Z życia wzięte - Strona 308
"Niedawno urodziło nam się szóste szczęście. Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę i nie miałam z tym problem, choć powoli tęskniłam za pracą i tą samodzielnością. Póki co mogę liczyć na to, co przynosi do domu mąż. Niestety, często wyjeżdża w delegacje, więc całe wychowanie i opieka nad maluchami spada na mnie i jego mamusię. Gdy Jasiek przyjeżdża na weekend, to nie spędza czasu z nami, a imprezuje z kolegami. Mówi, że musi się wyluzować, bo ciężko pracuje. Nigdy jednak mnie nie zapytał od lat, czy może ja mam ochotę się wyluzować z koleżankami... Nie widziałam ich od lat!"
Sob. 17 lutego
"Antonio poznałam na pierwszym roku studiów. Był ode mnie starszy i przyjechał na pół roku w ramach Erasmusa do Polski. Od razu mi się spodobał i to z wzajemnością. Zdawałam sobie sprawę, że taka relacja nie miałaby szansy na to, żeby przetrwać. Przecież taki Włoch nie przeprowadziłby się dla mnie do szaro-burej Polski. Ale pod namową koleżanek postanowiłam zaszaleć i poszłam z nim na randkę. Już przed wejściem do restauracji mnie zszokował swoim brakiem manier!"
Sob. 17 lutego
"Koleżanki zawsze zazdrościły mi Mirka – w końcu jest taki odpowiedzialny i kochający, a do tego przystojny... Ale nie ma ideałów! Ostatnio przekonałam się o tym wyjątkowo dobitnie."
Sob. 17 lutego
"Mąż jest miłośnikiem gier komputerowych. Właściwie od zawsze. Myślałam, że się coś zmieni po narodzinach naszego dziecka, ale okazuje się, że jest tylko gorzej. Zamiast przewinąć syna, on po nocach siedzi przed komputerem. Jak mu odciąć prąd?"
Sob. 17 lutego
"Zależy mi na tym, aby mieć wspaniałą żonę i kobietę, ale też przede wszystkim na tym, żeby ona była ona osobą wierzącą, bo ja jestem tak ekstremalnie wierzący, więc ta sfera życia jest dla mnie absolutnie najważniejsza w życiu. Przyznam się więc szczerze, że chciałbym mieć już żonę, bo mam 33 lata, ale nigdzie jej nie mogę znaleźć. Staram się tak, jak tylko mogę, ale się nie udaję. Proszę o wsparcie, żeby znaleźć religijną żonę".
Sob. 17 lutego
"Czasem, gdy kochamy kogoś bezgranicznie, odnosimy wrażenie, że on także nas kocha i wtedy też mu ufamy. A jednak, bywa i tak, że człowiek ma wrażenie, że zna swojego męża - w końcu 25 lat razem, a potem okazuje się, że to wszystko oparte było na fałszu. Byłam z mężem 25 lat, a tak jakby wcale go nie znałam. Wkrótce na jaw wyszło, że w rzeczywistości mój mąż okłamywał mnie przez tyle lat i udawał kogoś, kim nie był. Pewnie już do końca życia będę sama, ale nie żałuję takiej decyzji".
Sob. 17 lutego
"Zdrada dla każdego oznacza co innego. Ja poczułam się totalnie zdradzona, jak ostatnio przyłapałam w nocy mojego faceta na robieniu czegoś całkiem nieprzyzwoitego. Nie wiem, jak mu teraz wybaczę..."
Sob. 17 lutego
"Pewnego dnia ni stąd, ni zowąd zepsuł mi się smartfon. Tak po prostu, bez żadnej przyczyny padł i leżał. Oczywiście oddałam go do naprawy, ale pan z obsługi powiedział, że naprawi mi go dopiero po tygodniu! Co było robić, zgodziłam się. Jednak już pierwszego wieczoru bez smartfona zauważyłam przytłaczającą pustkę, bo zawsze wieczorami bezmyślnie scrollowałam social media. A teraz nie miałam, co robić! Po dwóch dniach już nie mogłam wytrzymać z nudy! Jednak potem wydarzyły się zadziwiające rzeczy. Nie sądziłam, że ten tydzień będzie smartfona mieć taki wpływ na moje życie".
Sob. 17 lutego
Gina Kraus, bo to o niej mowa, to właścicielka salonu tatuażu, modelka i miłośniczka trwałych malunków. Kobieta jest szczęśliwą nie tylko matką, ale partnerką. Na co dzień nie tylko pracuje w swoim studiu, ale też zajmuje się modelingiem. Na swoim profilu na Instagramie ma prawie 100 obserwujących, gdyż bardzo chętnie eksponuje swoje wytatuowane ciało. Zobacz mały wycinek jej zdjęć w naszej galerii.
Sob. 17 lutego
"Kiedyś żona bardziej się dla nas starała. Była jak prawdziwa kobieta. Oboje pracujemy na etacie, mamy trójkę dzieci. To do obowiązków żony należy zrobienie zakupów i ugotowanie obiadu. Zawsze też sprzątała i prasowała nasze ubrania. A ostatnio ciągle się obija. W ogóle nie sprząta. Przychodzi z pracy i kładzie się na kanapie. Niczym się nie przejmuje i mówi, że mamy radzić sobie sami. O co tu chodzi?"
Sob. 17 lutego