"Kolejny wieczór spędzony samotnie - tak wygląda od dłuższego czasu moje życie. Od kiedy urodziłam dzieci, wszystkie koleżanki zniknęły, a mąż preferuje spędzać czas z kolegami, niż ze mną. Zastanawiam się, czy to moje fanaberie, czy faktycznie mam rację wymagać od męża więcej uwagi. On twierdzi, że się czepiam..."
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Trudne rodzicielstwo
Jesteśmy z Markiem parą od wielu lat. Zawsze dobrze się dogadywaliśmy i nie mieliśmy większych problemów. Mamy też szerokie grono znajomych. Niestety, zauważyłam, że od kiedy zostaliśmy rodzicami, z wieloma osobami kontakt się urwał. Szczególnie, jeśli chodzi o moje koleżanki. Wcześniej co chwilę wychodziłam z psiapsiółkami na miasto, chodziłam na treningi i dodatkowe zajęcia, gdzie też miałam wiele znajomych. Wszystko zmieniło się, kiedy urodziłam dzieci - najpierw na świecie pojawił się pierwszy syn, który wymagał ode mnie wiele uwagi. Miałam też depresję poporodową, dlatego nie miałam ochoty się z nikim spotykać. Niedługo potem zaszłam w drugą ciążę, która też nie była dla mnie łatwym doświadczeniem. Przez te 3 lata ograniczonych kontaktów z otoczeniem, poczułam ogromną potrzebę spędzania czasu z innymi ludźmi niż mój mąż i dzieci. Jednak okazało się, że żadna z moich dawnych koleżanek nie jest już zainteresowana spotkaniami. Te, które nie mają dzieci bardzo się oddaliły, a te, które są mamami nigdy nie mają czasu.
Canva
Jedyny przyjaciel
W związku z tym jedyną osobą, która jest na wyciągnięcie ręki to Marek. Wielokrotnie próbowałam namówić go na różne aktywności - szalone i mniej szalone. On jednak za każdym razem znajduje wymówki. Co więcej, Marek nie chce nawet już spędzać ze mną czasu w najbardziej prymitywny sposób. Zamiast oglądania serialu czy filmu, co nie wymaga przecież od niego żadnej aktywności, woli spędzić wieczór z kolegamiu na graniu w gry. Ewentualnie twierdzi, że się już umówił i wychodzi. Po takiej rozmowie najczęściej zaczynamy się kłócić - ja mu zarzucam, że nie chce już spędzać ze mną czasu, on twierdzi, że jestem zazdrosna i się czepiam.
Przyznam szczerze, że nigdy w życiu nie czułam się taka samotna. Próbowałam znaleźć sobie zajęcia, ale samotne chodzenie do kina czy wyjazdy nie sprawiają mi już takiej radości jak kiedyś. Co robić? Jak rozmawiać z mężem? Czy faktycznie się czepiam czy jednak mam trochę racji? Pomóżcie!
Anastazja