Z życia wzięte - Strona 739

Ojciec 3-letniej Ali opisuje wizytę w przychodni: recepcjonistka zdziwiła się, że przyszedł z córką
Ojciec 3-letniej Ali opisuje wizytę w przychodni: recepcjonistka zdziwiła się, że przyszedł z córką

"Moja 3-letnia córka złapała paskudne przeziębienie. Uznałem, że teleporada nie wystarczy, zawsze to lepiej, jeśli ktoś dziecko zobaczy, osłucha. Dodzwonienie się do przychodni było wyzwaniem, ale udało się. Na szczęście dostaliśmy termin na ten sam dzień. Myślałem, że teraz to już górki, wizyta, diagnoza, leki... Jakże się pomyliłem!"

Czw. 6 kwietnia

„Kolejne święta spędzę tylko z mężem. Dzieci uważają, że to udawany teatrzyk”
„Kolejne święta spędzę tylko z mężem. Dzieci uważają, że to udawany teatrzyk”

„Człowiek się rodzi, dorasta pod okiem swoich rodziców i stara się przejmować od nich to, co najlepsze. Następnie zakłada swoją własną rodzinę i robi wszystko, aby wychować dzieci na dobrych ludzi, którzy przekazywane z pokolenia na pokolenie tradycje przekażą swoim dzieciom. Niestety uważam, że dziś nie jest to już tak oczywiste i łatwe, bo młodzi kierują się zupełnie innymi wartościami, a widzę to po swoich dorosłych dzieciach”.

Śr. 5 kwietnia

"Moja teściowa chce pieniędzy za opiekę nad moim dzieckiem. Podała konkretne ceny"
"Moja teściowa chce pieniędzy za opiekę nad moim dzieckiem. Podała konkretne ceny"

"Mam dość swojej wrednej teściowej. Ostatnio ta kobieta wystawiła mi rachunek za to, że zajmowała się moim Norbercikiem. Teraz przeszła samą siebie i przedstawiła mi cały cennik".

Śr. 5 kwietnia

"Mąż nie liczy się z moim zdaniem. Chciałby, żebym sprzątała, gotowała i milczała"
"Mąż nie liczy się z moim zdaniem. Chciałby, żebym sprzątała, gotowała i milczała"

"Kiedyś byliśmy zgranym małżeństwem. A teraz? Teraz to już nie wiem, co z nas zostało. Na początku związku ustaliliśmy, że mój ukochany Przemek będzie realizował się zawodowo, a ja mu to umożliwię. Po prostu zajęłam się domem, a później również dziećmi. On z kolei mógł pracować, wyjeżdżać w delegację i zdobywać awanse. Teraz, kiedy chciałabym zacząć się rozwijać zawodowo. Nie mam takiej możliwości. Mąż powiedział, że mam siedzieć w domu - sprzątać i gotować, a najlepiej to też nie wyrażać swojego zdania" 

Śr. 5 kwietnia

Pasażer siedzący obok płaczącego półrocznego Antosia krzyczał na matkę, że mogłaby wozić ze sobą „kaganiec”
Pasażer siedzący obok płaczącego półrocznego Antosia krzyczał na matkę, że mogłaby wozić ze sobą „kaganiec”

"Rodzina z Gdańska jeszcze nie poznała mojego malutkiego synka, dlatego postanowiłam ją odwiedzić. Polecieliśmy z Antosiem samolotem – z półrocznym dzieckiem im krótsza podróż, tym lepiej, wiadomo. Nie przewidziałam tylko, że moje maleństwo będzie aż tak płakać! Zaczął jeszcze przed startem i skończył, kiedy mieliśmy lądować. Na szczęście lot trwał tylko godzinę, ale siedzący koło nas facet zareagował w szokujący sposób".

Śr. 5 kwietnia

"Fryzjer mnie oszpecił. Miał być miodowy blond, a wyszedł kurczak wielkanocny"
"Fryzjer mnie oszpecił. Miał być miodowy blond, a wyszedł kurczak wielkanocny"

" Od dawna marzyłam, żeby zafundować sobie prawdziwą metamorfozę. Wiedziałam, że jedynie profesjonalista może zamienić moje kruczoczarne włosy w piękny miodowy blond. Wybrałam najbardziej polecanego fryzjera w całym Internecie, a on mnie oszpecił! Mam na głowie siano w kolorze kurczaka. Najgorzej, że nie wiem, jak to uratować!"

Śr. 5 kwietnia

"Teściowa nie chce nic przygotować na Wielkanoc. Wszystko jest na mojej głowie"
"Teściowa nie chce nic przygotować na Wielkanoc. Wszystko jest na mojej głowie"

"Moja teściowa to prawdziwa jędza. Zależy mi na tym, żeby święta były przygotowane od A do Z. Wszystko organizujemy u nas w domu. Przede mną wielkie sprzątanie i gotowanie, a co tu dopiero mówić o dekorowaniu i opiece nad dziećmi. Zapytałam się teściowej, czy przygotuje coś do jedzenia. Odpowiedziała, że nie ma zamiaru się urabiać. Nawet nie chce przynieść ciasta! Wszystko jest na mojej głowie i nikt mi nie pomoże. Ostatni raz się zgodziłam na taki układ" 

Śr. 5 kwietnia

Czytelniczka o przyjaciółce, która po śmierci noworodka opiekuje się lalką reborn podobną do zmarłej córki
Czytelniczka o przyjaciółce, która po śmierci noworodka opiekuje się lalką reborn podobną do zmarłej córki

"Nikola marzyła o tym, żeby zostać mamą. Kiedy po latach starań o dziecko dowiedziała się, że jest w ciąży, była najszczęśliwsza na świecie. Nie czekała nawet, aż pozna płeć maluszka, od razu pobiegła na zakupy. A gdy już wiedziała, że to dziewczynka, urządziła jej pokoik na różowo, kupiła mnóstwo sukienek i różowych dodatków. Do samego końca ciąży wszystko było dobrze, ale po porodzie okazało się, że mała ma zapalenie płuc i choć zwykle tak małe dzieci z tego wychodzą, Justynka niestety zmarła. Świat Nikoli się zawalił, a ona zamknęła się w sobie. Aż wreszcie po około miesiącu, zadzwoniła do mnie z informacją, że Justynka znowu jest z nią i mogę przyjść ją zobaczyć. Pomyślałam, że kompletnie zwariowała, gdy zobaczyłam, w jaki sposób przyjaciółka zastąpiła sobie zmarłą córkę, przeraziłam się".

Śr. 5 kwietnia