"Może zabrzmi to głupio, ale zamierzam zrobić sobie operację plastyczną z zazdrości. No i oczywiście dla siebie. Mój facet, Paweł, z którym jestem już kilka lat, przestał się mną interesować. Coraz częściej ogląda się za pięknościami na ulicy, co doprowadza mnie do szału. Ale jeszcze zobaczy, jak wrócę do domu z nowym nosem i cyckami. A za wszystko zapłacę jego kartą kredytową!"
*Publikujemy list od czytelniczki
Miłość w czasach pandemii
Jesteśmy z Pawłem już od pięciu lat razem. Poznaliśmy się w klubie, kiedy miałam 23 lata i wyglądałam świetnie. Przez pierwsze 2 lata Paweł wprost szalał za mną. W ogóle nie wychodziliśmy z łóżka. Niestety, potem coś zaczęło się psuć. Ja trochę zachorowałam i przytyłam, on coraz częściej spędzał czas przed telewizorem, konsolą lub z kolegami. Coraz ciężej było mi go wyciągnąć z domu. Trzeba też przyznać, że pandemia zrobiła swoje – oboje zasiedzieliśmy się w domu. Może za dużo mnie widział w rozciągniętych dresach i z brudnymi włosami? W każdym razie nasz związek teraz to katastrofa. Paweł po powrocie z pracy zajęty jest swoimi sprawami i przeglądaniem telefonu, a ja w tym czasie jem chipsy i oglądam seriale na Netflix.
Co gorsza, ostatnio kilka razy jak szliśmy ulicą, zauważyłam, że Paweł bezczelnie ogląda się za młodszymi lub ładniejszymi kobietami. Raz się nawet na widok jednej oblizał! Była wtedy nieziemska awantura. Ale od tej pory postanowiłam, że muszę coś ze sobą zrobić, bo staczam się powoli na dno.

Walka o ukochanego
Moim pierwszym postanowieniem jest zrzucenie wagi i odstawienie chipsów. Zrobiłam też mały rekonesans, co powinnam sobie poprawić. Wyszło na to, że mam za małe piersi, a do tego krzywy nos. Przydałoby się też powiększyć usta. Znalazłam klinikę, która zrobi mi wszystkie te zabiegi podczas jednej operacji. Powiem Pawłowi, że jadę z koleżanką na wakacje, a w tym czasie pójdę do kliniki. Zamierzam zabrać ze sobą jego kartę kredytową z dużym limitem.
Nawet jak się dowie, że jej użyłam, to już będzie po fakcie i mam nadzieję, że jak zobaczy mnie w nowej wersji, to mi wybaczy, bo te zabiegi do tanich nie należą. Ale czego się nie robi dla urody! A, co najważniejsze, w końcu pójdzie mu w pięty! Mógł się nie oglądać za innymi laskami.
Rozmawiałam o tym z moją przyjaciółką, która powiedziała, że raczej powinnam pomyśleć o zmianie faceta, niż o zmianie wyglądu, ale na to zawsze jest czas, prawda?
Roksana