Z życia wzięte - Strona 159

"Moje dzieci nie mają ochoty na pracą sezonową, więc ja nie mam ochoty na płacenie kieszonkowego"
"Moje dzieci nie mają ochoty na pracą sezonową, więc ja nie mam ochoty na płacenie kieszonkowego"

"Wakacje dla dzieci są czasem odpoczynku od szkoły, ale nikt nie powiedział, że te całe przeszło dwa miesiące muszą być zmarnowane na nicnierobieniu. Z własnego doświadczenia wiem, że można to jakoś sensownie rozplanować zarówno na odpoczynek, jak i zarobienie trochę grosza na swoje potrzeby. Niestety moje dzieci nie mają ochoty na pracę sezonową, więc ja nie mam ochoty na płacenie kieszonkowego. Ja tak dobrze nie miałam, a teraz to duże wymagania, ale zero zaangażowania".

Pt. 28 czerwca

"Gdy straciłam dziecko, rodzina powtarzała, bym przestała rozpaczać, bo zrobię sobie kolejne"
"Gdy straciłam dziecko, rodzina powtarzała, bym przestała rozpaczać, bo zrobię sobie kolejne"

"Tylko że ja chcę to dziecko, które miałam. Takie, jakie ono było, nie zamieniłabym je na żadne inne. Nie rozumiem, jak ludzie mogą mówić takie rzeczy kobiecie, która właśnie utraciła swoje długo wyczekiwane i ukochane dziecko. Nawet jeśli nie rozumieją, powinni milczeć, a nie dawać rady, które są nic niewarte i ranią mnie jeszcze bardziej. Tych słów nigdy nie zapomnę, podobnie jak widoku twarzyczki mojego utraconego dzieciątka".

Pt. 28 czerwca

"Moja dziewczyna bardzo mnie kontroluje. Coraz częściej gada też o ślubie"
"Moja dziewczyna bardzo mnie kontroluje. Coraz częściej gada też o ślubie"

"Moja dziewczyna za bardzo mnie kontroluje, jest zazdrosna i ciągle mówi o ślubie. A ja jeszcze chcę korzystać z wolności, bo przecież dopiero niedawno skończyliśmy po 30 lat".

Pt. 28 czerwca

"Chciałam jechać sama i wykupiłam cały przedział. Konduktor i tak wpuścił pasażerów"
"Chciałam jechać sama i wykupiłam cały przedział. Konduktor i tak wpuścił pasażerów"

"Nie znoszę zbiorkomu, ale póki mój wóz stoi w warsztacie, nie miałam wyboru i musiałam jechać pociągiem. Żeby mieć święty spokój podczas podróży, wykupiłam sobie wszystkie sześć miejsc w przedziale".

Pt. 28 czerwca

"Mąż nie ma dla mnie czasu, bo ciągle pracuje. To znalazłam sobie kochanka. Wszyscy jesteśmy zadowoleni"
"Mąż nie ma dla mnie czasu, bo ciągle pracuje. To znalazłam sobie kochanka. Wszyscy jesteśmy zadowoleni"

"Mój mąż bardzo dużo pracuje. To fakt, że dzięki temu możemy prowadzić dostatnie życie, ale on w ogóle nie ma dla mnie czasu. Mówiłam mu wiele razy, że jestem samotna, ale on mnie zbywał. W końcu nie wytrzymałam, bo ile można siedzieć samej w domu. Zaczęłam wychodzić do ludzi i poznałam Rafała. To moja bratnia dusza i spotykam się z nim nawet kilka razy w tygodniu. Teraz wszyscy jesteśmy zadowoleni. Mąż ma pracę, ja towarzystwo". 

Pt. 28 czerwca

"Poślubiłem 30-letnią dziewczynę. Rok później mój syn zakochał się w jej matce"
"Poślubiłem 30-letnią dziewczynę. Rok później mój syn zakochał się w jej matce"

"Niedaleko pada jabłko od jabłoni. W życiu bym nie pomyślał, że ja i mój syn mamy podobny gust, jeśli chodzi o kobiety. Po tym, jak żona mnie zostawiła, długo byłem sam i sam wychowywałem Marcina. Gdy syn wyfrunął z domu, postanowiłem rozejrzeć się za jakąś miłą osobą. Nie chciałem być dłużej samotny. Traf chciał, że poznałem Ewelinę i z miejsca się zakochałem. Po 2 latach wzięliśmy ślub".

Pt. 28 czerwca

"Zajmuję się wnukami i ciągle słyszę pretensje. Synowej nic się nie podoba"
"Zajmuję się wnukami i ciągle słyszę pretensje. Synowej nic się nie podoba"

"Staram się być naprawdę dobrą babcią. Robię wszystko, co w mojej mocy, aby wspomóc syna oraz synową w opiece nad dziećmi. Często ich odwiedzam, jestem tak naprawdę na każde ich zawołanie. Kiedy dzieci są chore, ja się nimi zajmuję, żeby synowa mogła iść do pracy. W zamian słyszę ciągłe pretensje. Jest mi przykro, bo synowej nic nie pasuje, a ja tak bardzo się staram". 

Pt. 28 czerwca

"Staruszce zabrakło na bułkę w piekarni. Ekspedientka ją wyprosiła"
"Staruszce zabrakło na bułkę w piekarni. Ekspedientka ją wyprosiła"

"Stałam za nią w kolejce. Otworzyłam jej wcześniej drzwi, bo sama nie dałaby sobie rady. A później liczyła te grosiki. Trochę ich tam miała, ale to nie była najtańsza piekarnia. Gdy przyszła jej kolej do płacenia, poprosiła o jedną bułkę, za mniej niż złotówkę. Wysypała drobne monety na ladę, a ekspedientka dokładnie je przeliczyła. Zabrakło trochę, a ona nie pozwoliła staruszce zabrać tej bułki. Wyprosiła ją z piekarni".

Pt. 28 czerwca