Z życia wzięte - Strona 210

"Córka namawia mnie, żebym znalazła sobie partnera. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę na to gotowa"
"Córka namawia mnie, żebym znalazła sobie partnera. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę na to gotowa"

"Mam na imię Basia i mam 65 lat. Mój mąż odszedł 8 lat temu, a ja myślę o nim każdego dnia. Córka, jak i najbliższa rodzina coraz częściej namawiają mnie, żebym znalazła sobie nowego partnera. A ja nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze będę gotowa na inny związek".

Pon. 13 maja

"Postanowiłam wyjechać sama na urlop. Reakcja mojego męża mnie zaskoczyła"
"Postanowiłam wyjechać sama na urlop. Reakcja mojego męża mnie zaskoczyła"

"Poczułam, że jestem na skraju wyczerpania. Oświadczyłam więc mężowi, że biorę na tydzień urlop i wyjeżdżam sama na wakacje. Myślałam, że mąż mnie wesprze w tej decyzji, ale jego reakcja naprawdę mnie zaskoczyła."

Nd. 12 maja

"Żona nie pozwala oglądać mi oglądać tego w telewizji. Mówi, że liczą się tylko jej seriale"
"Żona nie pozwala oglądać mi oglądać tego w telewizji. Mówi, że liczą się tylko jej seriale"

"Mam już tego serdecznie dość. Moja kochana żona mnie ogranicza i nie pozwala mi oglądać meczów. Aż trudno mi w to uwierzyć. Teraz Liga Mistrzów. Zaraz wielki finał, a żona postawiła się okoniem i powiedziała, że ja nie mam prawa ciągle tych meczów oglądać, bo ona nie może już na to patrzeć. Żona mówi, że liczą się tylko jej seriale. Sam już nie wiem, co teraz robić. Nie stać nas na drugi telewizor".

Nd. 12 maja

"Wiem, co to miłość. Żaden mnie tak nie kochał, jak on"
"Wiem, co to miłość. Żaden mnie tak nie kochał, jak on"

"Jedni mówią, że miłość zaczyna się w wieku 40 lat, inni, że 60, a ja uważam, że 80 lat, bo im człowiek bardziej dojrzały, tym bardziej doświadczony i lepiej rozumie język miłości. Ja miłość swojego życia - Jureczka, poznałam dopiero, jak skończyłam te 80 lat. Juruś był ideałem pod każdym względem".

Nd. 12 maja

"Moja babcia dzień po śmierci dziadka poszła prosto do urzędu. Wszyscy przeżyliśmy szok po tym, czego dokonała"
"Moja babcia dzień po śmierci dziadka poszła prosto do urzędu. Wszyscy przeżyliśmy szok po tym, czego dokonała"

"Nie minęła jeszcze doba od pogrzebu dziadka, a babcia już poszła do urzędu - jak to powiedziała - załatwić sprawę, z którą zwlekała przez ostatnie 30 lat życia. - Najwyższy czas - szepnęła z tajemniczym uśmiechem. Nikt z rodziny nie rozumiał, czemu zdecydowała się na taki krok... Moja mama do tej pory nie chce z nią rozmawiać. Jednak ja w końcu poznałam prawdę..."

Nd. 12 maja

"Dałam na komunię tyle, na ile było mnie stać. Po imprezie usłyszałam niemiły przytyk od szwagierki"
"Dałam na komunię tyle, na ile było mnie stać. Po imprezie usłyszałam niemiły przytyk od szwagierki"

"Tyle się w sieci naczytałam, aby dać w kopertę tyle, ile człowieka stać. Że przecież prezent na imprezy okolicznościowe, typu komunia, czy wesele to nie bilet wstępu, a dobrowolny wkład gości w życie i okazje gospodarza, że postanowiłam tak zrobić i dać tyle, na ile było mnie stać. Nie chciałam żyć później w biedzie i też uważam, że to nie grubość koperty jest najważniejsza. Pomyliłam się i to gorzko".

Sob. 11 maja

"Brat wymyślił sobie, że zrobi sesję ślubną u mnie! Muszę wyprzątać całe mieszkanie na błysk..."
"Brat wymyślił sobie, że zrobi sesję ślubną u mnie! Muszę wyprzątać całe mieszkanie na błysk..."

"Młodszy braciszek wymarzył sobie profesjonalną sesję zdjęciową z przygotowań ze ślubu. On nie ma własnego mieszkania, więc poprosił mnie o przysługę i użyczenie na ten cel mojego mieszkania. To oznacza, że mam wjazd na chatę fotografa i jeszcze kilku osób i muszę wysprzątać cały dom na błysk! Firanki, zasłony, podłogi - to wszystko jest na mojej głowie. Jednak w najgorszym stanie jest pokój syna, a tam ma się odbyć główna sesja zdjęciowa. Po co ja się na to zgadzałam? Dobroć nie popłaca..."

Sob. 11 maja

"Moja rodzina chce mnie opuścić i oddać do domu opieki. Ale to nie wszystko. Zaplanowali coś jeszcze..."
"Moja rodzina chce mnie opuścić i oddać do domu opieki. Ale to nie wszystko. Zaplanowali coś jeszcze..."

"Moja rodzina już sobie to wszystko zaplanowała, a ja usłyszałam, jak knują za moimi plecami. Słyszałam, jak się cieszą z tego, że mnie przekonają do tego, żebym odeszła do domu opieki, a im wszystko zostawiła. Nieźle to sobie obmyślili. Najgorsze jest to, że zaplanowali coś jeszcze. A mi, aż wstyd tutaj o tym wszystkim pisać. To naprawdę okropne". 

Sob. 11 maja