"Grzesiek jest moim pierwszym i jedynym. Już za miesiąc ślubujemy sobie miłość i wierność na zawsze. Kocham go i nie potrzebuje innego. Niestety moja przyjaciółka tego nie rozumie. Upiera się, że powinnam spróbować innego, żeby kiedyś nie żałować. Aśka twierdzi, że nie chcę, bo boję się, że inny okaże się lepszy!"
*Publikujemy list naszej czytelniczki.
Grześ jest moim jedynym
Z Grześkiem poznałam się w gimnazjum. Był moim pierwszym chłopakiem, ja jego pierwszą dziewczyną. Nasza szczeniacka miłość, kiedyś przez wszystkich uważana za miłostkę, trwa do dziś. To już kilkanaście lat!
Każdy etap naszego wspólnego życia jest dla mnie niezwykły i jak mam być szczera, mimo upływu lat ja nadal kocham go na zabój. Wiem, że to mój jedyny i nic tego nie zmieni. Mało czego w życiu jestem tak pewna, jak mojej miłości do narzeczonego.
Oboje nie jesteśmy jakimiś szalonymi duszami! Wręcz odwrotnie! Raczej wolimy spokój i brak szaleństw. Dla nas miłość i sprawy łóżkowe to nierozerwalny duet. W sypialni jest nam ze sobą dobrze i nigdy nie pomyśleliśmy nawet o eksperymentach. Absolutnie nigdy nie czułam się również niespełniona i nawet do głowy mi nie przyszło, żeby szukać przyjemności w innych ramionach.
Dla mnie miłość i wierność idą ze sobą w parze. Może wynika to z tego, że Grześ nigdy nie dał mi powodów do szukania atrakcji poza domem!
canva.com
Przyjaciółka namawia mnie do zdrady
Moja najlepsza przyjaciółka to moje totalne przeciwieństwo. Aśka jest szalona i ma na swoim koncie wiele miłostek. Dla niej nie jest problemem zabawić się z kimś poznanym na imprezie. Nie ma też problemu z prowadzeniem równocześnie kilku relacji. Pod tym względem nigdy nie mogłyśmy się zgodzić!
Aśka od lat truje mi, że powinnam się zabawić, pójść z nią na miasto i na chwilę czuć się jak singielka. Ile razy próbowała mnie wyciągnąć. Owszem chodziłam z nią na imprezy, ale zawsze byłam wierna Grześkowi. Mimo że on sporo imprezuje z kumplami, jestem pewna, że nigdy nie skusił się na inną.
Teraz namowy Aśki nie ustają. Za miesiąc biorę ślub i Asia twierdzi, że to chore, żeby być całe życie tylko z jednymi. No już totalnie mnie rozwaliła ostatnio, jak stwierdziła, że bronię się przed tym, bo boję się, że okaże się, że Grześ jest słabym kochankiem. No powiem szczerze, może i coś w tym jest, wolę myśleć, że mój jedyny jest najlepszy! Przynajmniej dla mnie! Jedno jest pewne, wolę nie próbować!
Już się boję, co ona wymyśli na mój panieński. No normalnie strach się bać! Czy naprawdę każdy musi mieć na swoim koncie całą listę kochanków, zanim się ustatkuje?
Narzeczona Grześka