Z życia wzięte - Strona 544

"To jakaś kpina? Na wizytę u specjalisty czekałem półtora roku, a on zmienił przychodnię i trafiłem na koniec kolejki"
"To jakaś kpina? Na wizytę u specjalisty czekałem półtora roku, a on zmienił przychodnię i trafiłem na koniec kolejki"

„Ostatnio zaobserwowałem u siebie dziwne objawy, o których nie chcę się rozpisywać, więc żona wysłała mnie do lekarza rodzinnego. Tam dostałem skierowanie do specjalisty. Kiedy w rejestracji usłyszałem, że na termin muszę czekać aż półtora roku, głośno wybuchnąłem śmiechem. Czas jednak minął stosunkowo szybko, a kiedy nadeszła pora mojej wizyty, nie było mi już do śmiechu. Okazało się, że lekarz zmienił przychodnię, a ja trafiłem na koniec kolejki... To jakaś kpina?”

Pt. 29 września

"Właśnie zmarła mi babcia. Mój chłopak domaga się połowy spadku!"
"Właśnie zmarła mi babcia. Mój chłopak domaga się połowy spadku!"

"Dwa tygodnie temu odbył się pogrzeb mojej ukochanej babci. Opiekowałam się nią do samego końca, bo chorowała na demencję. Pomagał mi mój chłopak, który mieszka razem ze mną. Teraz, kiedy otrzymałam w spadku pieniądze i mieszkanie, domaga się, abym przekazała mu połowę spadku za pomoc w opiece nad babcią. Co za bezczelny typ!"

Pt. 29 września

"Nie spodziewałam się, że bycie singielką ma tyle plusów. Nareszcie jestem szczęśliwa"
"Nie spodziewałam się, że bycie singielką ma tyle plusów. Nareszcie jestem szczęśliwa"

„Jeszcze nie dawno nie dopuszczałam do siebie myśli, że kiedykolwiek mogłabym być singielką. I to z wyboru. Jednak beznadziejne zachowanie mojego narzeczonego sprawiło, że musiałam od niego odejść. Przyznam, że tego się nie spodziewałam! Choć początkowo łzy były na porządku dziennym, dziś szczerze się uśmiecham. Nareszcie czuję się wolna i szczęśliwa!”

Pt. 29 września

"Teściowie nie chcą zabrać wnuków na weekend. To ich obowiązek"
"Teściowie nie chcą zabrać wnuków na weekend. To ich obowiązek"

"Dziadkowie powinni zajmować się swoimi wnukami. To chyba normalne? Mną się opiekowali. Teraz uważam, że możliwość obcowaniami z moimi dziećmi, powinna być dla teściów prawdziwą przyjemnością. A oni nie chcą ich zabrać do siebie na weekend. Nie rozumiem tego". 

Pt. 29 września

Jakie LEGO dla 6-latka?
Jakie LEGO dla 6-latka?

LEGO to jedna z tych zabawek, które od pokoleń cieszą się niesłabnącą popularnością. Dla dzieci, a także dla wielu dorosłych, te kolorowe klocki stanowią nie tylko źródło rozrywki, ale także narzędzie rozwijające kreatywność, zdolności manualne oraz umiejętność logicznego myślenia. Dlatego też pytanie, jakie zestawy LEGO wybrać dla 6-latka, nie jest wcale takie proste.

Pt. 29 września

"Zrobiłam synowi trwałą. Ma już 10 lat, może o sobie decydować. Mąż twierdzi inaczej"
"Zrobiłam synowi trwałą. Ma już 10 lat, może o sobie decydować. Mąż twierdzi inaczej"

"Oczywiście, że nie konsultowałam tego z mężem. No bez przesady. Przecież to nie tatuaż. Kiedy trwała mu się znudzi, to włosy może zawsze obciąć. Teraz co drugi dzieciak lata z trwałą i nikt nie ma z tym problemu. Czasy są inne niż kiedyś. Nasze pociechy chcą o sobie decydować, a ja uważam, że dziesięciolatek ma już do tego pełne prawo. Przyszłam z synem od fryzjera, a mąż jak go zobaczył, jak się na mnie wydarł. Obraził się na amen. I twierdzi, że nieodpowiedzialna ze mnie matka. Muszę mu udowodnić, że się myli".

Pt. 29 września

"Teściowie kupili nam mieszkanie. Cały czas się we wszystko wtrącają"
"Teściowie kupili nam mieszkanie. Cały czas się we wszystko wtrącają"

"Byłam szczęśliwa, kiedy mąż oznajmił mi, że jego rodzice chcą nam kupić mieszkanie. To ogromna pomoc na start. Nie musieliśmy pakować się w ogromne kredyty. Myślałam, że nasze życie będzie, dzięki temu spokojniejsze i lepiej sobie ze wszystkim poradzimy. Okazuje się, że koszmar dopiero się zaczął. Teraz teściowie we wszystko się wtrącają. Nawet firanek sama nie mogę wybrać". 

Pt. 29 września

"Mąż twierdził, że nic nie robię. Na jeden dzień zamieniliśmy się obowiązkami"
"Mąż twierdził, że nic nie robię. Na jeden dzień zamieniliśmy się obowiązkami"

"Ciągle słuchałam od męża, że ja to w zasadzie nic nie robię. Bo nie pracuję na etacie, tylko dorywczo, przez internet, a oprócz tego zajmuję się dwójką dzieci i domem. Bardzo chciałam, żeby zrozumiał, jak dużo to wszystko wymaga energii, więc na jeden dzień zamieniliśmy się obowiązkami. On miał w pracy luźny dzień, przyjmował zamówienia i sprawdzał, czy wszystko jest ok. Zna dobrze szefa, więc pozwolił mu na taką zamianę. Wyszłam do jego pracy, podekscytowana. On z tą samą ekscytacją został w dom, ale gdy wróciłam..."

Pt. 29 września