Synowa nie przyjedzie na Wielkanoc, bo chce odpocząć po pracy. Teściowa planuje przyjechać do niej bez zapowiedzi

Synowa nie przyjedzie na Wielkanoc, bo chce odpocząć po pracy. Teściowa planuje przyjechać do niej bez zapowiedzi

Synowa nie przyjedzie na Wielkanoc, bo chce odpocząć po pracy. Teściowa planuje przyjechać do niej bez zapowiedzi

Canva

"Nigdy nie przepadałam za Beatą, ale tym razem już przegięła. Zaprosiłam syna, ją oraz wnuki na święta. Po kilku dniach syn zadzwonił, żeby przeprosić i powiedzieć, że nie przyjadą. Kiedy zaczęłam drążyć, powiedział, że to decyzja Beaty. Nie mogę uwierzyć, że miała taką wymówkę!"

Reklama

*Publikujemy list od czytelniczki

Nieudana synowa

Beata od samego początku stawała mi kością w gardle. Była zarozumiała i bezczelna. Nigdy nie rozumiałam, co mój syn w niej widzi. Nie mogłyśmy się porozumieć, a do tego miałam wrażenie, że próbuje zawłaszczyć Jarka tylko dla siebie. Na szczęście mój syn ma na tyle oleju w głowie, że nie dał się jej manipulacjom. Postawił jej granice, ale się z nią nie rozstał. To był dla mnie prawdziwy dramat, ale postanowiłam się nie wtrącać.

Reklama

Niechęć była chyba obopólna, bo jak przyjeżdżał w odwiedziny to zawsze sam. Sytuacja diametralnie się zmieniła, kiedy na świecie pojawiły się dzieci – Jaś i Malinka. Próbowałam wtedy naprawić nasze relacje, wyciągnęłam do niej rękę i zaproponowałam pomoc przy bliźniakach, ale bezskutecznie. Beata była dla mnie zimna i obojętna jak skała. Powiedziała, że jej matka jej pomoże, ale jeśli chcę, mogę zabierać czasem dzieci na spacery. To był jej jedyny akt łaski skierowany w moim kierunku.

Od czasu pojawienia się na świecie dzieci, Jarek i Beata starali się razem przyjeżdżać kilka razy do roku – na święta Wielkanocne i Bożego Narodzenia, na Dzień Babci i Dziadka, na urodziny dzieci. Ale po ostatnich świętach Bożego Narodzenia, kiedy trochę pokłóciłyśmy z się z Beatą o zachowanie dzieci przy stole, czułam, że straciłam i to.

Reklama

Kobieta w okularach przygląda się całującej się parze Canva

Reklama

Bezczelna wymówka synowej

I nie myliłam się! Kiedy tydzień temu zaprosiłam syna z rodziną na święta, poinformował mnie, że tym razem zostaną w domu.

Reklama

Rozmawiałem z Beatką i ma taki ciężki okres w pracy ostatnio, powiedziała mi, że bardzo by chciała odpocząć wreszcie, a święta będą jedyną okazją. Dlatego postanowiliśmy, że w tym roku spędzimy Wielkanoc w swoim domu

- powiedział Jarek.

Reklama

Byłam wściekła. Ona zapracowana? Ciekawe od kiedy! Jest księgową i chodzi do biura, pewnie połowę tego czasu spędza na ploteczkach przy kawie z koleżankami! Ale kiedy pierwsze emocje opadły, postanowiłam, że się jej odgryzę. Każę mężowi spakować wszystkie wielkanocne potrawy do samochodu i w niedzielę rano pojedziemy tam do nich. Ciekawe, jakie będą mieli miny, jak wparujemy tam o 9 rano na śniadanie. Szczególnie ciekawa jestem miny Beatki. Ha!

Jadwiga

Sposoby na dobre i spokojne życie z teściową.
Źródło: Canva
Reklama
Reklama