Z życia wzięte - Strona 547

"Kocham moje dzieci, ale chciałabym wrócić do czasów studenckich. Nie wybawiłam się"
"Kocham moje dzieci, ale chciałabym wrócić do czasów studenckich. Nie wybawiłam się"

"Mamą zostałam stosunkowo późno, ale wydaje mi się, że nie zdążyłam się wybawić i poszaleć z koleżankami i po prostu cieszyć się z tego, że jestem młoda. Czy cofnęłabym czas i wróciła do tamtych chwil? Niestety tak... Jest mi głupio i wstydzę się tego, że tak myślę".

Śr. 27 września

"Mąż coraz później wracał z pracy. Kiedy pytałam, o co chodzi, zbywał mnie byle czym"
"Mąż coraz później wracał z pracy. Kiedy pytałam, o co chodzi, zbywał mnie byle czym"

"Maciek w ostatnim czasie jest jakiś inny. Przede wszystkim coraz mniej się widujemy, bo niemal codziennie zostaje w pracy po godzinach. Tak w każdym razie to tłumaczy. Kiedy już pojawia się w domu, jest strasznie zmęczony, więc tylko bierze szybki prysznic i idzie spać. W weekendy też jest inaczej. W domu jest jakiś nieobecny, a z wyjść z kumplami, które od zawsze są ich sobotnią tradycją, wraca szybciej niż zwykle i nie widać, żeby się na nich jakoś świetnie bawił – jeśli wiecie, co mam na myśli. Już kilka razy dopytywałam, o co chodzi, ale nie dostałam żadnej konkretnej odpowiedzi..."

Śr. 27 września

"Gdy dostałam zaproszenie na chrzciny, z wrażenia oniemiałam! Czemu ja się zgodziłam być chrzestną?"
"Gdy dostałam zaproszenie na chrzciny, z wrażenia oniemiałam! Czemu ja się zgodziłam być chrzestną?"

"Nie do wiary, co ludzie są w stanie wymyślić... Moja siostra ma półroczne dziecko - dziewczynka ma na imię Madzia. To jej pierwsze dziecko, a ponieważ jestem jej jedyną siostrą, to mnie poprosiła o zaszczytną rolę matki chrzestnej dziewczynki. Zgodziłam się bez wahania! Ale gdy przyszło co do czego i siostra wręczyła mi oficjalne zaproszenie na chrzciny, aż zaniemówiłam. Naprawdę tak to teraz wygląda?"

Śr. 27 września

"Odebrałem byłej żonie prawa rodzicielskie. Nie mam pojęcia, jak sobie poradzę, ale zrobię wszystko, żeby moja córka była szczęśliwa"
"Odebrałem byłej żonie prawa rodzicielskie. Nie mam pojęcia, jak sobie poradzę, ale zrobię wszystko, żeby moja córka była szczęśliwa"

„Moja była już żona nie jest złą kobietą. Jest tylko bardzo zagubiona. Bardzo ją kocham, ale nie mogłem dłużej pozwalać na to, by nasza córeczka wychowywała się w takich warunkach. Musiałem odejść dla dobra dziecka. W dniu, kiedy odebrałem żonie prawa rodzicielskie, moje serce pękło na pół. Sąd nie miał wątpliwości i pozbawił ją władzy rodzicielskiej. Nie mam pojęcia, jak sobie teraz poradzę, ale zrobię wszystko, żeby Małgosia była szczęśliwa...”

Śr. 27 września

"Teściowa znów przyniosła mi taki prezent i udaje, że nie rozumie, czemu mam do niej żal"
"Teściowa znów przyniosła mi taki prezent i udaje, że nie rozumie, czemu mam do niej żal"

"Moi teściowie są bardzo skromnymi ludźmi i mają niewiele potrzeb. Ogólnie ich lubię i cenię za ich minimalizm, ale jest jedna rzecz, która zawsze wprawia mnie w konsternację... Tym razem to się stało na moich urodzinach. Wolałabym nie dostawać od nich tego rodzaju prezentów, bo potem nie wiadomo, jak się zachować i co z tym zrobić. Zwłaszcza że teściowa domaga się otwarcia podarku od razu i pochwały zawartości..."

Śr. 27 września

"Mamunia nie będzie zadowolona, ale nic już nie poradzę. Decyzja zapadła"
"Mamunia nie będzie zadowolona, ale nic już nie poradzę. Decyzja zapadła"

„Kobiety. Można by o nich elaboraty pisać, a i tak by człowiek ich nie rozgryzł. Totalnie ich nie rozumiem. I nie potrafię czytać im w myślach, choćbym starał się ze wszystkich sił. Bardzo się starałem, ale to jednak nie na moje nerwy. Nigdy więcej się z żadną nie zwiążę. Mamunia nie będzie zadowolona, ale nic już nie poradzę. Decyzja zapadła”.

Śr. 27 września

"Daję synkowi przykład, jak należy traktować kobiety. Nie pomagam w obowiązkach domowych"
"Daję synkowi przykład, jak należy traktować kobiety. Nie pomagam w obowiązkach domowych"

„Ostatnio, ze względu na remont, siostra żony wraz ze szwagrem i córką pomieszkiwali u nas przez tydzień. Powiem szczerze, że tego zupełnie się nie spodziewałem. Nie dość, że szwagier leżał cały dzień przed telewizorem, to w dodatku nazwał mnie pantoflarzem. A ja tylko daję synkowi przykład, jak należy traktować kobiety”.

Śr. 27 września

"Zgodziłam się na dziecko, bo chciałam, żeby przestali marudzić. Teraz żałuję"
"Zgodziłam się na dziecko, bo chciałam, żeby przestali marudzić. Teraz żałuję"

"Jestem po ślubie już od pięciu lat. Z każdej strony ktoś pytał o, to kiedy w końcu zrobimy sobie dziecko. Były ogromne naciski zwłaszcza ze strony teściowej, która co chwilę marudziła, że przecież ma jedynego syna i teraz musi mieć wnuka. Mąż też chciał już potomstwa, ja nie byłam przekonana. Teraz, już po porodzie, żałuję, że się zgodziłam". 

Śr. 27 września