"Mam czasami wrażenie, że moja teściowa to po prostu robi nam na złość. Dla Marysi jej zbliżająca się komunia będzie wielkim wydarzeniem. Z mężem postanowiliśmy nie oszczędzać na tym dniu. Zapraszamy całą rodzinę do restauracji na obiad. Jednak oczekujemy od gości odrobiny taktu, więc liczyliśmy z Michałem, że uzgodnią z nami, jaki dać prezent Marysi".
Publikujemy list od naszej czytelniczki.
Teraz dzieci szybciej dorastają
Marysia jest już w takim wieku, że sama wie, czego potrzebuje i o czym marzy. Teraz dzieci szybciej dorastają, zabawki już ich tak nie interesują. Z kolei pamiątkowe prezenty typu łańcuszki czy zegarki były trafionym prezentem, ale 20 lat temu. Uważam, że trzeba iść z postępem czasu i wziąć pod uwagę to, co ucieszy dzieci teraz, a nie co cieszyło kilkulatka 20 lat temu.
Marysia marzy o nowym laptopie. Chcieliśmy z mężem kupić jej naprawdę porządny sprzęt, na którym będzie mogła uczyć się języków, ale też wykorzystać go do oglądania filmów czy grania w ulubione gry. Nie jest to mały wydatek, więc liczyliśmy, że zaproszeni na komunię Marysi goście wesprą nas finansowo, zrobimy prezent składkowy i kupimy Marysi jej wymarzonego laptopa.

Teraz dzieci szybciej dorastają
W tym tygodniu zadzwoniłam do teściowej, żeby właśnie ją uprzedzić o naszym planie i poprosić, żeby niczego nie kupowała, a po prostu dorzuciła do laptopa, z którego Mania na pewno się ucieszy. Irena była wielce zdziwiona, że w ogóle mam czelność do niej dzwonić i prosić o pieniądze na składkowy prezent. Dodała, że ona już dawno temu kupiła złoty łańcuszek dla wnuczki, który czeka na jej pierwszą komunię. Ponowię pytanie - kto teraz kupuje dziecku biżuterię?
Ten łańcuszek będzie tylko leżał i się kurzył. Nie rozumiem zachowania teściowej i tego, dlaczego nie mogła po prostu zapytać mnie czy Michała, o czym marzy nasza córka. Chyba jej też powinno zależeć na tym, żeby swoim prezentem sprawić radość wnuczce. W ogóle co to za tłumaczenie, że jej dzieci tez dostały łańcuszki na komunię i bardzo się cieszyły. Takim tokiem myślenia, to można odłączyć prąd, bo kiedyś też go nie było i ludzie jakoś żyli.
Natalia