"Pewnego dnia ni stąd, ni zowąd zepsuł mi się smartfon. Tak po prostu, bez żadnej przyczyny padł i leżał. Oczywiście oddałam go do naprawy, ale pan z obsługi powiedział, że naprawi mi go dopiero po tygodniu! Co było robić, zgodziłam się. Jednak już pierwszego wieczoru bez smartfona zauważyłam przytłaczającą pustkę, bo zawsze wieczorami bezmyślnie scrollowałam social media. A teraz nie miałam, co robić! Po dwóch dniach już nie mogłam wytrzymać z nudy! Jednak potem wydarzyły się zadziwiające rzeczy. Nie sądziłam, że ten tydzień będzie smartfona mieć taki wpływ na moje życie".
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Nie umiałam żyć bez smartfona
Jakie teraz jest życie, każdy wie. Wszyscy są w ciągłym biegu, wiecznie gdzieś gnają, wiecznie coś załatwiają. A wieczorami człowiek już opada z sił, więc jedyne, na co ma jeszcze energię to bezmyślne przewijanie smartfona.
Nie ukrywam, że ja też tak żyłam jeszcze do niedawna. Wstyd się przyznać, ale moje życie towarzyskie ograniczało się do przeglądania social mediów i rozmawiania z innymi za pomocą komunikatów. No, ale po co mam się odzywać do znajomych, skoro wystarczy tylko otworzyć apkę i oni sami pokazują, co w danym momencie robią?
Aśka z nowym gachem imprezuje na Seszelach. No, no, na bogato! Daję lajka, chociaż w rzeczywistości zżera mnie z zazdrości.
Baw się dobrze kochaniutka, tylko pamiętaj o bezpieczeństwie! ;)
- piszę jej pod fotką z bajecznym widokiem, hehe.
Bogna właśnie została mamą i spamuje "sociale" zdjęciami swojego bobaska. Kocham dzieci, ale naprawdę nie muszę wiedzieć, jak jej 3-miesięczny synek wygląda z boku, z przodu i z tyłu, jak zasypia i jak się budzi. Jaką zrobił minę i jak beknął po jedzeniu. A niestety korzystając z "sociali", ja to wszystko wiedziałam, a nawet nie pamiętam, kiedy osobiście rozmawiałam z Bogną, bo kontakt nam się urwał kilka lat temu, jak odeszła z biura.
Z kolei Kaśka rzuciła swoją pracę, by zajmować się swoim niepełnosprawnym ojcem. Na socialach założyła profil, na którym pokazuje, jak jeździ po świecie z ojcem, który porusza się na wózku i pokazuje mu najpiękniejszą zakamarki świata. To naprawdę pięknie i wzruszające, co robi! Każdy ojciec powinien mieć taką córkę. Za każdym razem dawałam serduszka pod jej wpisami, a nawet zdobyłam odznakę lidera. No i wszystko fajnie, tylko że Kaśkę znam ze studiów, które skończyłam 10 lat temu i od tego czasu nie gadałam z nią twarzą w twarz!
Zdawałam sobie sprawę, że te wszystkie social media, to jest jedna wielka ściema, no ale strasznie ciężko jest z nich tak z dnia na dzień zrezygnować. No, bo czym niby miałabym zastąpić tę pustkę? Wszystko zmieniło się jednego dnia...
Zepsuł mi się smartfon. Nie miałam, co robić!
Pewnego dnia nagle zepsuł mi się smartfon. Tak po prostu przestał działać. Próbowałam oczywiście go włączyć i wyłączyć, no ale nic, padł i leży.

Oczywiście pognałam co sił do salonu, żeby oddać smartfon do naprawy, niestety pan z obsługi powiedział mi, że naprawi go dopiero za tydzień, bo musi czekać na jakąś tam część! No, co było robić, zgodziłam się.
Oczywiście wzięłam sobie telefon zastępczy, ale nie miałam żadnego zapasowego smartfona, tylko jedynie starego Samsunga.
Zmartwiona wróciłam do domu i nagle odkryłam, że nie mam, co robić! Zawsze pierwsze, co robiłam po przyjściu do domu, to kładłam się na kanapę i scrollowałam smartfona. A teraz co niby miałam robić?
Pierwszy wieczór upłynął mi dość spokojnie, trochę pooglądałam tv, ale nudziłam się, bo zawsze w trakcie oglądania tv przeglądałam smartfona. Nie było, co robić, więc poszłam wcześniej spać.
Drugiego dnia skończyłam pracę 2 godziny wcześniej. Nagle okazało się, że wszystko robię szybciej i sprawniej, gdy nie przeglądam w trakcie pracy social mediów. Psst, tylko nie mówcie o tym szefowi! Była akurat piękna pogoda, więc po pracy poszłam na 2-godzinny spacer.
Jednak trzeciego dnia wieczorem naprawdę już umierałam z nudów. Z braku innych zajęć, zaczęłam przeglądać stare SMS-y w moim starym telefonie. Przypomniałam sobie, że 10 lat temu przyjaźniłam się z Julką. Ależ ona była zabawna i inteligentna! Nawet teraz jej stare SMS-y wciąż mnie bawiły. Poznałyśmy się na chórze. Nie mam pojęcia, dlaczego właściwie kontakt nam się urwał, skoro tak fajnie się rozumiałyśmy. Stwierdziłam, co mi szkodzi, przedzwonię do niej, najwyżej nie odbierze. Była w końcu dopiero 20.
Odnowiłam kontakt z dawną przyjaciółką
Zadzwoniłam więc. Julka początkowo była bardzo zdziwiona i była pewna, że coś się stało! Pierwsze, o co zapytała to, czy ktoś z naszych znajomych umarł, skoro dzwonię. Gdy zaprzeczyłam, zapytała, czy jestem kolejną z tych osób, które właśnie uwikłały się w piramidę finansową i szukam nowych klientów. Gdy ponownie zaprzeczyłam, odetchnęła z ulgą, ale wtedy zapadła niezręczna cisza. Pokrótce wyjaśniłam jej, o co chodzi i zaproponowałam wspólną kawę. Tak po prostu, bez żadnego ukrytego celu.
I wtedy okazało się, że Julka się przeprowadziła i mieszka na tym samym osiedlu co ja! Nie mogłam w to uwierzyć! Umówiłyśmy się na następny dzień i przegadałyśmy w kawiarni pod blokiem cały wieczór. Znów rozumiałyśmy się jak za dawnych lat!
Okazało się, że podobnie jak ja, ona też niedawno rozstała się z facetem i szuka nowych zajęć. Niedawno zainteresowała się wspinaczką górską i umówiłyśmy się na wspólny wyjazd.
W piątek w starym telefonie znalazłam też SMS-y od Konrada, chłopaka, z którym wówczas SMS-owałam. Kto wie, może z nim też odnowię kontakt?
Gdy w kolejny poniedziałek odbierałam telefon z naprawy, byłam już innym człowiekiem. Zrelaksowana, wyspana i... oczytana, bo nagle znalazłam też czas na czytanie książek, co zawsze odkładałam na później.
Pierwsze co zrobiłam po odebraniu smartfona, to skasowałam wszystkie aplikacje social mediowe! Teraz już wiem, że bez nich przeżyję.
Nie sądziłam, że zwykła awaria smartfona może przynieść tyle zmian... Mam tylko nadzieję, że te zmiany zostaną ze mną jak najdłużej. Teraz gdy ktoś pyta mnie o konto na "socialach", mówię, że preferuję kontakt osobisty i mogę co najwyżej dać swój numer telefonu. Mina ludzi bezcenna.
Odmieniona Karolina