Z życia wzięte - Strona 740
"Nikola marzyła o tym, żeby zostać mamą. Kiedy po latach starań o dziecko dowiedziała się, że jest w ciąży, była najszczęśliwsza na świecie. Nie czekała nawet, aż pozna płeć maluszka, od razu pobiegła na zakupy. A gdy już wiedziała, że to dziewczynka, urządziła jej pokoik na różowo, kupiła mnóstwo sukienek i różowych dodatków. Do samego końca ciąży wszystko było dobrze, ale po porodzie okazało się, że mała ma zapalenie płuc i choć zwykle tak małe dzieci z tego wychodzą, Justynka niestety zmarła. Świat Nikoli się zawalił, a ona zamknęła się w sobie. Aż wreszcie po około miesiącu, zadzwoniła do mnie z informacją, że Justynka znowu jest z nią i mogę przyjść ją zobaczyć. Pomyślałam, że kompletnie zwariowała, gdy zobaczyłam, w jaki sposób przyjaciółka zastąpiła sobie zmarłą córkę, przeraziłam się".
Śr. 5 kwietnia
"Mój brat zawsze w naszej rodzinie był tym lepszym. Przez całe życie rodzice go faworyzowali. To on był tym, który osiągał sukcesy, dużo zarabiał, miał żonę i dzieci. Teraz jednak wyszło na jaw, jaki on jest naprawdę".
Śr. 5 kwietnia
„Jak mam tolerować toksyczną teściową? – to pytanie zdawałam sobie jeszcze zanim wyszłam za mojego męża, bo autentycznie obawiałam się tego, jak to wszystko dalej będzie funkcjonować. Moja mama wspierała mnie od samego początku i cały czas powtarzała, że miłość na całe życia ślubuję mężowi, a nie jego matce. Podziwiam teścia, że wytrzymał z teściową tyle lat. Ta kobieta nikogo nie szanuje”.
Wt. 4 kwietnia
"Tego dnia po wizycie u dentysty miałam od razu iść do pracy, więc to normalne, że wyszykowałam się, jak co dzień, a na co dzień robię sobie makijaż do pracy. Jednak takich słów się nie spodziewałam! Ale się zagotowałam! Nie sądziłam, że w XXI wieku jeszcze ktokolwiek w taki sposób komentuje wygląd swoich klientów! I to kobieta kobiecie! Ja tak tego nie zostawię!"
Wt. 4 kwietnia
"Było pięknie i wzruszająco, to był idealny pogrzeb. Wydawało się, że nic tego nie zepsuje, a wtedy na cmentarz przyszła ona! Ubrała się jak jakaś lafirynda — w czarną spódnicę przed kolano i czarne kabaretki. Gdyby tego było mało, trzymała w rękach czerwoną różę z jakimś kartonikiem! Nigdy nie widziałam tej Maryśki, ale od razu wiedziałam, że to ona. Kobieta wyczuje takie rzeczy".
Wt. 4 kwietnia
"Czasem myślę, że tu chodzi o jej własne ambicje. Wprawdzie Majka jest bardzo utalentowana i ma naprawdę wiele zainteresowań i pasji, ale ona chodzi dopiero do 3 klasy. Wciąż jest moją małą dziewczynką, a ja chciałbym spędzać z nią choć trochę czasu codziennie. Zdarza się jednak, że córka wraca z zajęć dodatkowych tak późno, że zostaje jej czas tylko na szybką kąpiel - o ile wcześniej zdążyła odrobić lekcje. Żona zarzuca mi, że żałuję małej na te wszystkie zajęcia, ale to nieprawda. Ja bardzo chcę, żeby ona się rozwijała, tylko czy to naprawdę jej wybór? Czy we wszystkich rodzinach tak to wygląda? Martwię się o moje dziecko".
Wt. 4 kwietnia
"Niby było między nami wszystko OK. Ale jednak czegoś brakowało. Sama nie wiedziałam czego, bo dobrze nam się razem żyło. Super się dogadujemy, mamy wspólne pasje i zainteresowania, a ostatnio nawet wspólnych znajomych, z którymi spędzamy czas. Tylko z rodziną Marcela mi jakoś nie po drodze, a raczej im ze mną. A przynajmniej tak myślałam! Partner nie zabierał mnie do swojej rodziny, choć początkowo było inaczej. Później twierdził, że nikt mnie nie zaprasza i chyba mnie nie akceptują. Źle się z tym czułam, ale kochałam go przecież i to było dla mnie najważniejsze. Odpuściłam. Aż wreszcie... Odkryłam, o co w tym wszystkim chodziło. Ależ z niego gagatek!"
Wt. 4 kwietnia
"Zawsze myślałem, że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmowych romansidłach. A jednak sam zauroczyłem się swoją fryzjerką. Zaczęło się od zachwytów nad jej intrygującym long bobem, a skończyło na... A w zasadzie sami przeczytajcie".
Wt. 4 kwietnia
„Nigdy nie odwracałam głowy, gdy widziałam, że swym niewielkim zaangażowaniem mogę pomóc drugiemu człowiekowi i uczynić jego życie lepszym. Nigdy też nie pomyślałabym się, że moja uczynność może być dla kogoś powodem do niepokoju. Przez kilka miesięcy pomagałam starszej sąsiadce, ale to nie spodobało się jej córce. Musiałam się tłumaczyć, że nie miałam złych intencji, bo podejrzewano mnie o najgorsze”.
Pon. 3 kwietnia
"Nie zamierzam ukrywać swojego oburzenia, stąd pomysł na napisanie tego maila. Może dzięki temu niektórzy zastanowią się nad tym, jak traktują bliskich. Chociaż akurat po mojej przyjaciółce nigdy bym się nie spodziewała tego, co ostatnio zrobiła".
Pon. 3 kwietnia