Z życia wzięte - Strona 653
"Mam dość przewidywalne życie, ale lubię tak. Niespodzianki są fajne, ale wiąże się z nimi stres o to, czy przyniosą coś dobrego, czy wręcz przeciwnie. Dlatego cenię sobie tę przewidywalność, którą nie wszyscy lubią. Są ludzie, którzy potrzebują emocji i zmian do tego, by na co dzień dobrze funkcjonować. Ja mam ułożone życie i żadne zmiany nie są mi potrzebne. Choć ostatnio wydarzyło się coś, co trochę zmieniło moje podejście do tego tematu. Pod drzwiami mojego domu znalazłam tajemniczy pakunek, którego zawartość doprowadziła mnie do łez. Mieszały się we mnie różne emocje, ale te pozytywne zdecydowanie zwyciężyły".
Czw. 29 czerwca
„Zdrada w małżeństwie to temat trudny, a szczególnie gdy doświadczyło się jej na własnej skórze. Bolało mocno, ale przez dwa lata udawałam, że o niczym nie wiem. Robiłam to ze względu na dzieci i po części również dla siebie. Wmawiałam sobie, że to chwilowe, że to ja jestem temu winna i teraz muszę pokutować. Słowa, które usłyszałam od męża po rozwodzie, zostaną ze mną do końca życia”.
Śr. 28 czerwca
"Miał być huczny ślub, miała być bajkowa suknia ślubna i wesele na 200 gości. Wszystko było zaplanowane w najdrobniejszym szczególe przez... moją mamę! Ale wtedy coś we mnie pękło! Rozstanie z moim narzeczonym było tym trudniejsze, że moja mama bardzo napaliła się na ten ślub i miała do mnie ogromny żal. Do dziś nie umie mi tego wybaczyć! Twierdzi, że zmarnowałam jej życie! Ja jej?! Wyobrażacie to sobie?! Gdyby tylko widziała znaki... A było ich dużo!"
Śr. 28 czerwca
"Ludzie stali się obojętni na krzywdę innych. W zasadzie to nic dziwnego, bo nie wszyscy są szczerzy. Tych panów spod marketów, co tylko czekają na wózki, żeby niby nam ulżyć i je odprowadzić, a tak naprawdę chodzi im o nasze 2 zł, poganiam za każdym razem. Wiem, że to na używki. No trudno tego nie wyczuć. Ale gdy ktoś tej pomocy naprawdę potrzebuje, to ja się dzielę, choć sama nie mam wiele. Mam takiego sąsiada. Grzeczny, starszy pan. Ciężko mu finansowo. Jest sam, nie ma rodziny. Ale chodzi zawsze czysto ubrany, grzecznie zagada. Raz widziałam, że liczył w sklepie drobniaki, bo brakowało mu na chleb. Dołożyłam mu. A później chciałam mu jeszcze wcisnąć 100 zł (tyle akurat miałam), ale powiedział pod warunkiem, że je odda. A nie po prostu weźmie. Zgodziłam się. Tego, co stało się później, chyba nikt się nie spodziewał".
Śr. 28 czerwca
"Moja córeczka ma 3 latka. To moje jedyne dziecko i niestety nie będzie mi dane zostać mamą po raz kolejny. Chcę dla niej jak najlepiej i choć chciałabym, żeby miała kontakt z innymi dziećmi, nie planuję wysyłać jej do przedszkola. Podjęłam decyzję o nauczaniu domowym i uważam, że nie mogłam wybrać dla niej lepiej. Jednak nie mogę pozwolić sobie na zrezygnowanie z etatu i mój mąż również, to też postanowiliśmy zatrudnić opiekunkę. Młoda dziewczyna, która prawdzie nie miała wielkiego doświadczenia w pracy, ale ma aż piątkę młodszego rodzeństwa, którym opiekowała się razem z mamą. Postanowiłam dać jej szansę i na początku było naprawdę super, ale od pewnego czasu mała nie chce z nią zostawać. Musiałam dowiedzieć się, dlaczego i gdy to odkryłam, dosłownie mnie zmroziło!"
Śr. 28 czerwca
"Zaraz koniec roku przedszkolnego i dzieci wrócą do domu. To dopiero będzie sajgon! Nie wiem, jak ja się odnajdę bez wsparcia ze strony babć i państwa. Niby są te przedszkolne dyżury wakacyjne, ale dostać się tam to jak znaleźć drogę do świętego Graala. Tymczasem gdy moje dzieciaki w wieku 4 i 6 lat są razem w jednym pomieszczeniu, dopiero się zaczyna... Tak się nie da pracować. Strach się bać, co będzie dalej... Zaczynam zazdrościć mamom jedynaków — w porównaniu ze mną one żyją jak pączek w maśle!"
Śr. 28 czerwca
"Koleżanka już od dawna namawiała mnie na wakacje w Egipcie, jednak ja nie byłam przekonana. Nie lubię nowych rzeczy i dobrze się czuję w miejscach, które już znam. Najbardziej bałam się pewnej wstydliwej dolegliwości. W końcu jednak dałam się przekonać, ale szybko tego pożałowałam. Nigdy więcej!"
Śr. 28 czerwca
"Długo zwlekałam z decyzją o rodzicielstwie. Bałam się, że gdy zajdę w ciążę, to po pewnym czasie stracę pracę, którą zawsze bardzo lubiłam. Od wielu lat pracowałam w tej samej firmie, gdzie nietrudno było o awans. Moja mama jednak zawsze, gdy się widziałyśmy, wspominała mi, że bardzo chciałaby już zostać babcią. Że teraz jest dobry czas, bo ona jeszcze ma siłę na to, żeby zająć się wnukiem czy wnuczką. Zapewniała, że mi pomoże i jeśli będę chciała czy musiała wrócić do pracy, to ona przejmie opiekę nad maluszkiem. Za jej namową zaczęłam starać się z mężem o dziecko. Po roku chciałam wrócić do pracy, a ona stwierdziła, że owszem, pomoże mi przy synku, ale zażyczyła sobie za to całkiem pokaźną sumkę. Tylko że ja nie mam wyboru. Muszę jej zapłacić".
Śr. 28 czerwca
"Miłosz ma 16 lat. Ja uważam, że chłopiec w tym wieku ma już pełne prawo do decydowania o sobie. Gdyby chciał zrobić sobie tatuaż, też bym mu na to pozwoliła. A kolczyki? Przecież uszy przebija się już malutkim dziewczynkom i nikt nie robi z tego problemu. A Miłosz poprzez takie dodatki wyraża siebie. Uwielbia czarne ubrania, kolczyki, tunele, ale to jego styl, nie robi tym nikomu krzywdy. Za to teściowa powiedziała mu, że jeśli chce ją odwiedzać, to musi..."
Śr. 28 czerwca
"W domu nam się nie przelewa. Ja zarabiam najniższą krajową, a mąż niewiele więcej. Sytuacja jest bardzo trudna, bo mamy córkę w szkole podstawowej, która ma coraz większe wymagania finansowe. Teściom za to dobrze się żyje. Powinni dawać kieszonkowe swojej wnuczce. Rozmawiałam z nimi na ten temat".
Śr. 28 czerwca