Z życia wzięte - Strona 739

"Znów cała rodzina zwali się do mnie na święta. Synowa nie chce pomóc"
"Znów cała rodzina zwali się do mnie na święta. Synowa nie chce pomóc"

"Kiedyś cieszyłam się na każde święta. Był to czas, który mogłam spędzić w rodzinnym gronie. Oczywiście zawsze wszyscy przyjeżdżali do nas. Radowałam się, że mogę ich ugościć, poczęstować pysznym jedzeniem, ciastami. Teraz jednak już nie mam siły wokół wszystkich skakać. Jestem stara i zmęczona, a moje dzieci nie kiwną palcem, żeby mi pomóc. Myślałam, że chociaż synowa zechce przygotować jakąś potrawę. Bardzo się rozczarowałam" 

Czw. 6 kwietnia

"Poszedłem z córką do przychodni. To był jakiś koszmar!"
"Poszedłem z córką do przychodni. To był jakiś koszmar!"

"Moja 3-letnia córka złapała paskudne przeziębienie. Uznałem, że teleporada nie wystarczy, zawsze to lepiej, jeśli ktoś dziecko zobaczy, osłucha. Dodzwonienie się do przychodni było wyzwaniem, ale udało się. Na szczęście dostaliśmy termin na ten sam dzień. Myślałem, że teraz to już górki, wizyta, diagnoza, leki... Jakże się pomyliłem!"

Czw. 6 kwietnia

„Kolejne święta spędzę tylko z mężem. Dzieci uważają, że to udawany teatrzyk”
„Kolejne święta spędzę tylko z mężem. Dzieci uważają, że to udawany teatrzyk”

„Człowiek się rodzi, dorasta pod okiem swoich rodziców i stara się przejmować od nich to, co najlepsze. Następnie zakłada swoją własną rodzinę i robi wszystko, aby wychować dzieci na dobrych ludzi, którzy przekazywane z pokolenia na pokolenie tradycje przekażą swoim dzieciom. Niestety uważam, że dziś nie jest to już tak oczywiste i łatwe, bo młodzi kierują się zupełnie innymi wartościami, a widzę to po swoich dorosłych dzieciach”.

Śr. 5 kwietnia

"Teściowa kupiła Marysi złoty łańcuszek na komunię. Kto teraz daje takie prezenty?!"
"Teściowa kupiła Marysi złoty łańcuszek na komunię. Kto teraz daje takie prezenty?!"

"Mam czasami wrażenie, że moja teściowa to po prostu robi nam na złość. Dla Marysi jej zbliżająca się komunia będzie wielkim wydarzeniem. Z mężem postanowiliśmy nie oszczędzać na tym dniu. Zapraszamy całą rodzinę do restauracji na obiad. Jednak oczekujemy od gości odrobiny taktu, więc liczyliśmy z Michałem, że uzgodnią z nami, jaki dać prezent Marysi".

Śr. 5 kwietnia

"Mąż nie liczy się z moim zdaniem. Chciałby, żebym sprzątała, gotowała i milczała"
"Mąż nie liczy się z moim zdaniem. Chciałby, żebym sprzątała, gotowała i milczała"

"Kiedyś byliśmy zgranym małżeństwem. A teraz? Teraz to już nie wiem, co z nas zostało. Na początku związku ustaliliśmy, że mój ukochany Przemek będzie realizował się zawodowo, a ja mu to umożliwię. Po prostu zajęłam się domem, a później również dziećmi. On z kolei mógł pracować, wyjeżdżać w delegację i zdobywać awanse. Teraz, kiedy chciałabym zacząć się rozwijać zawodowo. Nie mam takiej możliwości. Mąż powiedział, że mam siedzieć w domu - sprzątać i gotować, a najlepiej to też nie wyrażać swojego zdania" 

Śr. 5 kwietnia

"Moje dziecko płakało w samolocie. Reakcja siedzącego obok mężczyzny nie mieści się w głowie!"
"Moje dziecko płakało w samolocie. Reakcja siedzącego obok mężczyzny nie mieści się w głowie!"

"Rodzina z Gdańska jeszcze nie poznała mojego malutkiego synka, dlatego postanowiłam ją odwiedzić. Polecieliśmy z Antosiem samolotem – z półrocznym dzieckiem im krótsza podróż, tym lepiej, wiadomo. Nie przewidziałam tylko, że moje maleństwo będzie aż tak płakać! Zaczął jeszcze przed startem i skończył, kiedy mieliśmy lądować. Na szczęście lot trwał tylko godzinę, ale siedzący koło nas facet zareagował w szokujący sposób".

Śr. 5 kwietnia

"Fryzjer mnie oszpecił. Miał być miodowy blond, a wyszedł kurczak wielkanocny"
"Fryzjer mnie oszpecił. Miał być miodowy blond, a wyszedł kurczak wielkanocny"

" Od dawna marzyłam, żeby zafundować sobie prawdziwą metamorfozę. Wiedziałam, że jedynie profesjonalista może zamienić moje kruczoczarne włosy w piękny miodowy blond. Wybrałam najbardziej polecanego fryzjera w całym Internecie, a on mnie oszpecił! Mam na głowie siano w kolorze kurczaka. Najgorzej, że nie wiem, jak to uratować!"

Śr. 5 kwietnia

"Teściowa nie chce nic przygotować na Wielkanoc. Wszystko jest na mojej głowie"
"Teściowa nie chce nic przygotować na Wielkanoc. Wszystko jest na mojej głowie"

"Moja teściowa to prawdziwa jędza. Zależy mi na tym, żeby święta były przygotowane od A do Z. Wszystko organizujemy u nas w domu. Przede mną wielkie sprzątanie i gotowanie, a co tu dopiero mówić o dekorowaniu i opiece nad dziećmi. Zapytałam się teściowej, czy przygotuje coś do jedzenia. Odpowiedziała, że nie ma zamiaru się urabiać. Nawet nie chce przynieść ciasta! Wszystko jest na mojej głowie i nikt mi nie pomoże. Ostatni raz się zgodziłam na taki układ" 

Śr. 5 kwietnia