Czytelnik zakochał się w koleżance z pracy, choć ma żonę i syna. Pisze, że nie wie, co robić

Czytelnik zakochał się w koleżance z pracy, choć ma żonę i syna. Pisze, że nie wie, co robić

Czytelnik zakochał się w koleżance z pracy, choć ma żonę i syna. Pisze, że nie wie, co robić

Canva

"Piszę ten list, bo nie umiem sobie z tym poradzić. Zakochałem się w kobiecie, z którą pracuję. To zwykła koleżanka z pracy, ale czegoś takiego nie czułem nigdy w życiu. Z żoną znaliśmy się od podstawówki, było zupełnie inaczej, spokojniej. Teraz to uczucie mną owładnęło, sam nie wiem kiedy. Wiem, że nic z tego nie będzie, ona też ma męża, ale nie umiem zacząć dnia bez niej — idę do jej biurka pod byle pretekstem, a potem robię sobie wyrzuty. Nie chcę nikogo krzywdzić, ale nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymam..."

Reklama

*Publikujemy list od czytelnika.

Niechcący zadurzyłem się w koleżance z pracy. Choć mam żonę i syna

Piszę ten list, bo znalazłem się w sytuacji, z którą nie umiem sobie poradzić. Rozum mówi jedno, a serce co innego... Otóż zakochałem się w kobiecie, która u nas pracuje od jakiegoś roku. Zadurzyłem się jak młokos! Czegoś takiego nie czułem w całym swoim życiu. I nie wiem, co mam z tym uczuciem zrobić.

Reklama

Jestem w związku małżeńskim od 7 lat. Urodził nam się synek, niedługo pójdzie do przedszkola... Zdarzały nam się kryzysy i rutyna, ale ogólnie jestem szczęśliwym mężem i chciałbym, żeby moja żona też była szczęśliwa. Zasługuje na to.

Nigdy nawet nie myślałem o tym, żeby zdradzać swoją żonę. Mam do niej duży szacunek... Ale wiecie, jak to jest... to uczucie spadło na mnie jak mżawka. Idziesz, idziesz, niby nic się nie dzieje, ale po dłuższym czasie orientujesz się, że całkiem przemokłeś...

Reklama

Ja jestem już na tym etapie. Przemokłem doszczętnie... Na początku było całkiem niewinnie, ot, zwykła znajomość pracownicza. Ona była osobą, której miałem pomóc w początkach na stanowisku, wyszkolić. Siłą rzeczy spędzaliśmy razem sporo czasu na sprawach zawodowych. Dowiedziałem się też, że ona ma męża.

Reklama

Mężczyzna pod strugami wody. Zbliżenie na twarz z profilu Canva

Reklama

Nie mogę o niej zapomnieć... Szukam okazji, by ją zobaczyć

Ale potem pojechaliśmy na weekend integracyjny i po kilku drinkach pozwoliliśmy sobie na flirt... Do niczego nie doszło. Tylko prywatna rozmowa, jakieś przypadkowe muśnięcia, uśmiechy. Ale to uruchomiło u mnie reakcję łańcuchową, której się nie spodziewałem!

Reklama

Wróciliśmy oboje do swoich do domów. Z czasem jednak uświadomiłem sobie, że stale o niej myślę. Zanim się zorientowałem, byłem już kompletnie w niej zakochany.

Idę do pracy i pierwsze co, muszę przywitać się z nią. Zamienić choć kilka słów. Jej spojrzenie sprawia, że czuję się lepiej... Wyszukuję preteksty, byle tylko ją zobaczyć. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie czułem.

Z żoną znaliśmy się jak łyse konie, chodziliśmy razem już do podstawówki. Uczucie do niej było zupełnie inne... A to... czuję się jak zadurzony nastolatek.

Nie umiem nic zrobić z tym uczuciem, a ono mnie pochłania

Najgorsze jest to, że nie umiem nic z tym zrobić. Nie mogę odejść z pracy, za dużo bym stracił. Nie uśmiecha mi się zaczynać od początku, gdy tutaj już tak daleko zaszedłem.

Jej też nie powiem, co się dzieje, ani nie poproszę, żeby się zwolniła. Poza tym mam wrażenie, że ona nie ma pojęcia, co się dzieje w mojej głowie.

Jestem mężczyzną, który twardo chodzi po ziemi. Wiem, że nie mógłbym zrobić tego swojej żonie i synkowi... Nigdy nie chciałbym budować na czyjejś krzywdzie... Mam świadomość, że z tą koleżanką nigdy nie będziemy razem. Ale i tak męczę się strasznie z tym wszystkim.

Nie widzę wyjścia, a nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymam. To uczucie mnie niszczy... Pokażcie mi jakąś rozsądną drogę, jak się z tego wyplątać.

Anonimowy pracownik

Izabella Łukomska-Pyżalska się rozwodzi. Piękna bizneswoman twierdzi, że żyła w ciągłym strachu przed mężem Zobacz galerię!
Źródło: www.instagram.com/izalukomskapyzalska/
Reklama

Reklama