Z życia wzięte - Strona 539

"Były mąż układa sobie życie z młodszą, ale i tak wypisuje do mnie. Po co to robi?"
"Były mąż układa sobie życie z młodszą, ale i tak wypisuje do mnie. Po co to robi?"

"Małżeństwo z moim mężem było dla mnie w gruncie rzeczy nieprzyjemnym doświadczeniem i nie chciałabym tego powtarzać i z biegiem czasu uzmysławiam sobie coraz częściej, że byłam osobą, która nie potrafiła się postawić, ale i tak mimo wszystko ciągle tęsknię za Rafałem, co uważam, że jest moja osobista klęską. Byłam zdradzana i oszukiwana, a myślę o człowieku, który powinien przestać być dla mnie istotny".

Wt. 3 października

"Mam pewien problem z sąsiadami! Oni myślą, że ich nie słychać, a ja słyszę każdy szelest!"
"Mam pewien problem z sąsiadami! Oni myślą, że ich nie słychać, a ja słyszę każdy szelest!"

"Wczoraj to jednak przesadzili, bo dali niezły koncert! Szczerze mówiąc, teraz to mnie jest głupio, że ich słyszałam, bo podejrzewam, że oni żyją w kompletnej nieświadomości, że ściana pomiędzy naszymi mieszkaniami jest aż tak cienka! To dosyć młoda para, wyglądali na porządnych ludzi i oceniając ich jedynie po wyglądzie, nie spodziewałam się, że dadzą taki spektakl! A tu zaskoczenie! Jak delikatnie dać im to do zrozumienia, ale tak, żebym nie wyszła na wścibską sąsiadkę?"

Pon. 2 października

"Pozwoliłam dzieciom zbierać cukierki w Halloween. Teściowa zmieszała mnie z błotem"
"Pozwoliłam dzieciom zbierać cukierki w Halloween. Teściowa zmieszała mnie z błotem"

"Córeczki już od kilku lat prosiły mnie, żebym pozwoliła im wraz z koleżankami odwiedzać domy i prosić o słodkości w Halloween. W ubiegłym roku jeszcze się na to nie zdecydowałam, bo zwyczajnie się o nie bałam, ale teraz są już na tyle odpowiedzialne, że jestem w stanie im zaufać. Kupiłyśmy już stroje, a dziewczynki od razu się w nie ubrały i pobiegły pochwalić się nimi babci. Po chwili teściowa przyszła do mnie i dosłownie zrównała mnie z błotem".

Pon. 2 października

"Wnusia ma 8 lat i chce jeździć z tatą na motorze, a on jej pozwala. Skrajna nieodpowiedzialność!"
"Wnusia ma 8 lat i chce jeździć z tatą na motorze, a on jej pozwala. Skrajna nieodpowiedzialność!"

"Nie chciałam się wtrącać w sprawy moich dorosłych dzieci... Ale po tym, co ostatnio usłyszałam, nie wytrzymałam! Mój syn wielką miłością darzy motocykle. Nie zważa na to, że jego ojciec przypłacił tę miłość własnym życiem. Póki Jacek nie miał skończonych 18 lat, nie pozwalałam mu na tę pasję, ale teraz nie pyta mnie o zdanie, tylko jeździ. Trudno... Jakoś to przełknęłam, dopóki nie stwierdził, że moja 8-letnia wnusia, a jego jedyna córka, też złapała bakcyla i chce z nim jeździć jako pasażerka! Na urodziny dostała kurtkę, kask i jakieś tam szelki, a mi ręce opadły".

Pon. 2 października

"Od kiedy mamy psa, mocno zaciskamy pasa. Frodo je lepiej niż my"
"Od kiedy mamy psa, mocno zaciskamy pasa. Frodo je lepiej niż my"

"Pies to członek rodziny. I tak go traktujemy. To nasz wymarzony psiak, na którego odkładaliśmy przez wiele miesięcy. Często musieliśmy sobie przez to czegoś odmawiać. Ale nie wzięliśmy pod uwagę jednego. Tego, że zakup psa to nie jest jedyny koszt z nim związany. Weterynarz, jakieś akcesoria, jedzenie, to wszystko kosztuje. Codziennie teraz zaciskamy pasa i zdarza się, że nasz Frodo je lepiej, niż my".

Pon. 2 października

"Na moim osiedlu grasuje wątła staruszka z 70-kilogramowym psem... Obawiam się o bezpieczeństwo swoich dzieci"
"Na moim osiedlu grasuje wątła staruszka z 70-kilogramowym psem... Obawiam się o bezpieczeństwo swoich dzieci"

"Myślałam, że jak wrócę do Polski, w końcu będę mogła bezpiecznie wyjść z domu o każdej porze doby i nie bać się o moje dzieci na podwórku pod blokiem... A tu taka historia! Mamy bardzo fajne, zadbane osiedle, a jedna rzecz spędza mi i mojej rodzinie sen z powiek, podobnie jak moim sąsiadom, zwłaszcza tym z małymi dziećmi, bo nie mogą nawet spokojnie w piaskownicy posiedzieć. A wszystko przez jedną drobną staruszkę, którą dwa, trzy razy dziennie wyprowadza na spacer ogromny dog! Jak żyję, czegoś takiego nie widziałam... Jak ten problem rozwiązać?"

Pon. 2 października

"Teściowa wciąż przynosi dzieciom zwierzęta w prezencie. Robi mi tylko kłopot"
"Teściowa wciąż przynosi dzieciom zwierzęta w prezencie. Robi mi tylko kłopot"

"Najpierw wciąż przychodziła do nas z workami słodyczy. Ja nie mówię, że moje dzieci nie mogą jeść takich rarytasów no ale przecież nie daję im tego kilogramami. Teściowa twierdziła, że przecież raz na dwa miesiące mogą sobie pozwolić na słodką ucztę. Upomniałam ją i poprosiłam, żeby przynosiła dzieciom bardziej kreatywne prezenty, jeśli już tak bardzo czuje potrzebę dawania im czegokolwiek. Pożałowałam tych słów. W ostatnim roku była u nas 6 razy i za każdym razem przyniosła dzieciom nowe zwierzątko".

Pon. 2 października

"Babcia oczekuje, że będę ją odwiedzać w każdy weekend. A ja przecież mam własne życie"
"Babcia oczekuje, że będę ją odwiedzać w każdy weekend. A ja przecież mam własne życie"

"Wiem, że osobom starszym należy się szacunek, ale już nie przesadzajmy. Moja babcia ma też inne wnuki, a oczekuje, że to właśnie ja będę ją odwiedzać co weekend. Ja mam własne życie! Przez nią nie mogę sobie nic zaplanować, nawet żadnego wypadu, bo ona co chwilę do mnie dzwoni i pyta, kiedy przyjadę". 

Pon. 2 października