Z życia wzięte - Strona 603
"Wiele kobiet żałuje zdrady swoje męża. Rozpaczają, płaczą, mówią, że to ostatni raz, a potem znowu, znowu, znowu... Mężczyźni też zarzekają się, że oni nigdy tego nie zrobią z żadną inną kobietą. Prawda jest taka, że wszyscy zdradzają i każdy kiedyś ulegnie. Ja przynajmniej jestem szczera. Zdradzam męża bez opamiętania i to nawet z jego kolegami".
Śr. 9 sierpnia
"Gdy wychodziłam za mąż za mojego byłego już męża czułam że złapałam Pana Boga za nogi i w końcu znalazłam kogoś, kto rozumie mnie jak nikt nigdy. Niestety po czterech latach okazało się, że mój mąż nie jest już mną tak zainteresowany, a coraz częściej wychodzi z domu do kochanki".
Śr. 9 sierpnia
"Wychowanie dziecka okazało się trudniejsze, niż przypuszczałam, ale najgorsze, co mnie spotkało, było na początku połogu. Z czasem zrozumiałam, jak ważne jest wyluzowanie w niektórych kwestiach i pozwolenie sobie na błędy, a tych w macierzyństwie będzie naprawdę sporo. Chciałabym, żeby wiedziało o tym więcej kobiet".
Śr. 9 sierpnia
"Moje dzieci już wyrosły z wielu ubranek, zabawek i butów. Wózek, krzesełko do karmienia i łóżeczko kurzyły się w piwnicy, a jak na złość w rodzinie nie szykowało się kolejne dziecko... Nie mieliśmy gdzie tego trzymać, a wyrzucić szkoda, więc ja, Grażyna biznesu, zaczęłam powoli wystawiać całe sterty w Internecie. Chciałam pozbyć się tego szybko i sprawnie, więc celowo dałam niskie ceny. Nie zwróciłoby mi się nawet 20% kosztów zakupu! Ale wtedy się zaczęłooooo....! W życiu bym nie pomyślała, jakie będą życzenia i wymagania kupujących... Nawet mój Janusz złapał się za głowę!"
Śr. 9 sierpnia
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Wt. 8 sierpnia
„Ostatnio byłam u nich na herbatce i zasiedziałam się do późna. Nie uwierzycie, jak ona usypiała tego młodzieniaszka. Puściła mu jakieś dziwne szumy i czytała książkę, zamiast po prostu zgasić światło i sobie pójść. A do tego Kubuś spał bez grubej, miękkiej poduszki pod głową! Na samym prześcieradle! Nawet skarpetek mu na noc nie ubrała i grzejnika nie odkręciła”.
Wt. 8 sierpnia
„Wyblakły krasnal z wyszczerbionym nosem do ogrodu i różowe ubranka z drugiej ręki (nie mamy dzieci i nawet ich nie planujemy!) to jednak nie wszystko, co spowodowało, że miałem już dość tej wizyty”.
Wt. 8 sierpnia
"Weszłam na strych domu, w którym kiedyś mieszkała moja babcia. Nikt tam nie zaglądał od lat. Na górze było mnóstwo pajęczyn, kurzu, stare słoiki, jakieś narzędzia pokryte rdzą... W ciemnym kącie, pod stertą gazet leżała niepozorna walizka, z karteczką z imieniem i nazwiskiem mojej babci. Najwyraźniej nikt nie otwierał jej od co najmniej 35 lat. Musiano ją przegapić, gdy dawno temu moja mama zabierała stamtąd wartościowe rzeczy. Czyżby zawierała to, czego cała rodzina szukała wtedy, oskarżając się wzajemnie?! Zawartość tej starej, skórzanej walizki wprawiła mnie w osłupienie..."
Wt. 8 sierpnia
"Jestem bardzo wrażliwa na ludzką krzywdę. Być może bywam zbyt ufna, bo kiedy inni zastanawiają się, czy naprawdę warto komuś pomóc, ja kompletnie o tym nie myślę. Gdy widzę, że ktoś tej pomocy potrzebuje, nie oceniam. Nie zastanawiam się, dlaczego stało się tak, a nie inaczej. Z jakiej przyczyny ta osoba nie radzi sobie sama. Po prostu dzielę się tym, co akurat mam. Nie myślę nawet o karmie, która ma do mnie wrócić. Ja pomagam z potrzeby serca, a nie z myślą o korzyściach. Niedawno spotkałam bezdomnego, który siedział pod jednym z popularnych marketów, w którym ja regularnie robię zakupy. Nie miałam przy sobie gotówki, ale postanowiłam podzielić się jedzeniem. Jego reakcja była zaskakująca".
Wt. 8 sierpnia
"Chciałam wychować syna na samodzielnego mężczyznę, który będzie potrafił poradzić sobie w życiu. Niestety, okazało się, że to mi się nie udało. Rafał ma 30 lat i cały czas z nami mieszka. Nie chce słyszeć o przeprowadzce, a tym bardziej o dokładaniu się do domowego budżetu. Mam tego dość".
Wt. 8 sierpnia