało i umysł. Lubi swoją pracę i jest spełniona na każdej płaszczyźnie. Tak, jest również uparta, ale podobno wszystkie księgowe tak mają.
Na całe szczęście Mama jest w naprawdę dobrej kondycji i odpukać, mam nadzieję, że ten stan będzie trwał dla niej jak najdłużej. Mimo iż dzieli nas ok. stu kilometrów odległości, to staram się zaglądać do niej jak najczęściej, natomiast na telefonie wisimy każdego dnia po dobre kilkadziesiąt minut.
Mój ojciec kilka lat temu stwierdził, że ma słabość do kobiet przed czterdziestką. Oczywiście od czasu rozwodu Mama poukładała swoje sprawy sercowe na nowo, lecz stwierdziła, że w nowej relacji nie chce przechodzić do etapu wspólnego zamieszkania. Tak zdecydowała, bo tak czuje się dobrze i ja to w pełni szanuję. Z tego co wiem, to jej partner również. Najważniejsze jest to, żeby byli szczęśliwi, a pierdołami to nie ma co zawracać sobie głowy.
canva.com
Szczere wyznanie matki: „Łzy napłynęły mi do oczu”
W połowie lipca wybrałam się z Mamą na krótkie wakacje do Grecji, gdzie mogłyśmy popróbować lokalnych dań, napić się doskonałego wina no i przede wszystkim porozmawiać, jak to bywa w naszym przypadku o wszystkim i o niczym. Tak lubię najbardziej!
Powspominałyśmy też stare czasy, gdy wymyśliłam sobie studiowanie dwóch kierunków jednocześnie, ale już po pierwszym semestrze byłam na skraju wyczerpania emocjonalnego. Czasem warto wyluzować z ambicjami i po prostu żyć, żyć w zgodzie z samym sobą, doceniać bliskich, obcować z naturą – tego nauczyła mnie Mama.
Kiedy tak sobie rozmawiałyśmy w miłej atmosferze, to chyba pierwszy raz zapytałam ją, czego w życiu boi się najbardziej, lecz Mama odbiła pytanie i to ja musiałam odpowiedzieć pierwsza, co rzecz jasna uczyniłam i wtedy usłyszałam coś, co wzrusza mnie za każdym razem, gdy sobie o tym przypomnę.
Mama wyznała mi, że najbardziej boi się samotności. Boi się tego, że z każdym kolejnym rokiem wszyscy będą o niej zapominać, a ostatnie lata życia spędzie w jakimś domu spokojnej starości. Łzy napłynęły mi do oczu, po czym bardzo mocno ją przytuliłam i widziałam, że również jest wzruszona.
Przyrzekłam sobie, że nigdy jej nie opuszczę, a jej domem spokojnej starości będzie mój dom, w którym każdego dnia będziemy mogły wspominać wszystko, co razem przeżyłyśmy. Płakałyśmy tak jeszcze przez kilkadziesiąt minut...
J.