Z życia wzięte - Strona 545
"Jeszcze miesiąc temu byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie. Odliczałam dni do ślubu z Jackiem w specjalnie przygotowanym kalendarzu! Nie miałam wątpliwość, że J. to Ten Jedyny i po prostu wiedziałam, że wspólne życie jest nam pisane. Ale teraz, im bliżej ceremonii, jest we mnie coraz więcej pytań. Wszystko przez zachowanie Jacka. Zaczęło się od jakichś niewinnych żarcików, za które mnie później przepraszał, ale dziś rano przypadkowo usłyszałam jego rozmowę z kolegą. I mnie zamurowało!"
Czw. 28 września
"Kolejny wieczór spędzony samotnie - tak wygląda od dłuższego czasu moje życie. Od kiedy urodziłam dzieci, wszystkie koleżanki zniknęły, a mąż preferuje spędzać czas z kolegami, niż ze mną. Zastanawiam się, czy to moje fanaberie, czy faktycznie mam rację wymagać od męża więcej uwagi. On twierdzi, że się czepiam..."
Czw. 28 września
„Moja koleżanka pobiera od syna opłatę za mieszkanie w domu. Czy to normalne? Sama jestem matką i nigdy nawet przez myśl by mi nie przyszło, żeby traktować dzieci, jak lokatorów wynajmujących pokoje. Oniemiałam, gdy mi o wszystkim powiedziała, a jeszcze lepsza była jej argumentacja. Obowiązkiem każdego rodzica jest pomaganie dzieciom, a nie narażanie ich na dodatkowy stres już na początku dorosłego życia”.
Czw. 28 września
"Jestem w związku z kobietą z bagażem przeszłości. Ania ma dwoje dzieci i ma za sobą nieszczęśliwy związek... Powoli odbudowuje się psychicznie po tym, co przeszła, choć to wymaga mnóstwa czasu. W moim skromnym mieszkanku znalazła bezpieczny kąt. Ania ma dwóch synów: 16-latka i 11-latka... Starszy chłopiec wbrew namowom chciał dalej mieszkać z biologicznym ojcem, bo tamten na wszystko mu pozwala. Młodszy mieszka z nami, ale spędza dni na czymś, co go niszczy. Strasznie mi żal dzieciaka, lecz kompletnie nie wiem, jak mam mu pomóc, żeby mnie nie odtrącił..."
Czw. 28 września
"Nie ukrywam, że wiedzie nam się nawet dobrze jak na polskie warunki i faktycznie możemy pozwolić sobie na wakacje zagraniczne czy kursy dodatkowe dla naszych dzieci, ale nie chciałabym mówić znajomym, gdzie pracuje mój mąż, bo bardzo się tego wstydzę. Niby nic takiego, ale lepiej się nie chwalić."
Czw. 28 września
"Mój mąż nigdy nie posiadał zwierząt, ale twierdził, że zawsze chciał je mieć! Dlatego do tej pory miał dosyć idealistyczne wyobrażenie o zwierzętach. Jemu się wydawało, że zwierzaczki to takie słodkie istoty, stworzone jedynie do głaskania i zabawy. Najwyraźniej zapomniał, że koty to także obowiązki. Mąż namówił mnie na wzięcie dwóch małych kotków, niestety wkrótce zostałam z nimi sama. To miał być dla nas test przed powiększeniem rodziny, a teraz poważnie zastanawiam się nad rozwodem".
Czw. 28 września
"Od śmierci mojego męża minęło już 8 lat, a ja kompletnie nie mogę się z niej otrząsnąć. Gdyby jeszcze tego było mało, Bóg zabrał go do siebie akurat 2 listopada, jakby chciał nadać dodatkowe znaczenie jego śmierci! Każdego roku przed Zaduszkami obiecuję sobie, że jakoś się ogarnę, ale nie potrafię. Drżę na samą myśl o tej dacie... Czym sobie zasłużyłam na taką niesprawiedliwość?"
Czw. 28 września
"Wszędzie jest drogo. No nie da się ukryć, że nie da się już tanio zrobić zakupów. Niestety. Podrożało i jedzenie i środki czystości, a nawet ubrania. Wszystko. Więc ja szukam oszczędności wszędzie, gdzie się tylko da. Utrzymanie dzieci do najtańszych nie należy, więc i z ich budżetu staram się też coś obciąć. Padło na ubrania. Starsza córka chodzi w spodniach i nie niszczy ciuchów, więc chciałam, żeby syn je po niej przejmował. Nie zgodził się, a nawet zrobił awanturę na pół osiedla".
Czw. 28 września
"Ludzie w tych czasach nie mają w sobie za grosz empatii i zrozumienia. Przecież w życiu są różne sytuacje. I to niezależne od nas. Ja też chciałabym żyć inaczej, mieć łatwiej. Ale przyjmuję z pokorą wszystko, co mi los przynosi. Nie roztrząsam tego i staram się jakoś sobie radzić. Nie spodziewałam się, że ta moja sytuacja stanie się obiektem drwin podczas szkolnego zebrania z rodzicami. Było mi wstyd i przykro".
Czw. 28 września
"Mój mąż jest zapalony szachistą i koncentracja to dla niego sprawa najwyższej rangi... Szanuję jego pasję, ale ostatnio jedna rzecz wzbudza mój niepokój. Gdy wieczorem mąż nie wróci z pracy do domu i dzwonię, żeby zapytać, gdzie się podziewa, on nie odbiera telefonu albo zupełnie go wyłącza! Nawet na sms mi nie odpisuje... Wraca do domu kilka godzin później i tłumaczy się, że był u Emila na partyjce szachów. Na olimpiadę się wybiera czy co?! Postanowiłam to sprawdzić i deczko się zdziwiłam..."
Czw. 28 września