Z życia wzięte - Strona 740

„Podziwiam teścia, że wytrzymał z teściową tyle lat. Ta kobieta nikogo nie szanuje”
„Podziwiam teścia, że wytrzymał z teściową tyle lat. Ta kobieta nikogo nie szanuje”

„Jak mam tolerować toksyczną teściową? – to pytanie zdawałam sobie jeszcze zanim wyszłam za mojego męża, bo autentycznie obawiałam się tego, jak to wszystko dalej będzie funkcjonować. Moja mama wspierała mnie od samego początku i cały czas powtarzała, że miłość na całe życia ślubuję mężowi, a nie jego matce. Podziwiam teścia, że wytrzymał z teściową tyle lat. Ta kobieta nikogo nie szanuje”.

Wt. 4 kwietnia

"Dentystka skomentowała mój makijaż: <em>Ale się zrobiła! Do teatru idzie?</em>"
"Dentystka skomentowała mój makijaż: Ale się zrobiła! Do teatru idzie?"

"Tego dnia po wizycie u dentysty miałam od razu iść do pracy, więc to normalne, że wyszykowałam się, jak co dzień, a na co dzień robię sobie makijaż do pracy. Jednak takich słów się nie spodziewałam! Ale się zagotowałam! Nie sądziłam, że w XXI wieku jeszcze ktokolwiek w taki sposób komentuje wygląd swoich klientów! I to kobieta kobiecie! Ja tak tego nie zostawię!"

Wt. 4 kwietnia

"Kochanka mojego męża zniszczyła jego pogrzeb! Jak ona śmiała?!"
"Kochanka mojego męża zniszczyła jego pogrzeb! Jak ona śmiała?!"

"Było pięknie i wzruszająco, to był idealny pogrzeb. Wydawało się, że nic tego nie zepsuje, a wtedy na cmentarz przyszła ona! Ubrała się jak jakaś lafirynda — w czarną spódnicę przed kolano i czarne kabaretki. Gdyby tego było mało, trzymała w rękach czerwoną różę z jakimś kartonikiem! Nigdy nie widziałam tej Maryśki, ale od razu wiedziałam, że to ona. Kobieta wyczuje takie rzeczy".

Wt. 4 kwietnia

Czytelniczka dowiedziała się od siostry partnera, że Marcel jeździł do rodziny sam, by móc tam palić papierosy
Czytelniczka dowiedziała się od siostry partnera, że Marcel jeździł do rodziny sam, by móc tam palić papierosy

"Niby było między nami wszystko OK. Ale jednak czegoś brakowało. Sama nie wiedziałam czego, bo dobrze nam się razem żyło. Super się dogadujemy, mamy wspólne pasje i zainteresowania, a ostatnio nawet wspólnych znajomych, z którymi spędzamy czas. Tylko z rodziną Marcela mi jakoś nie po drodze, a raczej im ze mną. A przynajmniej tak myślałam! Partner nie zabierał mnie do swojej rodziny, choć początkowo było inaczej. Później twierdził, że nikt mnie nie zaprasza i chyba mnie nie akceptują. Źle się z tym czułam, ale kochałam go przecież i to było dla mnie najważniejsze. Odpuściłam. Aż wreszcie... Odkryłam, o co w tym wszystkim chodziło. Ależ z niego gagatek!"

Wt. 4 kwietnia

"Platynowy blond na long bobie fryzjerki rozpalił moje zmysły. Potem było już tylko lepiej"
"Platynowy blond na long bobie fryzjerki rozpalił moje zmysły. Potem było już tylko lepiej"

"Zawsze myślałem, że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmowych romansidłach. A jednak sam zauroczyłem się swoją fryzjerką. Zaczęło się od zachwytów nad jej intrygującym long bobem, a skończyło na... A w zasadzie sami przeczytajcie".

Wt. 4 kwietnia

„Pomagałam starszej sąsiadce, ale to nie spodobało się jej córce. Musiałam się tłumaczyć”
„Pomagałam starszej sąsiadce, ale to nie spodobało się jej córce. Musiałam się tłumaczyć”

„Nigdy nie odwracałam głowy, gdy widziałam, że swym niewielkim zaangażowaniem mogę pomóc drugiemu człowiekowi i uczynić jego życie lepszym. Nigdy też nie pomyślałabym się, że moja uczynność może być dla kogoś powodem do niepokoju. Przez kilka miesięcy pomagałam starszej sąsiadce, ale to nie spodobało się jej córce. Musiałam się tłumaczyć, że nie miałam złych intencji, bo podejrzewano mnie o najgorsze”.

Pon. 3 kwietnia

"Przyjaciółka zaprasza na wesele tylko dorosłych. Jak tak można dyskryminować dzieci swoich bliskich?"
"Przyjaciółka zaprasza na wesele tylko dorosłych. Jak tak można dyskryminować dzieci swoich bliskich?"

"Nie zamierzam ukrywać swojego oburzenia, stąd pomysł na napisanie tego maila. Może dzięki temu niektórzy zastanowią się nad tym, jak traktują bliskich. Chociaż akurat po mojej przyjaciółce nigdy bym się nie spodziewała tego, co ostatnio zrobiła".

Pon. 3 kwietnia

"To ja opiekowałam się mamą, gdy ciężko zachorowała. Teraz wszyscy walczą o majątek"
"To ja opiekowałam się mamą, gdy ciężko zachorowała. Teraz wszyscy walczą o majątek"

"Też miałam swoje życie. Też miałam marzenia. Chciałam zwiedzać świat i korzystać z codzienności, chwytać każdy dzień. Przecież zawsze jest później, niż nam wszystkim się wydaje. Ale jako najmłodsza z rodzeństwa, zostałam wręcz zmuszona przez braci i siostry do opieki nad mamą, gdy ta ciężko zachorowała. Oni już mieli rodziny, mieli plany. Ja dopiero zaczynałam żyć i oddychać pełną piersią. Zrezygnowałam z marzeń. Poświęciłam się mamie, bo uznałam, że zrobiła dla nas w życiu tak wiele, że teraz zwyczajnie należy jej się opieka. Nikt z rodzeństwa nie pomógł ani razu finansowo, ani nie starał się być z nami w najgorszych chwilach. Dopiero po śmierci mamy, nagle wszyscy się znaleźli, ale tylko po to, żeby rozpętać prawdziwą burzę".

Pon. 3 kwietnia