"Rodzice zawsze wyróżniali młodszą siostrę. Mnie nie dali złamanego grosza"

"Rodzice zawsze wyróżniali młodszą siostrę. Mnie nie dali złamanego grosza"

"Rodzice zawsze wyróżniali młodszą siostrę. Mnie nie dali złamanego grosza"

canva.com

"Jest mi tak zwyczajnie, po ludzku przykro. Moja młodsza siostra zawsze była tą osobą w rodzinie, której należało się więcej i która mogła więcej. Ja zaczęłam wychodzić z domu sama pewnie dopiero po podstawówce. Ona chodziła na nocki do koleżanek dużo wcześniej. Choć ja wiem, że spotykała się już wtedy z chłopakami, a nie z koleżankami. Wszystko zawsze uchodziło jej płazem, a kiedy nabroiła coś konkretnie, a można było zwalić winę na mnie, to nikt nawet nie zastanawiał się, czy to prawda. Ja stałam się kozłem ofiarnym i to mnie wytykano palcami. Ja musiałam pracować od najmłodszych lat, żeby mieć jakiekolwiek swoje pieniądze, bo nigdy nie dostałam od rodziców złamanego grosza, a ona miała kasy pod dostatkiem. Teraz gdy jesteśmy już dorosłe, też nic się nie zmieniło".

Reklama

*Publikujemy list od naszej czytelniczki.

Zawsze czułam się odrzucona

Nie dostałam od moich rodziców zbyt wiele miłości i byłam przekonana, że oni po prostu już tacy są. Kiedy coś się wydarzyło, musiałam pytać i wręcz prosić o to, żeby mnie przytulili. A i tak rzadko to robili. Byli wobec mnie oschli i w pewnym momencie stwierdziłam, że może chcą mnie nauczyć życia. Żebym radziła sobie ze wszystkim sama.

Reklama

Ale później urodziła się moja siostra. Jest ode mnie młodsza o dziesięć lat. No i rodzice kompletnie oszaleli na jej punkcie. Zaczęło się od kupowania ogromnej ilości ubranek i zabawek. Ja zawsze nosiłam wszystko po kuzynostwie. Często szłam do szkoły w chłopięcych ubraniach, bo nic dziewczęcego akurat nie dostałam.

Pewnie, że wytykali mnie palcami. Ale przywykłam do tego i z czasem przestałam zwracać na to uwagę.

Reklama

Antonina miała wszystko. Nawet rzeczy, o których ja sama kiedyś bałabym się marzyć.

Reklama

Ale miała też miłość

Rodzice wciąż ją tulili i opowiadali jej, jaka jest cudowna i jak bardzo ją kochają. Antosia była słodkim dzieckiem i sama też byłam w niej zakochana po uszy od samego początku. To w końcu moja siostra.

Reklama

Zazdrościłam jej relacji z rodzicami, ale gdy była coraz starsza, powodów do zazdrości miałam jeszcze więcej.

Reklama

Pamiętam, jak chciałam jechać na obóz. Byłam już pełnoletnia, ale uczyłam się dalej i trudno było mi łączyć pracę z nauką. Zapytałam rodziców, czy dorzucą się do tego obozu. Ten wyjazd był moim marzeniem.

Oni nawet się nie zastanowili i powiedzieli, że mam sobie zarobić. A Tośce kupili nowy rower i kolejne, markowe ciuchy.

kobieta w koku tyłem canva.com

Tak było zawsze!

Nie spodziewałam się więc niczego nowego w dniu mojego ślubu. Rodzice przynieśli nam kwiaty i wino, oraz komplet pościeli.

Przy okazji nasłuchałam się też, jak nie wszystko zostało dopracowane i że mogłam się bardziej postarać, bo przecież ciotki będą później komentować.

Tylko że ja starałam się robić wszystko po kosztach, bo finansowałam wesele z moim partnerem. Jego rodzice nam pomogli, ale i tak trzeba było zapłacić sporą sumkę.

W tym roku ślub bierze Tośka. Rodzice dali jej sporą sumkę pieniędzy na organizację wesela, a w ramach prezentu ślubnego ona i jej przyszły mąż już dostali mieszkanie.

I to nie jest tak, że ja jej zazdroszczę. Już nie! Ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego rodzice tak bardzo ją wyróżniają? W czym ja jestem od niej gorsza, że nie zasłużyłam nie tylko na ich pieniądze, ale też na odrobinę ich miłości i wsparcia? To dla mnie naprawdę trudny.

Justa

Caroline Derpieński na Florydzie — miała pokazać milionera, a pokazała zaplecze... Czy ten związek to ściema? Zobacz galerię!
Źródło: instagram.com/carolinederpienski
Reklama
Reklama