Z życia wzięte - Strona 243

"Na komunię alba zamiast sukienki? Ani mi się śni. Moja córeczka będzie miała suknię księżniczki"
"Na komunię alba zamiast sukienki? Ani mi się śni. Moja córeczka będzie miała suknię księżniczki"

"W trakcie spotkań rodziców z księdzem większość postanowiła, że wszystkie dzieci pójdą do pierwszej komunii w albach. Nie kryłam swojego oburzenia i byłam jedną z trzech matek, które otwarcie powiedziały, że chcą zobaczyć swoje córki w pięknych sukienkach. Niestety na nic zdały się nasze argumenty, świątobliwa większość rodziców zadecydowała, że wszystkie dzieci mają iść w nudnych albach. Ani mi się śni. Wymyśliłam sprytny sposób na to, żeby moja córeczka wystąpiła we wspaniałej sukni księżniczki. W nosie mam całą resztę".

Pt. 12 kwietnia

"Zięć to taki dobry, pracowity człowiek. Moja córka na niego nie zasługuje"
"Zięć to taki dobry, pracowity człowiek. Moja córka na niego nie zasługuje"

"Moja córka doskonale trafiła! Jej mąż to przystojny człowiek, inteligentny, dobrze zarabia, a nawet w domu sprząta i gotuje. Po prostu ideał. Uwielbiam z nim rozmawiać. Często ich odwiedzam, bo mój mąż nie żyje od lat. On do pięt nie dorastał mojemu zięciowi. Uważam, że moja córka na niego nie zasługuje. Sama zachowuje się jak księżniczka. Kiedyś tego pożałuje. Jak jej to uświadomić? Mam pewien pomysł, ale nie wiem, czy wypali". 

Pt. 12 kwietnia

"Córka jest obrażona, że nie robimy jej wielkiej imprezy komunijnej. Nie stać nas na wynajęcie sali"
"Córka jest obrażona, że nie robimy jej wielkiej imprezy komunijnej. Nie stać nas na wynajęcie sali"

"Dzieci teraz mają ogromne oczekiwania. Dziesięcioletnia córka jest na nas obrażona, że nie organizujemy jej wielkiego przyjęcia komunijnego. Jej koleżanki w szkole chwalą się, że będą miały ogromne imprezy na całe rodziny. A my chcemy zrobić tylko skromny obiad dla najbliższych. Nie stać nas na wynajęcie sali. Czy jesteśmy złymi rodzicami?" 

Pt. 12 kwietnia

"Chciałam kupić bieliznę w sklepie z używaną odzieżą. Mąż mnie zrugał, że jestem rozrzutna. Nie wytrzymałam"
"Chciałam kupić bieliznę w sklepie z używaną odzieżą. Mąż mnie zrugał, że jestem rozrzutna. Nie wytrzymałam"

"Jak żyję, czegoś takiego nie widziałam. Mojemu mężowi już coś się z głową autentycznie stało na punkcie tych pieniędzy. Rozumiem, że to jest ważne i wiadomo, że trzeba oszczędzać, ale on grubo przesadza. Ostatnio chciałam sobie kupić bieliznę w sklepie z używaną odzieżą. Jego odpowiedź sprawiła, że aż złapałam się za głowę. Z nim chyba jest już coś nie tak..."

Pt. 12 kwietnia

"Wymeldowałam syna z domu, bo nie chciał iść do pracy. Nie miałam wyboru"
"Wymeldowałam syna z domu, bo nie chciał iść do pracy. Nie miałam wyboru"

"Mój syn nie chce pracować, woli mieszkać ze mną. Czasami wydaje mi się, jakby on miał 17 lat, a nie 27. Ja nie jestem już pierwszej młodości, uważam się za dojrzałą kobietę. Mam 52 lata i chciałabym w końcu pożyć! Po ostatniej akcji z umową od pracodawcy powiedziałam: Dość! Nie mam wyboru - nie chce po dobroci opuścić mego mieszkania, to inaczej pogadamy..."

Pt. 12 kwietnia

"Z komunii zrobiły się wesela. Mam dość wymysłów innych matek, festiwalu blichtru i próżności"
"Z komunii zrobiły się wesela. Mam dość wymysłów innych matek, festiwalu blichtru i próżności"

"Za kilka tygodni moja córka przystąpi do pierwszej komunii świętej. Jak mam pójść na zebranie rodziców przed tym wydarzeniem, to mam gęsią skórkę. Ze spotkania na spotkania matki wymyślają coraz więcej i drożej. Najgorsze jest to, że dzieci to widzą i wiedzą, o co chodzi, a przecież nie powiem córce, że nie zrobię jej takiej imprezy, jak mają mieć inni, bo będzie czuła się gorsza. Z kolei ten festiwal próżności mnie odrzuca. Co robić?"

Czw. 11 kwietnia

"Pierwszy dzień urlopu, a mistrzowie plażingu i smażingu dali mi popalić. To był dopiero początek"
"Pierwszy dzień urlopu, a mistrzowie plażingu i smażingu dali mi popalić. To był dopiero początek"

"Kilka dni temu w nocy przyleciałam na słoneczną Maderę, przespałam się i rano postanowiłam, że skorzystam ze słońca. Schodzę na przepiękną plażę i patrzę, a tu... parawany poustawianie jak nad Bałtykiem, idę i słyszę polski język. No oczywiście, Madera pełna polskich amatorów smażingu i plażingu. Myślałam, że odpocznę, a tu zapowiada się, że nie znajdę nawet ani jednego wolnego leżaczka. To nie koniec przyjemności, jakie Polacy serwują na ekskluzywnych wakacjach..."

Czw. 11 kwietnia

"Gdy urządzał mi ciche dni, wyciągałam rękę pierwsza... Po 20 latach miarka się przebrała"
"Gdy urządzał mi ciche dni, wyciągałam rękę pierwsza... Po 20 latach miarka się przebrała"

"Po prostu wycofywał się do swojej skorupy i tam siedział, dopóki mu nie przeszło. Nie umiał poradzić sobie z emocjami (luka w wychowaniu niestety...), więc zamykał się w sobie i czekał, traktując mnie jak powietrze. Ze wszystkimi gadał normalnie, przy mnie też rozmawiał z innymi, ale ja byłam przezroczysta. Możecie sobie wyobrazić, jak się wtedy czułam. Ale w końcu znalazłam na to sposób. Lepiej póżno niż wcale".

Czw. 11 kwietnia