Z życia wzięte - Strona 607

"Mój mąż chyba chce wywieźć dzieci za granicę. RATUNKU"
"Mój mąż chyba chce wywieźć dzieci za granicę. RATUNKU"

"Mam takie podejrzenia, że mój były mąż chce wywieźć nasze dzieci za granicę i tam zacząć z nimi i swoją kobietą nowe życie. Co mam robić? Pilnie proszę o radę! Nie wiem, jak poradzić sobie z taką sytuacją. Czuję się bezsilna!"

Nd. 6 sierpnia

"Nie dałam synowi pieniędzy na jego zachcianki. Zdobył je inaczej. Nie wybaczę mu tego"
"Nie dałam synowi pieniędzy na jego zachcianki. Zdobył je inaczej. Nie wybaczę mu tego"

"Mój syn skończył 25 lat. Zakończył też oficjalnie etap edukacji, a od początku umawialiśmy się tak, że kiedy to się stanie, przestaję go utrzymywać. Zgodził się na ta warunki i w zasadzie, to nie miał wyboru. Jednak szukanie pracy idzie mu, póki co marnie. Ale próbuje i ja to doceniam. Daję mu czas. Ostatnio poprosił mnie o pieniądze na kurtkę na motor. Chciał ode mnie aż tysiąc złotych, a tych kurtek przeróżnych ma przecież całą szafę. Odmówiłam. Za taką kwotę możemy jeść całą rodziną przez dwa tygodnie. On jednak postanowił zdobyć te pieniądze inaczej. I widziałam, że sobie tę kurtkę kupił, ale myślałam, że naprawdę na nią zarobił. Niestety nie. Nie wybaczę mu tego, co zrobił, żeby ją mieć".

Nd. 6 sierpnia

"Przyjaciółka każe mi zabawić się przed ślubem. Dla niej to dziwne, że nigdy nie miałam innego"
"Przyjaciółka każe mi zabawić się przed ślubem. Dla niej to dziwne, że nigdy nie miałam innego"

"Grzesiek jest moim pierwszym i jedynym. Już za miesiąc ślubujemy sobie miłość i wierność na zawsze. Kocham go i nie potrzebuje innego. Niestety moja przyjaciółka tego nie rozumie. Upiera się, że powinnam spróbować innego, żeby kiedyś nie żałować. Aśka twierdzi, że nie chcę, bo boję się, że inny okaże się lepszy!"

Nd. 6 sierpnia

"Moja przyjaciółka nigdy nie chciała mieć dzieci. Kiedy zaszła w ciążę, kompletnie jej odbiło!"
"Moja przyjaciółka nigdy nie chciała mieć dzieci. Kiedy zaszła w ciążę, kompletnie jej odbiło!"

"Moja przyjaciółka Kaśka zawsze mówiła, że macierzyństwo zniszczyłoby jej życie i ona z całą pewnością, nigdy, przenigdy nie będzie mieć dzieci. Twierdziła, że ona została stworzona do wyższych celów, a rodzić powinny tylko zwykłe kobiety. Kiedy jednak zaszła w ciążę, nagle zapomniała o tych teoriach, które wcześniej głosiła. Nie wiem, co mam o tym sądzić? Skąd taka nagła przemiana?"

Nd. 6 sierpnia

"Ale to sobie sprytnie wymyśliłam! Teraz mąż nie ma wyboru i MUSI poświęcać czas naszym dzieciom!"
"Ale to sobie sprytnie wymyśliłam! Teraz mąż nie ma wyboru i MUSI poświęcać czas naszym dzieciom!"

„Hubert często odmawia zabawy naszym synkom, tłumacząc, że tatuś jest zmęczony po pracy. Wtedy chłopcy przybiegają do mnie, a ja im ulegam. Stwierdziłam jednak, że skoro rozmowy nie pomagają, przyda się odrobina sprytu, żeby mąż zaczął poświęcać czas naszym szkrabom i wpadłam na GENIALNY pomysł! Teraz mąż nie ma wyboru i musi poświęcać im czas, a ja mogę spokojnie odpocząć po pracy!”

Sob. 5 sierpnia

"Najgorsza jest niedzielna samotność. Dzieci już dawno nie zaglądają..."
"Najgorsza jest niedzielna samotność. Dzieci już dawno nie zaglądają..."

"Wnuki widuje na Facebooku, dzieci czasem zadzwonią... Mam 76 lat i właśnie zdałam sobie sprawę, że wciąż czekam. Czekam, aż ktoś zadzwoni, zapuka do drzwi, wpadnie choćby na chwilę. Najgorsze są niedziele, sąsiadki goszczą swoje dzieci, wnuki, a ja siedzę przy pustym stole i łudzę się, że któreś przypomni sobie o starej matce i zadzwoni. Zapomniały o mnie własne dzieci".

Sob. 5 sierpnia

"Jestem już prababcią. Chcę w końcu pożyć, a dzieci kładą mnie do trumny!"
"Jestem już prababcią. Chcę w końcu pożyć, a dzieci kładą mnie do trumny!"

"Mam 85 lat, wyglądam na 70, a czuję się na 50! Wychowałam dwoje dzieci i pięcioro wnucząt, a teraz pomagam i przy prawnukach. Choć przyznam, że robię to już tylko okazjonalnie – nie żebym nie miała siły, po prostu ile można! Całe swoje dorosłe życie poświęciłam opiece nad dziećmi, dlatego pora w końcu zrobić coś dla siebie. Na 85. urodziny zafundowałam sobie wycieczkę do Pragi. Było wspaniale, pobyt psuły mi tylko ciągłe telefony moich pociech, które nie mogły uwierzyć, że wszystko jest w porządku, a ja czuję  się doskonale. Po moim powrocie córki i syn zapowiedzieli, że to był ostatni raz, że to już nie wiek na takie wojaże. Czyli co? Teraz mam się już położyć na katafalku i czekać?"

Sob. 5 sierpnia

"Brat zepsuł mój wyjątkowy dzień i zrobił TO na moim ślubie. W głowie się nie mieści, co za atencjusz!"
"Brat zepsuł mój wyjątkowy dzień i zrobił TO na moim ślubie. W głowie się nie mieści, co za atencjusz!"

„Mój ślub z Klaudiuszem był jedynie formalnością. Od szkoły podstawowej byliśmy zgraną parą, a kiedy Klaudek mi się oświadczył, nikt nie był tym faktem zdziwiony. Zaplanowaliśmy ogromne weselicho w góralskim klimacie. Miało być rewelacyjnie, a wyszło jak zawsze. Wszystko przez mojego brata, który postanowił wykorzystać tę okazję i zrobić coś, czego nigdy mu nie wybaczę!”

Sob. 5 sierpnia