Z życia wzięte - Strona 710
Karol Zdęba to influencer, który prowadzi swój kanał na YouTube, gdzie umieszcza różnego rodzaju filmiki. Chłopak niczym się do niedawna nie różnił od swoich kolegów po fachu, lecz kilka miesięcy temu to uległo zmianie. Okazuje się, że chłopak postanowił wytatuować sobie logo różnych marek, aby Ci ofiarowali mu za to prezenty. "Transakcja" doszła do skutku, ale chyba nie na takie podarki liczył. Mimo to się nie zraził...
Sob. 6 maja
Ludzie co do zasady pobierają się z miłości, lecz jeszcze kilkadziesiąt lat temu jednym z głównych powodów zawierania związków małżeńskich był najzwyczajniej w świecie zdrowy rozsądek. Nieplanowana ciąża, presja ze strony najbliższej rodziny oraz otoczenia doprowadziły do ołtarza niejedną parę, a później bywało różnie. Niestety nie każdy taki związek skrywa za sobą szczęśliwą historię.
Pt. 5 maja
"Od kiedy pracuję za granicą, moi bliscy przyzwyczaili się do drogich upominków. Zawsze jak przyjeżdżam w odwiedziny, staram się ich czymś obdarować, ale prawda jest taka, że mnie też się nie przelewa. Owszem, zarabiam w funtach, ale za życie też płace w funtach. Wcale nie jest tak kolorowo, jak się wszystkim wydaje. Teraz przyjeżdżam na komunię chrześnicy i powiem szczerze, że oczekiwania rodziny mnie przygniotły! Wszyscy widzą we mnie tylko bankomat!"
Pt. 5 maja
„Raczej każda matka przyzna mi rację, że wychowywanie dzieci to ciężki kawałek chleba i nie tylko ze względu na niezbędny nakład finansowy, ale przede wszystkim energię, która bardzo szybko uchodzi z człowieka, a na odpoczynek przy małym dziecku nie ma co liczyć. Ja mam trójkę dzieci, ale dziś zdecydowałabym się maksymalnie na jedno. Nie tak sobie wyobrażałam zakładanie rodziny”.
Pt. 5 maja
"Moja synowa jest przeokropną damulką. Najgorzej, że przegina, jeśli chodzi o ubieranie wnusi. Madzia ma 9 lat, a ta stroi ją jak jakąś pannicę. Cała się gotuję, bo właśnie dowiedziałam się, jaką kieckę kupiła jej na Pierwszą Komunię Świętą. Ogromna suknia i welon to raczej strój dla panny młodej, a nie małej dziewczynki. Wygląda śmiesznie, a nawet ciut wulgarnie. Gdzie jest granica?!"
Pt. 5 maja
"Co on sobie wyobraża? Przecież ja nie mam żadnego wykształcenia i nic nie potrafię poza zajmowaniem się dziećmi! Zanim go poślubiłam, kilka lat pracowałam jako niańka, ale to było na czarno. Po ślubie już nic. Teraz mam 35 lat i żadnego doświadczenia w pracy! Ja nawet nie mam, co sobie wpisać w CV! I kto mnie niby teraz przyjmie? Przecież nie pójdę pracować na kasę, bo ja się szanuję!"
Pt. 5 maja
"Byłam załamana i w naszym kościele zamówiliśmy dla syna mszę o nawrócenie, żeby przestał błądzić. Niestety, od mszy minęły już 2 tygodnie, a syn nie zmienił nastawienia. Proszę was o wszelkie porady — co my jako dziadkowie możemy jeszcze zrobić, żeby nasz syn ochrzcił swojego syna? Przecież to dzieciątko nie jest winne, że jego mama i tata błądzą. Musi być jakiś sposób, by nasz wnuk dostąpił łaski Boga?"
Pt. 5 maja
"Przeżywam ogromny stres. Od 3 miesięcy ukrywam przed światem ciążę. Moją siostrę spotkała ogromna tragedia, straciła nienarodzone dziecko. Chwilę po tym, ja dowiedziałam się, że jestem w upragnionej ciąży. Oczywiście bardzo się cieszę ze swojego Cudu, choć w tej sytuacji to trudne. Zaczynam drugi trymestr i chciałabym powiedzieć najbliższym. Cały czas czuję się nie w porządku w stosunku do siostry. Wiem, że moja radość będzie jej kolejnym dramatem. Nie wiem, co robić".
Pt. 5 maja
"Odkąd nasza Arletka opanowała sztukę samodzielnego siadania, babcia jak bumerang wracała do jednego tematu... Koniecznie chciała, żebyśmy zaczęli wdrażać dziecku pewną szkodliwą rutynę, na którą ja nie chciałam się zgodzić, więc puszczałam to mimo uszu. Czas mijał, temat ucichł, córeczka skończyła roczek. Wyprawiliśmy z tej okazji jej pierwsze przyjęcie urodzinowe. Skromne, dla najbliższej rodziny, dziadków... Gdy goście zjawili się z życzeniami i prezentami, nie spodziewałam się TAKIEJ niespodzianki, po której ręce mi opadły... Nie zgadniecie, co moja mama przyniosła małej w prezencie!"
Pt. 5 maja
"Nie mogłem się do tego przyznać. Rodzice by mi tego nie darowali. Zawsze mi ufali, dlatego w pewnym momencie przestali chodzić na wywiadówki. Dobrze się stało, bo w liceum kompletnie zawaliłem sprawę. Przestałem chodzić do szkoły, odrabiać lekcje i się uczyć. To dlatego nauczyciele nie dopuścili mnie do matur. Ustaliłem z nimi, że mnie przepuszczą i zdam szkołę średnią, ale nie podejdę do egzaminów. Rodzice o niczym nie wiedzą"
Pt. 5 maja