Z życia wzięte - Strona 167
"Jesteśmy biedni, ale ciułaliśmy i w końcu uciułaliśmy i kupiliśmy duże 3-pokojowe mieszkanie idealne dla nas i dla naszej dwójki dzieci. Niestety wkrótce dotarło do nas, że to nie była dobra decyzja".
Nd. 23 czerwca
"Bardzo się ucieszyłam, gdy na zakończenie roku szkolnego moi uczniowie wręczyli mi bon podarunkowy na masaż. W myślach już wyobrażałam sobie chwilę relaksu, która pozwoli mi, choć na chwilę, zapomnieć o obowiązkach i wreszcie da odpocząć zmęczonym plecom. Moja radość jednak nie trwała długo. Gdy doczytałam, że chodzi o masaż ujędrniająco-wyszczuplający, przestało mi być do śmiechu".
Sob. 22 czerwca
"Moi synowie zaraz po zakończeniu szkoły zapytali mnie, gdzie pojadą na wakacje. Powiedziałam im, że w tym roku planujemy dwutygodniowy obóz na Mazurach. Ich reakcja była pełna zdziwienia; myśleli, że żartuję. Marzyli o obozach zagranicznych, o których często wspominali. Niestety, nie mam możliwości, aby spełnić ich marzenia. Widzę, jak bardzo są zasmuceni, i mnie również to boli. Czuję, że zawiodłam ich oczekiwania".
Sob. 22 czerwca
"Moja córeczka uczęszcza do przedszkola, gdzie ma aż miesiąc przerwy. W tym czasie muszę jej jakoś zorganizować opiekę. Myślałam, że teściowa bez problemu się zgodzi, a ona mnie wystawiła. Powiedziała, że nie ma czasu, a przecież jest na emeryturze. Nie rozumiem, co ma lepszego do roboty, powinna poczuwać się do obowiązków jako babcia. Teraz zostałam z ręką w nocniku, bo przecież wraz z mężem musimy chodzić do pracy, a nie zostawimy Kalinki samej w domu".
Sob. 22 czerwca
"Miał być piękny ślub i cudowne wesele, dopinaliśmy już wszystko na ostatni guzik: sala, orkiestra, noclegi dla gości, kwiaty do kościoła. A potem przyszedł czwartek i Asia z małą wracały autem z przedszkola. Nie dojechały do domu, a mój brat jednego dnia stracił żonę i córkę. Tuż przed radosną uroczystością czeka nas podwójny pogrzeb, i to w bardzo bliskiej rodzinie. Brat od razu odwołał swoje przyjście i nakazał, byśmy odwołali wesele".
Sob. 22 czerwca
"Mam dwadzieścia pięć lat, skończyłam dobre studia, pracuję w zawodzie i nie mam problemów finansowych. Z narzeczonym jesteśmy razem już od trzech lat i mieszkamy razem. Doskonale się dogadujemy. Zaszłam w ciążę, nie planowaliśmy tego, ale ucieszyłam się. Mamy ułożone życie i niczego nam nie brakuje, więc to odpowiedni moment. Z radością pochwaliłam się mamie, myślałam, że się ucieszy. A ona odparła, że to mój problem".
Sob. 22 czerwca
"Ja to mam wrażenie, że dla mojej żony znacznie ważniejszy jest jej ukochany kotek niż ja. Ja to mogę chorować, aby kot miał weterynarza, ja to mogę głodować, byle kot miał pełno w miseczce, ja to mogę chodzić brudny, byle kot miał wyczyszczone futerko. Liczy się tylko on - jej kotek mruczek, a mnie krew zalewa. Przecież ona ślub przed ołtarzem ze mną wzięła, a nie z kotem".
Sob. 22 czerwca
"Często w filmach czy serialach pojawiały się różne skomplikowane relacje damsko-męskie rodem z "Szansy na Sukces". Zawsze wydawało mi się, że to zwykłe bujdy na resorach i mnie coś takiego tam nie czeka. A jednak ja sam wpadłem jak śliwka w kompot i zakochałem się zarówno w żonie, jak, i w kochance. Nie wyobrażam sobie życia bez jednej i drugiej. Obie kocham tak samo mocno. Obie jednak myślą, że mają mnie na wyłączność".
Sob. 22 czerwca
"Koleżanki się ze mnie śmieją, gdy im o tym opowiadam, a ja chodzę cała w skowronkach. Już nie pamiętam kiedy byłam taka szczęśliwa. Pierwszy raz od dawna ktoś się wreszcie o mnie troszczy, ktoś pyta mnie rano, jak mi się spało, a wieczorem, jak mi minął dzień. One na pewno mi zazdroszczą. Już niedługo poznam Markusa i im udowodnię, że się myliły".
Sob. 22 czerwca
"Zabytkowe mieszkanie otrzymane od teściów w prezencie ślubnym miało być naszym najwspanialszym miejscem na ziemi. Niestety teściowa uważa, że ma lepszy gust i narzuciła go w każdym elemencie wystroju tego mieszkania".
Pt. 21 czerwca