"Mój brat zawsze w naszej rodzinie był tym lepszym. Przez całe życie rodzice go faworyzowali. To on był tym, który osiągał sukcesy, dużo zarabiał, miał żonę i dzieci. Teraz jednak wyszło na jaw, jaki on jest naprawdę".
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Mój brat zawsze był uważany za tego lepszego
Moi rodzice wychowali dwoje dzieci: mnie i mojego brata. Widać jednak znaczącą różnicę dotyczącą tego, w jaki sposób ja byłem traktowana, a jak on. Zaczęło się od tego, że Andrzej był wyczekanym, wymodlonym dzieckiem, a ja tym "nieoczekiwanym", które urodziło się już rok po pierwszym.
Andrzej od zawsze stawiany był za wzór do naśladowania dla mnie i zawsze można było mu więcej, podczas gdy ja zwracałam na siebie uwagę złym zachowaniem i rozrabianiem. Gdy on więc osiągał sukcesy już w liceum, ja byłam zwykłą trójkową uczennicą. Potem brat poszedł na prawo na Uniwersytet Warszawski, a ja wybrałam studia artystyczne, które rodzice bagatelizowali.
Ciągle mi mówili, że powinnam wziąć przykład z Andrzeja, który będzie mieć pewny fach w ręku, a ja będę się zastanawiać, jak przeżyć kolejne miesiące. Wreszcie Andrzej został adwokatem. Zaskakująco szybko mu się to udało, bo prawie od razu po studiach. Ja tymczasem malowałam portrety na zamówienie i rzeczywiście ledwo wiązałam koniec z końcem.
W końcu brat znalazł sobie piękną żonę, która podobnie jak on była wywyższającą się prawniczką i wkrótce urodziła mu syna, a ja nadal nie znalazłam miłości swojego życia.
A jednak na końcu prawda okazała się zupełnie inna.

Mój brat wcale nie był ideałem
Zawsze wydawało mi się jednak, że to wszystko tylko tak pięknie wygląda, a w rzeczywistości mój brat ma wiele ciemnych stron. Przypadek trafił, że bardzo szybko przekonałam się o tym, jaka jest prawda.
Malowałam portrety na zamówienie i zgłosił się do mnie jeden z prawników. W czasie rozliczania zapytał mnie, czy "Andrzej X" to jakaś moja rodzina. Odparłam, że to mój brat. Mężczyzna był wyraźnie zaskoczony, ale powiedział, że bardzo mi współczuje takiego brata.
Gdy dalej próbowałam kontynuować z nim rozmowę, nie bardzo chciał udzielić mi więcej informacji. W końcu jednak po kilku próbach wyjawił, co naprawdę miał na myśli.
Pani brat to niezłe ziółko. Od dawna wiadomo, że osiągnął swój "sukces" dzięki licznym koneksjom. To znajomości w kręgach politycznej władzy sprawiły, że tak szybko zrobił karierę. Już teraz często się mówi, że ponadto pan Andrzej X miał romanse z wpływowymi kobietami i braki w wiedzy nadrabia czymś innym...
Byłam w szoku, gdy usłyszałam takie słowa, ale postanowiłam sama przeprowadzić małe śledztwo. Udało mi się skontaktować z innymi adwokatami, z którymi mógł mieć kontakt mój brat. Podawałam się za dziennikarkę i tłumaczyłam, że "prowadzę śledztwo" na jego temat. Prawda okazała się oszałamiająca.
Mój brat nie dość, że oszukał wielu ludzi i dopuszczał się różnych oszustw, to jeszcze na dodatek rzeczywiście zrobił oszałamiającą "karierę" dzięki temu, że miał liczne znajomości.
Wszystkie zgromadzone dowody skopiowałam i anonimowo włożyłam do skrzynki na listy moich rodziców. Teraz wreszcie dowiedzą się, że ich syn wcale nie jest taki idealny.