Z życia wzięte - Strona 737

„Moje koleżanki od lat zamawiają świąteczny katering. Dla mnie to niszczenie tradycji”
„Moje koleżanki od lat zamawiają świąteczny katering. Dla mnie to niszczenie tradycji”

„Jako wieloletnia żona i matka dostrzegam, iż w dobie dynamicznie zmieniającej się popkultury zarówno święta wielkanocne, jak i święta bożego narodzenia mocno straciły na wartości, a ich dumne celebrowanie nie cieszy się już taką popularnością jak kiedyś. W moim domu rodzinnym istotną tradycją było już samo przygotowywanie świątecznego jedzenia, co jak twierdzą moje koleżanki, dziś jest raczej powodem do wstydu. Żadna z nich nie chce stać przy garach”.

Sob. 8 kwietnia

"Synowa nie chce przyjechać do nas na Wielkanoc. Jej wymówka zwaliła mnie z nóg!"
"Synowa nie chce przyjechać do nas na Wielkanoc. Jej wymówka zwaliła mnie z nóg!"

"Nigdy nie przepadałam za Beatą, ale tym razem już przegięła. Zaprosiłam syna, ją oraz wnuki na święta. Po kilku dniach syn zadzwonił, żeby przeprosić i powiedzieć, że nie przyjadą. Kiedy zaczęłam drążyć, powiedział, że to decyzja Beaty. Nie mogę uwierzyć, że miała taką wymówkę!"

Sob. 8 kwietnia

"Bratowa nigdy nie organizuje świąt. W tym roku znalazłam na nią sposób!"
"Bratowa nigdy nie organizuje świąt. W tym roku znalazłam na nią sposób!"

"Święta kojarzą się najczęściej z radosnym czasem, który spędzany jest z bliskimi przy uroczyście nakrytym stole. Reklamy prezentują radosne rodziny, które świętują w wysprzątanym domu, a w kuchni aż brakuje miejsca na przygotowywane jedzenie. A przecież święta to też druga strona medalu, o której mało się mówi... A szkoda".

Sob. 8 kwietnia

"Mój partner ogląda się za innymi, dlatego jadę na operację plastyczną. Znowu go w sobie rozkocham!"
"Mój partner ogląda się za innymi, dlatego jadę na operację plastyczną. Znowu go w sobie rozkocham!"

"Może zabrzmi to głupio, ale zamierzam zrobić sobie operację plastyczną z zazdrości. No i oczywiście dla siebie. Mój facet, Paweł, z którym jestem już kilka lat, przestał się mną interesować. Coraz częściej ogląda się za pięknościami na ulicy, co doprowadza mnie do szału. Ale jeszcze zobaczy, jak wrócę do domu z nowym nosem i cyckami. A za wszystko zapłacę jego kartą kredytową!"

Sob. 8 kwietnia

„Adoptowałam syna mojej siostry. Po latach przypomniała sobie o jego istnieniu”
„Adoptowałam syna mojej siostry. Po latach przypomniała sobie o jego istnieniu”

"Moja siostra porzuciła swoje dziecko i wyjechała z Polski. To było kilka lat temu, kiedy Maciuś miał dwa latka. Podrzuciła go moim rodzicom i po prostu odeszła. Na jakiś czas kontakt się z nią urwał, a ja nie mogłam tego tak zostawić. Było mi szkoda tego słodkiego chłopczyka. W końcu udało mi się nawiązać porozumienie z siostrą i wspólnie doszłyśmy do wniosku, że powinnam adoptować jej dziecko. Teraz, kiedy młody już sobie wszystko poukładał w głowie, ona wróciła i chce, żeby on z nią zamieszkał" 

Sob. 8 kwietnia

"Tylko ja znam prawdę o śmierci mojej córeczki. Nikt inny nie wie, co tak naprawdę się stało"
"Tylko ja znam prawdę o śmierci mojej córeczki. Nikt inny nie wie, co tak naprawdę się stało"

"Cała rodzina myśli, że moja 9-letnia córeczka zginęła w wypadku samochodowym. Prawda jest jednak zupełnie inna, a żadnego wypadku nie było. Tylko ja znam prawdę. Tylko ja wiem, co tak naprawdę wydarzyło się w moim życiu. Cierpię po śmierci mojego dziecka, ale jeśli ta tajemnica wyszłaby na jaw, to jestem pewna, że byłoby jeszcze gorzej".

Sob. 8 kwietnia

"Spóźniłam się tylko 20 minut, a manicurzystka wyprosiła mnie za drzwi! Jak ja pojadę na święta tak bez paznokci?"
"Spóźniłam się tylko 20 minut, a manicurzystka wyprosiła mnie za drzwi! Jak ja pojadę na święta tak bez paznokci?"

"Jestem zadbaną kobietą i staranny manicure jest dla mnie podstawą. Od kilku miesięcy korzystam z usług tej samej stylistki. Do tej pory byłam bardzo zadowolona z jej pracy, ale to, co odstawiła dzisiaj, jest dla mnie nieakceptowalne. Od trzech tygodni byłam zapisana na manicure przed Wielkanocą, dziś przyszłam do salonu, a ona nie chciała mnie obsłużyć! Tłumaczyła, że przez moje spóźnienie rozjedzie się jej grafik. A to było raptem 20 minut!"

Pt. 7 kwietnia

„Święta spędzamy tylko u rodziców męża, a u moich szybka kawa i tak od wielu lat”
„Święta spędzamy tylko u rodziców męża, a u moich szybka kawa i tak od wielu lat”

„Rodzina jest dla mnie najważniejsza. Kiedyś byli to moi rodzice oraz ciotki i wujkowie, ale odkąd wyszłam za mąż i tworzę swoją własną rodzinę, to najważniejszy jest dla mnie mój mąż i dzieci. Niestety to nie działa w obydwie strony i o ile do pewnego momentu przymykałam na pewne sprawy oko, to moja cierpliwość powoli się kończy”.

Pt. 7 kwietnia