"Jak ja mam tego dość. Co tylko spotkam się z rodziną albo ze znajomymi, pojawiają się te same pytania. Doszło już do tego, że ja tych spotkań zaczęłam unikać, a tak bardzo lubię ludzi. Kiedyś mój dom tętnił życiem. Teraz zaszywam się w nim tylko z mężem, albo wyjeżdżamy gdzieś sami, żeby tylko nie słuchać tego gadania i tych nachalnych pytań. Nie chcę mieć dzieci. I nie uważam, że ich posiadanie jest moim obowiązkiem".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
To naprawdę trudne
Naprawdę nie jest łatwo czuć, że bliscy nie dają nam wsparcia. Ja generalnie zostałam wychowana w taki sposób, że rodzice zawsze wspierali mnie w każdej mojej decyzji. Nawet jeśli jej nie rozumieli. Wyniosłam to z domu i przywykłam do tego, więc gdy teraz ja tego wsparcia nie dostaję, a jestem jeszcze dodatkowo wciąż oceniana, no to czuję się kompletnie zagubiona.
Kiedyś marzyłam o dzieciach, o takiej pełnej rodzinie. Ale teraz, gdy już naprawdę wiem, ile kosztuje życie, to zwyczajnie czuję, że mnie na te dzieci nie stać.
Nie chodzi tylko o pieniądze
Tu jednak nie chodzi tylko o pieniądze. Znajomi w moim wieku mają dzieci i widzę, jak bardzo muszą się dla nich poświęcać. Ja chyba nie jestem do takich poświęceń zdolna.
Teraz stać mnie na krótkie podróże z mężem i mogę zwiedzać świat. Z dzieckiem to nie byłoby takie proste, a może i byłoby totalnie niemożliwe.
Nawet nie chcę się nad tym zastanawiać. Ludzie mówią mi, że jestem wygodna. Szczególnie teściowa, która ma tylko jednego syna i nie wyobraża sobie nie mieć wnuków. Ale to przecież nie jest tylko moja decyzja. Przegadałam ją z mężem i on również ma takie samo podejście.
Nie rozumiem, dlaczego mam robić coś wbrew sobie tylko dlatego, żeby kogoś zadowolić.

Mam tylko jedno życie
Mam tylko jedno życie i nikt go za mnie nie przeżyje. Nie zamierzam więc dostosowywać się czyichś oczekiwań.
Poza tym, żeby zdecydować się na dziecko, trzeba czuć potrzebę posiadania tego dziecka. A ja kompletnie nie mam instynktu macierzyńskiego. Zupełnie.
Nie byłabym dobrą mamą, wiem to.
No tak wybrałam. A skoro mój życiowy partner również ma identyczne podejście, to ja naprawdę nie widzę powodu, by zmieniać zdanie.
Lubię swoje życie. Bez dziecka jest łatwiejsze. I niech sobie mówią, że idę na łatwiznę. To moja sprawa i mój wybór.
Kasia z Warszawy