Z życia wzięte - Strona 647

"Kocham męża, ale wstydzę się tego, jak się zachowuje wśród ludzi. Dlaczego robi?"
"Kocham męża, ale wstydzę się tego, jak się zachowuje wśród ludzi. Dlaczego robi?"

"Małżeństwo z Markiem okazało się strzałem w dziesiątkę i spełnieniem moich marzeń o udanej relacji i w życiu nie zamieniłabym tego mężczyzny na kogokolwiek innego, ale czasem zdarza się, że krępuje mnie mój mąż, gdy wychodzimy do ludzi".

Śr. 5 lipca

"Ksiądz nie chce dać mi rozgrzeszenia, bo zdradzam żonę. Coś mi się od życia należy"
"Ksiądz nie chce dać mi rozgrzeszenia, bo zdradzam żonę. Coś mi się od życia należy"

"Byłem ostatnio u spowiedzi, bo syn będzie chrzcić dziecko, no i wypada, żeby jednak wtedy do Komunii Świętej pójść wtedy. Nie spodziewałem się, że usłyszę od księdza takie słowa. Chyba go pogięło. No tego się nie spodziewałem".

Śr. 5 lipca

"Teściowa co chwilę wyjeżdża do sanatorium i zostawia teścia samego. Ta kobieta jest nieodpowiedzialna!"
"Teściowa co chwilę wyjeżdża do sanatorium i zostawia teścia samego. Ta kobieta jest nieodpowiedzialna!"

"Mój mąż jest bardzo zżyty ze swoimi rodzicami i widać, że daje wsparcie innym. Od samego początku bardzo mi się to podobało i zazdrościłam, że u mnie tak nigdy nie było. Okazało się jednak, że pozory mylą".

Wt. 4 lipca

"Zadurzyłem się w koleżance z pracy... Twardo stąpam po ziemi, ale to mnie przerosło"
"Zadurzyłem się w koleżance z pracy... Twardo stąpam po ziemi, ale to mnie przerosło"

"Piszę ten list, bo nie umiem sobie z tym poradzić. Zakochałem się w kobiecie, z którą pracuję. To zwykła koleżanka z pracy, ale czegoś takiego nie czułem nigdy w życiu. Z żoną znaliśmy się od podstawówki, było zupełnie inaczej, spokojniej. Teraz to uczucie mną owładnęło, sam nie wiem kiedy. Wiem, że nic z tego nie będzie, ona też ma męża, ale nie umiem zacząć dnia bez niej — idę do jej biurka pod byle pretekstem, a potem robię sobie wyrzuty. Nie chcę nikogo krzywdzić, ale nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymam..."

Wt. 4 lipca

"Mój kolega zaproponował mi układ. Ale jakoś tak dziwnie z kolegą"
"Mój kolega zaproponował mi układ. Ale jakoś tak dziwnie z kolegą"

"Paweł to mój drogi kolega i nie da się ukryć, że znamy się jak łyse konie. Nie sądziłem jednak, że Paweł, którego znam tak dobrze, zaproponuje mi coś takiego. Jego propozycja jest dla mnie zaskoczeniem".

Wt. 4 lipca

„Już nigdy spełnię swojego największego marzenia. Czasu niestety cofnąć się nie da”
„Już nigdy spełnię swojego największego marzenia. Czasu niestety cofnąć się nie da”

„Każdy człowiek ma jakieś cele, do których dąży albo marzenia, które latami siedzą w głowie, ale nie zawsze są możliwe do zrealizowania. Ja musiałam przełknąć gorycz porażki i przywyknąć do tego, że już nigdy nie spełnię swojego największego marzenia. Czasu niestety cofnąć się nie da, bo gdyby się dało, to może pewnych decyzji bym po prostu nie podjęła i dziś byłabym szczęśliwa”.

Wt. 4 lipca

"Zdradziłem matce mój sekret. Nie takiej reakcji się spodziewałem. Wystawiła mnie"
"Zdradziłem matce mój sekret. Nie takiej reakcji się spodziewałem. Wystawiła mnie"

"Nie ma większego rozczarowania niż to, gdy własna matka staje przeciw tobie i to w momencie, kiedy najbardziej jej potrzebujesz. Popełniłem w życiu nie jeden błąd, ale zawsze wiedziałem, że mogę liczyć na wsparcie najbliższych. To nie tak, że nie wyciągam wniosków ze swoich porażek, po prostu błądzić jest rzeczą ludzką. Otworzyłem się przed matką, powiedziałem najbardziej skrywany sekret, a ona obróciła wszystko przeciw mnie!"

Wt. 4 lipca

"Dziadek wyjechał na turnus i zadzwonił, że nie wraca. Lecz babcia cieszyła się jak dziecko, że w końcu ma go z głowy"
"Dziadek wyjechał na turnus i zadzwonił, że nie wraca. Lecz babcia cieszyła się jak dziecko, że w końcu ma go z głowy"

"Moja babcia wyszła za mąż młodo i bez miłości. Lecz znosiła to małżeństwo z godnością i nigdy nie usłyszałam od niej słowa skargi... Do czasu, aż mój 75-letni dziadek dostał skierowanie do sanatorium. Babcia spakowała mu walizkę i wyjechał na całe 21 dni. Ostatniego dnia zadzwonił, że spotkał tam niezwykłą kobietę i nie wraca. Zamieszka u niej. Lecz babcia nie uroniła nawet jednej łzy. Zamówiła mszę dziękczynną w kościele i cieszyła się jak dziecko..."

Wt. 4 lipca