Z życia wzięte - Strona 265

Czytelniczka opowiada, jak urządziła ślub z małym budżetem, mimo kpin przyjaciółek
Czytelniczka opowiada, jak urządziła ślub z małym budżetem, mimo kpin przyjaciółek

"Przyjaciółki mnie wyśmiały, jak im powiedziałam, jaki mam budżet na ślub. A ja, wbrew wszystkim przeciwnościom, postanowiłam im udowodnić, że nie mają racji. I wyszło na moje. Ślub był po prostu piękny i niepowtarzalny. Teraz wszyscy mi zazdroszczą. A oto, jak to zrobiłam!"

Sob. 23 marca

"Pocałowałam nie tego mężczyznę, co trzeba. A przez to mój związek się rozpadł"
"Pocałowałam nie tego mężczyznę, co trzeba. A przez to mój związek się rozpadł"

"Nie sądziłam, że spotka mnie coś takiego. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że mogę się tak fatalnie pomylić, że mogę zrobić aż taki błąd. Nie wiem nadal, jak do tego doszła, jak mogłam zrobić coś takiego. Moje małżeństwo zawisło na włosku, a to wszystko dlatego, że pocałowałam nie tego mężczyznę, co trzeba".

Sob. 23 marca

"Na zakupy spożywcze wydaję 40 zł dziennie. To budżet dla pięcioosobowej rodziny"
"Na zakupy spożywcze wydaję 40 zł dziennie. To budżet dla pięcioosobowej rodziny"

"Jestem z natury oszczędną osobą. Muszę mieć wszystko bardzo dobrze wyliczone. Nie kupuję dzieciom ubrań czy zabawek bez okazji. Zazwyczaj są to rzeczy z drugiej ręki, dzięki czemu udało mi się kupić piękne mieszkanie. Oszczędzam też na jedzeniu. Jestem prawdziwym mistrzem promocji, a menu na cały tydzień zawsze mam skrupulatnie przemyślane. Na zakupy spożywcze wydaję 40 zł dziennie. To budżet dla pięcioosobowej rodziny. Można? Można". 

Sob. 23 marca

"Moja 25-letnia córka wciąż jest panną. Jak ją przekonać, żeby wreszcie znalazła sobie męża?"
"Moja 25-letnia córka wciąż jest panną. Jak ją przekonać, żeby wreszcie znalazła sobie męża?"

"Moja córka skończyła już 25 lat i jest starą panną. Trochę jest mi wstyd przed ludźmi. Zawsze jak schodzą na temat mojej Pauliny, to boję się, że zapytają, dlaczego jeszcze nie ma męża. Ciągle zmienia chłopaków, a o narzeczeństwie nawet nie chce słuchać. Ostatnio skomentowała moje prośby takim zdaniem, że aż zdębiałam. Nie tak ją wychowałam. Jak mam przekonać córkę, żeby wreszcie wyszła za mąż?"

Pt. 22 marca

Czytelniczka wyśmiewała koleżankę ze szkoły, a teraz tylko ona, jako dentystka, może wyleczyć jej ząb
Czytelniczka wyśmiewała koleżankę ze szkoły, a teraz tylko ona, jako dentystka, może wyleczyć jej ząb

"Kiedyś chodziłam do klasy z taką jedną Anką, która zawsze siedziała z nosem w książce, nosiła przedpotopowe ciuchy i buty po siostrze. Komedia, jak się na nią patrzyło! Razem z koleżanką z ławki nabijałyśmy się z niej i nazywałyśmy kujonką. Teraz okazało się, że ta Anka została wziętą dentystką... A ja mam problem, bo już odwiedziłam wszystkich dentystów w mieście i żaden nie chce się podjąć leczenia mojej siódemki. A to coraz bardziej boli! Zapisałam się do niej, ale boję się jednego..."

Pt. 22 marca

"To było pierwsze spotkanie z matką Mateusza. Od razu zapytała mnie, czy będę gotować i sprzątać"
"To było pierwsze spotkanie z matką Mateusza. Od razu zapytała mnie, czy będę gotować i sprzątać"

"Bardzo się cieszyłam na spotkanie z mamą Matiego. Ubrałam najlepszą sukienkę, jaką miałam w swojej szafie, wygładziłam włosy i pojechaliśmy na miłą kolację. Myślałam, że taka będzie, ale matka Mateusza zaczęła mi zadawać dziwne pytania i poczułam się kompletnie osaczona... Chyba nie nadawałyśmy na tych samych falach i nie wyznawałyśmy tych samych wartości."

Pt. 22 marca

"Siostra Tomka to mega zazdrośnica. Specjalnie zniszczyła mój sweter z wełny za 800 zł"
"Siostra Tomka to mega zazdrośnica. Specjalnie zniszczyła mój sweter z wełny za 800 zł"

"Odkąd zaczęłam się spotykać z Tomkiem, to moją największą zmorą jest jego siostrzyczka Julia. To młoda dziewczyna, zaledwie po dwudziestce. Ale jak ona potrafi zrobić na złość, a jaka jest niesympatyczna. O święci! Nie lubimy się od pierwszego dnia, gdy się spotkałyśmy. Problem w tym, że jest to jedyna i ukochana siostrzyczka Tomka, więc zawsze z uroczą, niewinną miną wszystko wygrywa! Ostatnio kompletnie przegięła..."

Pt. 22 marca

"Po śniadaniu wielkanocnym znowu zostanę sama jak palec. Córka z zięciem co roku odbębniają wizytę"
"Po śniadaniu wielkanocnym znowu zostanę sama jak palec. Córka z zięciem co roku odbębniają wizytę"

"Rozumiem, że młodzi ludzie są dziś bardzo zapracowani — kariera, sport, pasje, znajomi... W tym "wyścigu szczurów" ciężko znaleźć im chwilę dla siebie, a co dopiero dla schorowanej staruszki. Dlatego jestem wyrozumiała i na co dzień nie nalegam na częste wizyty. Doskonale wiem, że każdy ma swoje obowiązki i prowadzi własne, niezależne życie. Jednak gdy nadchodzi okres świąteczny, zawsze łudzę się, że młodzi zechcą spędzić ze mną więcej czasu przy wspólnym stole, bez tej gonitwy i pośpiechu..."

Pt. 22 marca