Z życia wzięte - Strona 711
"Nie mogłem się do tego przyznać. Rodzice by mi tego nie darowali. Zawsze mi ufali, dlatego w pewnym momencie przestali chodzić na wywiadówki. Dobrze się stało, bo w liceum kompletnie zawaliłem sprawę. Przestałem chodzić do szkoły, odrabiać lekcje i się uczyć. To dlatego nauczyciele nie dopuścili mnie do matur. Ustaliłem z nimi, że mnie przepuszczą i zdam szkołę średnią, ale nie podejdę do egzaminów. Rodzice o niczym nie wiedzą"
Pt. 5 maja
"Za moich czasów matury były bardzo ważne! Od egzaminu dojrzałości tak wiele zależało. Mam wrażenie, że teraz zrównano je z ziemią i są kompletnie nieistotne. Ubiór mojej córki w ich trakcie pozostawia wiele do życzenia. Jest wyzywający, nieelegancki i prowokujący. A ja nie mam na to wpływu. Ona kompletnie się mnie nie słucha. Powiedziała, że albo idzie w bluzce odsłaniającej brzuch, albo w ogóle!
Pt. 5 maja
„Na ogół lubię ludzi i zawsze staram się unikać jakichkolwiek konfliktów, lecz nie zawsze jest to możliwe. Ostatnie dwa lata mieszkania w bloku dały mi mocno popalić i dziś z pełną świadomością znane wszystkim powiedzenie człowiek człowiekowi wilkiem, zamieniłabym na sąsiad sąsiadowi wilkiem. Najgorsi są ci na emeryturze, którzy nie mają już co robić i muszą uprzykrzać życie innym”.
Czw. 4 maja
"Ja już dawno wyczuwałam, że coś jest na rzeczy. Nie wiem sama dlaczego, bo teoretycznie nie miałam do tego podstaw, ale jednak podświadomie czułam, że nie znam całej prawdy. Nie miałam jednak odwagi, żeby o to zapytać. Po pierwsze - bałam się tego, co usłyszę. Po drugie - nie chciałam w żaden sposób skrzywdzić moich rodziców. Ale pewnego dnia moja mama sama zaczęła ten temat. Wyjawiła mi rodzinną tajemnicę, której strzegła z bliskimi przez wiele lat. Teraz sama nie wiem, co z tym zrobić".
Czw. 4 maja
Kati jest modelką i tatuażystką, która wykonuje różne dziary sobie i innym. Wyróżnia ją uroda, gdyż dzięki niej może też pozować. Kobieta jednak ma nieco inne ciało od zwyczajnej modelki, gdyż posiada liczne tatuaże, w tym mnóstwo upiornych czaszek, gotyckich napisów, róż, dramatycznego naszyjnika, dymu oraz ptaków. Zobacz w naszej galerii jej piękne zdjęcia.
Czw. 4 maja
"Z Mateuszem wzięliśmy ślub kilka miesięcy temu, więc nie mogę powiedzieć, że z jego rodziną mam złe lub dobre relacje, bo aż tak ich nie znam. Jednak po kilku dniach spędzonych z nimi, stwierdzam, że raczej się nie zaprzyjaźnimy. Chyba tak samo uważa moja teściowa, która nieraz nawiązywała do poprzednich związków jej syna".
Czw. 4 maja
"Nie należę do osób, które publicznie wylewają swoje żale, ale tym razem mam już serdecznie dość zachowania mojego męża. Poza tym uważam, że trzeba głośno mówić o tym, że nie tylko kobieta powinna latać po domu ze ścierką - jak to mawia moja teściowa".
Czw. 4 maja
"Niestety, mieszkam z teściami. Nigdy nie chciałam do tego dopuścić, ale zmusiło mnie do tego życie. Nasza sytuacja finansowa nie jest najlepsza, a razem z mężem budujemy wymarzony dom. To oczywiście tymczasowe rozwiązanie, ale ja już nie mogę tego dłużej znieść. Muszę przed teściową ukrywać zakupy spożywcze. Ona mi wszystko wyjada! Nie chce dorzucić się do budżetu, najlepiej żyłaby na nasz koszt"
Czw. 4 maja
"Jestem w 39 tygodniu ciąży i mam problem, co zrobić z teściową... Ona nie chce słyszeć o naszej wyprawce dla dziecka ani o tym, że zajmiemy się noworodkiem samodzielnie. Stwierdziła, że ja jako świeżo upieczona matka nie będę wiedziała, jak zająć się obcinaniem paznokietków albo myciem uszek dziecku... dlatego to ma być jej zadanie i koniec. Aż mnie trzęsie, jak pomyślę, że bierze moje dziecko na taki przegląd... Mało tego, kupiliśmy nowoczesny wózek z gondolą, wygodne, czyste ubranka, a ona powiedziała, żebyśmy do niej tego nie przywozili, bo ona ma swoje. Przytargała ze strychu wszystkie stare szmatki po moim mężu, sprane i z plamami, i jakąś przedpotopową kolumbrynę, w której 30 lat temu jeździły wszystkie dzieci w rodzinie... Po czym oznajmiła nam, że ona zamierza dalej tych rzeczy używać. Nie wiem już, jak mam z nią rozmawiać..."
Czw. 4 maja
"Żal mi strasznie tej mojej córci, ale ja nie mam nic do gadania. Żona uparła się, że mała będzie miała sukienkę po sporo szczuplejszej kuzynce. Kosztowała krocie i na taką nową nas nie stać. Moim zdaniem w dniu komunii Gaja powinna być ubrana skromnie, choć gustownie. A sukienka, którą odkupiła żona, jest na nią przyciasna. Ta stwierdziła więc, że córka musi się odchudzać i od miesiąca mocno obcięła jej kalorie. Mała czasem prosi mnie o kawałek czekolady albo o kosteczkę ptasiego mleczka. Przecież ona nabawi się zaburzeń odżywiania. W dodatku już patrzy na swoje ciało z pogardą. Nie wiem co robić".
Czw. 4 maja