Z życia wzięte - Strona 152

"Bożena i Władek wstawiają pranie raz w miesiącu. Zasugerowałam, że mogliby częściej"
"Bożena i Władek wstawiają pranie raz w miesiącu. Zasugerowałam, że mogliby częściej"

"Jak sobie pomyślę, że Bożenka przytula naszego Kubusia i Igorka w 10-dniowej bluzce, to mam ochotę od razu zgarnąć ich pod prysznic. Wyjaśniło się, dlaczego u teściów w wiaderku na pranie prawie nigdy nic nie ma, a teść co roku prosi o nowe skarpety pod choinkę, bo zeszłoroczne się zużyły".

Pt. 5 lipca

"Przez lata tyrałam dla syna i jego bliskich. Zamiast to docenić, oni wolą ode mnie odpocząć"
"Przez lata tyrałam dla syna i jego bliskich. Zamiast to docenić, oni wolą ode mnie odpocząć"

"Gdy rozwieszałam pranie u Adama i Natki na balkonie, widziałam, jak syn przy laptopie oglądał piękne zdjęcia hoteli nad błękitnym morzem. Myślałam, że też mnie zabiorą, w końcu wychowałam im dzieci i przejęłam mnóstwo obowiązków domowych, żeby oni mieli więcej czasu dla rodziny".

Pt. 5 lipca

"Teściowa każe nam się wozić do kościoła, ale rachunków płacić nie chce"
"Teściowa każe nam się wozić do kościoła, ale rachunków płacić nie chce"

"Mam problem z teściową. 9 lat temu przepisała na nas dom, ale w rzeczywistości to tylko na papierze. Wciąż dzielimy z nią jedno piętro, a drugie zajmuje brat mojego męża z żoną. Oni żyją sobie spokojnie, a od nas teściowa ciągle czegoś chce. Gdy przychodzi niedziela rano, puka o 7 do drzwi, budzi wszystkich łącznie z dzieckiem i każe się podwozić na mszę".

Czw. 4 lipca

"Teściowa oferuje mi pomoc w pracach domowych, jeśli zgodzimy się, aby z nami zamieszkała"
"Teściowa oferuje mi pomoc w pracach domowych, jeśli zgodzimy się, aby z nami zamieszkała"

"Opowieści na temat mieszkania z teściową, to się nasłuchałam co niemiara i żadna z nich nie miała szczęśliwego zakończenia. Wniosek z tego taki, że za wszelką cenę trzeba tego unikać, o czym niejednokrotnie wspominała mi moja mama, babcia, matka chrzestna i wszystkie koleżanki. Nauczona doświadczeniami innych nie planowałam takiego rozwiązania, ale teraz stoję przed poważnym wyborem. Moja teściowa oferuje mi pomoc w pracach domowych, jeśli zgodzimy się, aby z nami zamieszkała".

Czw. 4 lipca

"Mam 24 lata i zarabiam więcej od moich rodziców. Chcą, żebym płaciła im alimenty"
"Mam 24 lata i zarabiam więcej od moich rodziców. Chcą, żebym płaciła im alimenty"

"Jestem jedynaczką i do wszystkiego w życiu musiałam dojść sama. Kiedy powiedziałam rodzicom, że chcę iść do liceum, a nie do zawodówki, byli na mnie źli. Powtarzali, że powinnam mieć dobry zawód, a nie myśleć o nauce, bo dobre oceny na chleb mi nie dadzą. Teraz mam 24 lata, świetną pracę, nie muszę martwić się o finanse, w przeciwieństwie do moich rodziców. Teraz oni wymyślili, że skoro tak dobrze mi się wiedzie, to powinnam im płacić alimenty". 

Czw. 4 lipca

"4-letni syn nie potrafi się zachować. Jedziemy na wakacje bez niego"
"4-letni syn nie potrafi się zachować. Jedziemy na wakacje bez niego"

"Rafałek to kochane dziecko, ale muszę przyznać, że w towarzystwie nie potrafi się zachować. Bardzo trudno nam nad nim zapanować. Biega, skacze, krzyczy, buntuje się. Chociaż w wakacje chcemy od tego odpocząć, więc postanowiliśmy, że pojedziemy na urlop bez niego. Tak będzie lepiej, a on zacieśni więzy z dziadkami". 

Czw. 4 lipca

"Mąż już dawno zapomniał, że jestem kobietą. Pocieszyłam się muskularnym ogrodnikiem"
"Mąż już dawno zapomniał, że jestem kobietą. Pocieszyłam się muskularnym ogrodnikiem"

"Dorobiłam się wraz z mężem w życiu pięknego domu, dwóch dorosłych synów i cudownego ogrodu, o którym zawsze marzyłam. Stać było nas na to, żeby zatrudnić ogrodnika i sprzątaczkę, więc miałam życie jak z bajki. Prawie. Po 25 latach małżeństwa brakowało mi miłości, czułości męża. Odkąd dzieci się usamodzielniły, nie zwracał na mnie uwagi. Wpadł w wir nowych kontraktów. Pocieszyłam się zapatrzonym we mnie jak w obrazek Adamem - naszym ogrodnikiem i nie żałuję".

Czw. 4 lipca

"Pojechaliśmy na wymarzony urlop. Zamiast domku z basenem, chata jak z PRL-u"
"Pojechaliśmy na wymarzony urlop. Zamiast domku z basenem, chata jak z PRL-u"

"Zaliczka wpłacona, urlop w pracy ogarnięty. Cieszyliśmy się na nadchodzące wakacje w cudownym domku z basenem w środku lasu jak nastolatkowie. Oboje z mężem wprost marzyliśmy o wolnym, więc radość i ekscytacja rosły coraz bardziej. Na miejscu jednak okazało się, że zdjęcia z ogłoszenia nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Miało być luksusowo, a było biednie. Pokoje ze starymi meblami, przeciekający kran oraz brudny basen. A do tego właściciel nie odbierał telefonu". 

Czw. 4 lipca