Z życia wzięte - Strona 541
"Nie sądziłam, że Kacper okaże się być taki skąpy. Wyszło szydło z worka, kiedy razem zamieszkaliśmy. Zaczął dzielić wszystko na pół. Wylicza mi posiłki, kromki chleba, a ostatnio przeszedł sam siebie. Zaczął liczyć plasterki sera w lodówce. Oczywiście one także muszą być zjedzone po połowie. W co ja się wpakowałam?"
Nd. 1 października
"Nie da się ukryć, że praca jest w naszym życiu bardzo ważna i pełni istotną rolę. Przecież pracujemy przez większość część swojego życia od 20, czy 25 lat aż do ponad 60 lat. Dlatego nie dziwne, że jest ważna również dla mnie. Może rzeczywiście czasem przesadzam, bo pracuję na dwa etaty, ale mam wielką nadzieję, że dzięki temu osiągnę w życiu ogromny sukces".
Nd. 1 października
"Ja nie rozumiem, dlaczego u nas w Polsce to jest tak, że każdy wchodzi w buty drugiego i zagląda do łóżka. Bywałam w różnych państwach Europy i tam takie sytuacje nie mają miejsca, jak u nas. Zachowanie niektórych ludzi przechodzi ludzkie podejście. Co komu do tego, że ja podjęłam świadomą decyzję o tym, żeby nie mieć dzieci?"
Nd. 1 października
"Codziennie chodzę po szkole z moją córeczką na pobliski plac zabaw. Często widuję tam różne sytuacje, które dają mi do myślenia. Jednak tym razem byłam świadkiem czegoś, co cały czas chodzi mi po głowie, mimo że minął już ponad tydzień."
Nd. 1 października
"Kiedyś moja żona była piękną, szczupłą i zadbaną kobietą. Codziennie dopasowywała stylizacje, robiła pełny makijaż i często wybierała obuwie na obcasie. Odkąd urodziła dziecko, nie zrzuciła jeszcze dodatkowych kilogramów i ciągle chodzi w wyciągniętych dresach. Oj, kiepsko to wygląda".
Nd. 1 października
"Moja siostra od zawsze mówiła, że nie chce mieć nigdy dzieci i przyjmowaliśmy to oczywiście ze spokojem, ale gdy zaczęła mówić o tym, że chce mieć psa, miałam nadzieję, że to doprowadzi w końcu do tego, że zapragnie także mieć dzieci. Okazało się jednak, że zadziałało to w drugą stronę".
Sob. 30 września
"Wydaje mi się, że to dobrze świadczy o nas, że jako rodzice staramy się dbać o naszą córkę, ale nasza siostra zachowuje tak, jakby nie potrafiła tego docenić i była zazdrosna. Śmieje się z tego, że Róża chodzi na zajęcia dodatkowe. Czy to jest normalne?"
Sob. 30 września
"Kiedy teściowa zobowiązała się do opieki nad moim 3-letnim synem, nawet się cieszyłam. Pomyślałam, że będę miała darmową pomoc i zaoszczędzę na opiekunce. A do tego syn spędzi więcej czasu z babcią. Ależ się wtedy myliłam! Teraz cały czas pluję sobie w brodę, że nie stać mnie na opiekunkę. Teściowa przez ostatnie pół roku całkiem rozpuściła Kamilka, i nie docierają do niej żadne argumenty!"
Sob. 30 września
"Ja nie jestem za tym, żeby nachodzić matkę świeżo po porodzie. Nie dość, że ona sama wymęczona i obolała, to jeszcze to dziecko, które przecież może się każdym choróbskiem zarazić. Założyłam sobie, że przez pierwszy miesiąc nie wpuszczę do domu nikogo. Ale rodzina męża tak się dopytywała, że już miałam tego dość. Pozwoliłam, żeby przyszli i pomyślałam sobie, że może chociaż coś fajnego małemu dadzą. Może jakieś pieluszki, albo ubranka, bo za dużo nie kupiłam na te pierwsze tygodnie. A oni przyszli się gościć, a synkowi nie przynieśli nic. No co za wstyd".
Sob. 30 września
"Byłam zła. Obrażona. Nie tylko na niego, ale w pewnym momencie to chyba i na cały świat. Przecież tak mnie skrzywdził. Jak on mógł? Nie potrafiłam sobie tego wytłumaczyć, choć pewnie mogłam. A właściwie jestem pewna, że mogłam. Wystarczyłoby, że otworzyłabym te koperty. Ten pękający w szwach karton, który tyle razy już chciałam spalić, ale jednak z jakiegoś powodu tego nie robiłam. Mimo wszystko byłam przekonana, że nie będę chciała go poznać. Ale gdy przeczytałam te listy, serce mi mocniej zabiło".
Sob. 30 września