"Ślub biorę za dwa lata, ale już teraz trzeba wszystko zaplanować i zarezerwować. Słyszałam, że organizacja wesela czyści portfel do cna, ale nie sądziłam, że aż tak. Jednak kiedy podliczyłam, ile nas wyniesie talerzyk dla każdego gościa, to już wtedy mocno się zdziwiłam. Jednak nic nie zaskoczyło mnie bardziej, niż to, że mam dać 10 patyków za DJ-a i fotografa. Co ciekawe, to są jedni z tych, co mniej sobie liczą. Przez to skromne wesele, skończy się skromnym obiadem."
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Prześlij swoją historię na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Ceny powędrowały w kosmos
Wraz z narzeczonym postanowiliśmy tuż po zaręczynach zrobić skromne wesele. Nie stać nas na wiele, a rodzice raczej nie pomogą, bo sami nie mają. Z tego powodu zamiast kapeli, chcieliśmy DJ-a, zamiast kamerzysty i fotografa, sam fotograf. Liczbę gości także znacznie ograniczyliśmy, to jednak na nic.
Nawet jakbyśmy zapłacili część wesela z kopert, to i tak może nam braknąć, a tego nie chcemy. Poza tym mamy też inne większe wydatki, więc na weselu chcieliśmy przyoszczędzić. Nie można samemu zrobić niczego, nawet tortu, bo nie zgadza się lokal. Nawet za wypożyczenie kieliszków musimy zapłacić, bo alkohol chcieliśmy wnieść własny.
Podliczyliśmy to wszystko i wyszło nam, że nie stać nas na zorganizowanie nawet skromnego wesela, nie mówiąc już o czymś większym. Niestety, moje marzenia muszą odejść w zapomnienie. Jest mi bardzo szkoda z tego powodu, bo ja nigdy nie miałam żadnej imprezy na swoją cześć. Jednak trzeba patrzeć racjonalnie.
canva.com
Z wesela, zrobił się obiad
Jak to sobie wszystko podliczyliśmy, to ostatecznie możemy zrobić dla rodziny i przyjaciół obiad z deserem kawą i ewentualnie zimną płytą. Impreza na maksymalnie kilka godzin, a nie całonocne imprezowanie przy muzyce. Na coś takiego to możemy jechać do klubu sami w nocy, ale to nie jest to samo.
Jest mi przykro, zwłaszcza jeśli muszę słuchać tych pytań wszystkich o ślub. Każdy myśli, że zostanie zaproszony na całonocną balangę z wystawnym cateringiem. Na razie zbywam te ich komentarze, ale w pewnym momencie będę musiała przyznać, że wesele jest dla mnie zbyt kosztowne. Jest mi wstyd z tego powodu, no ale taka jest przykra prawda.
Jedynie na co liczę, to że zrobimy większą imprezę, na jakiś okrągły jubileusz, kiedy już się w miarę dorobimy. Jednak patrząc na sytuację, nie wiem, kiedy to nastąpi.
Jagoda