Z życia wzięte - Strona 166
"W życiu bym się tego po niej nie spodziewała. Zawsze ratowała mnie z opresji i nigdy nie miała takiego podejścia. A wielokrotnie prosiłam ją o wsparcie. Najpierw tylko, gdy miałam dużo pracy, żeby mały nie siedział sam. Ale teraz chciałam wyjechać na wakacje. Fakt, że termin nałożył się z jej wakacjami, ale tak trafiłam tanie bilety, a ona przecież jest babcią. Wzięła wnuka, ale gdy wróciłam, wystawiła mi rachunek za opiekę. Nie do pomyślenia".
Pon. 24 czerwca
"Żona niedawno skończyła 60 lat i zaczęła czuć się mało atrakcyjnie. Bardzo zależało mi na tym, żeby poprawić jej samoocenę i nastrój. Wreszcie udało mi się ją przekonać, że wciąż jest bardzo piękna. Niestety teraz tak się stroi, że ciągle ją ktoś podrywa".
Pon. 24 czerwca
"Rozstałam się z mężem już ponad 10 lat temu. Żyliśmy ze sobą przez dłuższy czas, ale ostatecznie się nie dogadaliśmy i stwierdziliśmy, że tak będzie lepiej. Nie mieliśmy wspólnych dzieci, czas mijał, a nas łączyło coraz mniej. Założyłam rodzinę, zostałam mamą, a teraz przyszła do mnie wiadomość o tym, że mój były mąż nie żyje. No i była teściowa, z którą nie miałam kontaktu przez wiele lat, nagle się odezwała i stwierdziła, że to ja powinnam płacić za pogrzeb".
Pon. 24 czerwca
"Cześć, mam na imię Weronika i mam 35 lat. Od niedawna mieszkam z moim mężem w kupionym mieszkaniu. Remontowaliśmy nasze wymarzone mieszkanie przez rok i wreszcie się udało. Wzięliśmy wysoki kredyt na 35 lat, ale nie żałujemy, bo już zawsze planujemy być razem: tylko ja i Krzysiek. Tak się złożyło, że wcześniej wynajmowaliśmy z Krzyśkiem mieszkanie, ale mieliśmy własne meble. Cześć z nich sprzedaliśmy i w zasadzie została tylko taka stara szafa. Napisałam na OLX, że chcę ją oddać za darmo. Okazało się, że to ja jeszcze muszę dopłacić".
Pon. 24 czerwca
"Mam 24 lata i od dłuższego czasu jestem w związku z chłopakiem, z którym planuję wspólną przyszłość. Wszystko było w porządku, aż do momentu, kiedy ojciec mojego narzeczonego zaczął namawiać mnie, bym nie wiązała się z jego synem. Na początku myślałam, że po prostu mnie nie lubi i nie akceptuje jako przyszłej synowej, ale ostatnio okazało się, że chodzi o coś zupełnie innego, o to, że jego syn ma problemy z dochowaniem wierności".
Pon. 24 czerwca
"Mieliśmy przyjęcie w stylu glamour, na które wydaliśmy krocie, aby prezentowało się pięknie. By żadne dziecko tego nie zepsuło, nie zaprosiliśmy niepełnoletnich. Jednak seniorów tak, wśród nich była babcia mojego męża, która podeszła na początku imprezy po lampkę napoju. Kieliszki były ustawione w kształcie piramidy, jeden na drugim, i oczywiste było, że należy brać od góry. Jednak ona wzięła ten z dołu. Całe szkło się potłukło, a ciecz rozlała po sali. Było zamieszanie, bałagan i spore koszty. Nie mówiąc już o kompromitacji i reakcji części gości".
Nd. 23 czerwca
"Mąż uparł się, żebyśmy kupili dom na wsi. Od początku byłam sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, bo całe życie mieszkałam w dużym mieście. W końcu mnie jednak namówił, bo znalazł naprawdę piękny budynek we wspaniałym miejscu. Widoki, bliskość natury, cena też była okazyjna, po prostu bajka. Dziś żałuję, że się na to zgodziłam. Mieszkanie w bloku było wygodne i spokojne, a wokół domu ciągle coś trzeba zrobić. Nie ma czasu na odpoczynek".
Nd. 23 czerwca
"W zasadzie odkąd pamiętam, to nigdy nie miałem powodzenia u kobiet. Zawsze patrzyły na mnie jakoś tak z niechęcią, bo byłem troszkę grubszy i miałem trądzik. Chciałem mieć dziewczynę, chciałem kiedyś założyć rodzinę, ale niestety doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że to nie jest do końca możliwe, bo dziewczyny nie traktowały mnie jako potencjalnego partnera. Rozmawiały ze mną, mówiły, że jestem fajny, ale zawsze liczył się dla nich tylko wygląd. Ja jednak wprowadziłem kilka zmian i nagle wszystko się zmieniło. Kobiety zaczęły za mną szaleć. Ja jednak nauczony doświadczeniem, nie patrzę na wygląd, ale na charakter".
Nd. 23 czerwca
"Kocham moje dzieci nad życie i z mężem staraliśmy się o trzecie. Myślałam, że dziadkowie będą się cieszyć na wieść o tym, że na świecie pojawi się kolejna pociecha. Myliłam się. Kiedy pochwaliłam się teściowej, że jestem w trzeciej ciąży, ta z grobową miną odparła, że bardzo mi współczuje. Byłam w szoku i nie wiedziałam, co mam jej odpowiedzieć".
Nd. 23 czerwca
"Nie ukrywam, że jestem naprawdę zapalonym kibicem, któremu bardzo zależy na losie reprezentacji Polski. Poza tym, jak kocham piłkę nożną i chociaż sam mam już brzuszek, i 36 lat na karku, więc raczej grać nie mogę, to zawsze kibicuję. Teraz trwają Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej i nie ukrywam, że to dla mnie jest prawdziwe święto. Do każdego spotkania podchodzę niezwykle emocjonalnie z nadzieją i kibicowską energią. A jednak moja żona kompletnie tego nie rozumie. Ona za każdym razem zabrania mi oglądać meczów i przez to ciągle się kłócimy. Ja już mam tego serdecznie dość".
Nd. 23 czerwca