Z życia wzięte - Strona 336

"Czy pierwsza randka w lesie to dobry pomysł? On chce mnie zabrać na spacer pod gwiazdami..."
"Czy pierwsza randka w lesie to dobry pomysł? On chce mnie zabrać na spacer pod gwiazdami..."

"Konrad zaproponował, żebyśmy na pierwszą randkę wybrali się w romantyczną leśną scenerię. Zna takie jedno fajne miejsce, gdzie po zmroku dobrze widać drogę mleczną... Sama nie wiem, czy to dobry pomysł... W co ja się mam ubrać na coś takiego?"

Czw. 25 stycznia

"Odkryłam, że konkubent prowadzi podwójne życie. Jego żona nie widzi w tym problemu"
"Odkryłam, że konkubent prowadzi podwójne życie. Jego żona nie widzi w tym problemu"

"Z Markiem jestem w związku już od roku. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Szybko razem zamieszkaliśmy, a ja rozumiałam, że praca wymaga od niego dostępności po godzinach i w weekendy. Okazało się, że tak naprawdę prowadził podwójne życie. Mało tego! Jego żona nie widzi w tym niczego złego i o wszystkim wiedziała". 

Czw. 25 stycznia

"Mąż chciał psa, a teraz z nim nie wychodzi na dwór. Znów wszystko na mojej głowie"
"Mąż chciał psa, a teraz z nim nie wychodzi na dwór. Znów wszystko na mojej głowie"

"Mąż namawiał mnie na psa od kilku miesięcy. Cały czas mu powtarzałam, że nie mamy czasu na zwierzaka. Oboje dużo pracujemy i musielibyśmy zmienić całe nasze życie i dostosować je pod czworonoga. On się jednak uparł, ja się zgodziłam, a teraz pluję sobie w głowie, bo oczywiście wszystko jest na mojej głowie! Rafał nie wychodzi na spacery z Maksem. Cały czas powtarza, że nie ma czasu, znudził się zwierzęciem, a mi został obowiązek. No chyba, że go oddam?"

Czw. 25 stycznia

"Moja żona stroi się do pracy i zakłada nawet coś takiego. Czy ona ma kochanka?"
"Moja żona stroi się do pracy i zakłada nawet coś takiego. Czy ona ma kochanka?"

„Moja żona dotychczas pracowała w magazynie. Nigdy szczególnie nie stroiła się do pracy. Nosiła wygodne ubrania w sportowym stylu. Jednak Aśka, jej koleżanka, sporo namieszała! Załatwiła jej robotę w biurze, w którym sama jest zatrudniona. Moja żona zaczęła ubierać się elegancko, jak szczur na otwarcie kanału. Dziś rano jednak miarka się przebrała, gdy kątem oka przyuważyłem, że założyła nawet coś takiego. Pomocy! Czy ona ma kochanka?”

Śr. 24 stycznia

"Wszystkie koleżanki po rozwodzie, a tylko ja od 30 lat ze Zbyszkiem. Może też powinnam go wymienić?"
"Wszystkie koleżanki po rozwodzie, a tylko ja od 30 lat ze Zbyszkiem. Może też powinnam go wymienić?"

"Kiszę się jak ogórki w małżeństwie ze Zbyszkiem od dawna. Jedna wielka porażka. Wszystkie moje koleżanki już dawno znalazły sobie młodych adoratorów i mężów pogoniły. Kiedyś myślałam, że to jakaś zagraniczna moda, a dziś mam wrażenie, że też chciałabym poczuć się jeszcze kobietą, a nie sprzątaczką i praczką. Zero romantyzmu, kwiatów i uniesień. Przecież nie jestem jeszcze za stara na miłość! Mam dopiero 50 lat, a czuję się jakbym miała 80."

Śr. 24 stycznia

"Żona woli słodkie pieski i nawet nie myśli o bąbelku. Śmieje się z tego, że chcę być ojcem"
"Żona woli słodkie pieski i nawet nie myśli o bąbelku. Śmieje się z tego, że chcę być ojcem"

"Mam 35 lat, a moja Klara - 28 lat. Różni nas kilka lat, ale przyrzekała mi przed ślubem kościelnym, że będziemy mieli dzieci - całą gromadkę, jeśli tego chcę i, że będzie najlepszą mamą! A tu nici z tego, jak widzę! Zamiast śpioszków dla dziecka, nowe sweterki dla Fafika. A ja chciałbym w końcu przytulić dziecko, zobaczyć, jak śpi w nocy i wyjść z nim na spacer po parku. A teraz co? Smycz w dłoń i co najwyżej jogging z psem... Wiem, że przyrzekałem miłość, że będę kochał na dobre i na złe, ale coraz częściej mam ochotę zostawić moją niedojrzałą małżonkę kłamczuszkę..."

Śr. 24 stycznia

"Pokłóciłem się z żoną o to, jak gotować budyń! Strasznie mnie skrytykowała... Kto z nas ma rację?"
"Pokłóciłem się z żoną o to, jak gotować budyń! Strasznie mnie skrytykowała... Kto z nas ma rację?"

"Ja jej mówię, że z pół litra mleka trzeba odlać pół kubka i rozmieszać proszek, a resztę zagotować. Dopiero połączyć. A ona sypie cały budyń do zimnego mleka i wszystko razem miesza, bo po co brudzić dwa naczynia! Jeszcze potem najlepsze, czyli kożuch, wyrzuca! Potem się dziwi, że narzekam na grudki..."

Śr. 24 stycznia

"Moja mama prawie nic nie je. Po śmierci taty kompletnie przestała myśleć o sobie"
"Moja mama prawie nic nie je. Po śmierci taty kompletnie przestała myśleć o sobie"

"Odkąd umarł tata, mama prawie przestała jeść. Zawsze twierdzi, że jest zabiegana, nie miała czasu, albo akurat nie była głodna. Niestety w efekcie jest teraz cieniem samej siebie. W ciągu zaledwie roku schudła już 15 kg! Nie wiem, jak ją zachęcić do jedzenia. Mieszkam kilkadziesiąt kilometrów dalej i nie jestem w stanie jej cały czas kontrolować!"

Śr. 24 stycznia