Z życia wzięte - Strona 651

"Starsza pani dosiadła się do mnie w kościele. To,co mi powiedziała, zmieniło moje podejście do wiary""
"Starsza pani dosiadła się do mnie w kościele. To,co mi powiedziała, zmieniło moje podejście do wiary""

"Nie byłam nigdy super wierzącą osobą, ale ostatnio miałam tak trudny czas, że już nie wiedziałam, do kogo zwrócić się o pomoc. W momencie największej słabości postanowiłam wejść do kościoła i chwilę tam posiedzieć, pokontemplować. Chodziło mi o to, żeby spędzić czas z samą sobą, w ciszy. A o to niełatwo w dużym mieście. Nie składałam rąk. Nie klęknęłam w ławce, po prostu tam byłam. Jak taki duch, ktoś mało znaczący, a w zasadzie nieznaczący nic. W pewnym momencie przysiadła się do mnie kobieta, to była starsza pani, pewnie koło 80-tki. Miejsc w ławkach było mnóstwo, a ona dosiadła się właśnie do mnie. Chwilę później już wiedziałam dlaczego. Powiedziała mi coś, co kompletnie zmieniło moje podejście do wiary".

Pt. 30 czerwca

„Spełniłam ostatnią prośbę mojej mamy, choć nie było łatwo. Dziś niczego nie żałuję”
„Spełniłam ostatnią prośbę mojej mamy, choć nie było łatwo. Dziś niczego nie żałuję”

„Spełnianie oczekiwań rodziców nigdy nie było moi priorytetem zarówno jeśli chodzi o edukację, jak i sprawy związane z zakładaniem rodziny i tak dalej. Wpadałam w szał, gdy mama mówiła do mnie w kółko, że chce mieć piątkę wnucząt i dla własnego zdrowia powinnam zacząć rodzicielstwo jeszcze przed trzydziestką. Żyłam po swojemu i widziałam tylko czubek swojego nosa, ale do czasu”.

Pt. 30 czerwca

"Kupiłam sobie zabudowany kostium... Mąż się nabija i ogląda za laskami w bikini"
"Kupiłam sobie zabudowany kostium... Mąż się nabija i ogląda za laskami w bikini"

"Gdy tylko dzieci skończyły szkołę, spakowaliśmy walizy i pojechaliśmy na wakacje nad Bałtyk, na które tak bardzo czekałam. To był ostatni raz...! I wcale nie ze względu na paragony grozy i upiorne ceny gofrów. Po tym, co odwalił mój mąż, odechciało mi się jeździć z nim gdziekolwiek".

Pt. 30 czerwca

"Chciałam postawić mamie i tacie wspólny nagrobek... Nie spodziewałam się tego, co nastąpiło"
"Chciałam postawić mamie i tacie wspólny nagrobek... Nie spodziewałam się tego, co nastąpiło"

"Moi św.p. rodzice zostali pochowani w dwóch sąsiednich grobach. Przy obu były stare tablice nadgryzione zębem czasu... Ponieważ to ja opiekuję się grobem rodziców, postanowiłam postawić w ich miejscu jeden duży nagrobek, a te dwa zniszczone rozebrać. Nie chciałam niczyjego wsparcia, wszystko chcę zrobić z własnych oszczędności... Jednak okazało się, że stary nagrobek mamy stawiała jej siostra i to jej nazwisko figuruje w księgach kościelnych... I tu zaczynają się schody. Nie mam z nią żadnego kontaktu od lat. Lecz ratunek przyszedł z zupełnie niespodziewanej strony..."

Pt. 30 czerwca

"Mąż odszedł do kochanki. Nie dziwię mu się. Jest młodsza, ładniejsza i bez problemów. Każdy by tak chciał"
"Mąż odszedł do kochanki. Nie dziwię mu się. Jest młodsza, ładniejsza i bez problemów. Każdy by tak chciał"

"W lutym skończyłam 50 lat i choć czuję się dobrze w swoim ciele i wydaje mi się, że jestem atrakcyjną kobietą, to zauważyłam od dłuższego czasu, że mój mąż nie docenia tego, jak się prezentuję, a ja przecież od zawsze wszystko robiłam z myślą o nim".

Pt. 30 czerwca

"Prowadzę firmę i zarabiam kupę kasy. Znajomi mi zazdroszczą. Nie wiedzą, ile to pracy"
"Prowadzę firmę i zarabiam kupę kasy. Znajomi mi zazdroszczą. Nie wiedzą, ile to pracy"

"Tak się poukładało w moim życiu, że mam sporo pieniędzy. To wszystko, co udało mi się osiągnąć, to zasługa ciężkiej pracy. Kiedy otworzyłam firmę, byłam bardzo młoda. Inni dostawali pieniądze od rodziców i żyli sobie jak pączki w maśle, a ja pracowałam od rana do wieczora. Wtedy było mi bardzo ciężko, dziś spijam śmietankę, a znajomi mi zazdroszczą". 

Pt. 30 czerwca

"Szwagier przyniósł to w prezencie dla naszej nowo narodzonej córeczki. Czy on upadł na głowę?"
"Szwagier przyniósł to w prezencie dla naszej nowo narodzonej córeczki. Czy on upadł na głowę?"

"Tydzień temu zostałam mamą prześlicznej dziewczynki. Co było dla mnie niespodzianką, bo to do końca miał być chłopiec. Ja już mówiłam do tego brzucha po imieniu, a po porodzie okazało się, że to córka! Dla mnie to dobrze. Zawsze marzyłam o córeczce, tylko mąż przeżył mały zawód. Ale już mu przeszło. Też pokochał Gabrysię całym serduchem. Chciałam, żeby ten pierwszy miesiąc był tylko dla nas. Bez żadnych gości i wizyt u nikogo, ale mój szwagier codziennie pytał, kiedy będzie mógł przyjść, więc dla świętego spokoju się już zgodziłam. No i przyszedł, a małej przyniósł dość... nietypowy prezent, jak na pierwszą wizytę. On chyba upadł na głowę, serio!"

Pt. 30 czerwca

"Dla mojego męża zrobię wszystko. Nawet operację plastyczną"
"Dla mojego męża zrobię wszystko. Nawet operację plastyczną"

"Kocham mojego męża najmocniej na świecie. To przystojny, inteligentny, zaradny i pewny siebie mężczyzna. Wiem, że jestem w stanie zrobić dla niego po prostu wszystko. Teraz zdecydowałam się na bardzo odważny krok. Chodzi o operację plastyczną. Wiem, że on tego ode mnie oczekuje. Wszystko przez ciążę". 

Pt. 30 czerwca