Z życia wzięte - Strona 538
"Tego dnia w pracy mocno rozbolał mnie ząb, aż spuchłem na twarzy. Cudem zapisałem się na wizytę ratunkową do mojego dentysty już na popołudnie. Musiałem tylko wrócić do domu godzinę wcześniej i wziąć samochód, bo gabinet był w przeciwnej części miasta. Napisałem do żony, że będę o 15 i od razu jadę dalej, żeby nie robiła obiadu, a ona odpisała, że spoko, auto jest w garażu, a ona będzie w domu. Ale mój fantastyczny szef nawet nie chciał słyszeć o siedzeniu w pracy... od razu wygonił mnie do domu i kazał zadbać o siebie. Przed domem byłem o 13:30... Iwonki nie było. Gdy wszedłem do garażu, zamurowało mnie - auto też zniknęło! Wyciągnąłem telefon..."
Wt. 3 października
„Po tym, co mnie w życiu spotkało, to raczej już nigdy nie uwierzę, że cokolwiek może być nam dane na zawsze, a zwłaszcza jeśli chodzi o relacje z ludźmi. Wiem, że to naiwne, ale kiedyś wierzyłam w miłość aż po grób. Wszystko mi się przestawiło, gdy mąż odszedł do innej, bo okazywałam mu za mało czułości i bardziej skupiłam się na dziecku – tak, właśnie w ten sposób argumentował swoją decyzję, ale ja mam na to inną teorię”.
Wt. 3 października
”Od kilku miesięcy byłam absolutnie przepełniona miłością. Kochałam moją jeszcze nienarodzoną Lilusię do szaleństwa i chciałam się tym szczęściem podzielić z bliskimi koleżankami - Alą, Martą i Beatą. Jaka byłam naiwna, że życzą mi dobrze… Nasza przyjaźń rozpadła się na tysiąc kawałków w jednej chwili”.
Wt. 3 października
"Mąż raz w miesiącu umawiał się wieczorem z kolegami. Nie miałam nic przeciwko, niech ma coś z życia! Nie podobało mi się tylko jedno - że mój książę z bajki czasem z tych spotkań wracał zygzakiem i padał na łóżko w całym rynsztunku - butach, kurtce i z oddechem, który mógłby powalić smoka. A ja nazajutrz rano miałam pranie pościeli i błoto na dywanie. Postanowiłam dać mu nauczkę, żeby już nigdy więcej się to nie powtórzyło. I wiecie co? Poskutkowało! Do tej pory turlam się ze śmiechu, jak sobie przypomnę jego minę rano..."
Wt. 3 października
"Matka powinna być dla dziecka ostoją. Osobą, która zawsze pomoże i wesprze dobrym słowem. Niestety, moja rodzicielka nie sprawdziła się w tej roli, a teraz oczekuje, że będę ją odwiedzać w szpitalu i zajmę się nią w chorobie. Nie ma takiej opcji. Nawet nie zamierzam zapytać, jak się czuje".
Wt. 3 października
"Ach ta nasza Marysia... To moja wieloletnia przyjaciółka i sąsiadka. Mieszkamy drzwi w drzwi. Jest strasznie naiwna. Nie widzi tego, że wnuczęta odwiedzają ją tylko po to, żeby wziąć od niej pieniądze. Ona chętnie się z nimi wszystkim dzieli. Najgorsze jest jednak to, że już namawiają ją na to, aby przepisała na nich mieszkanie".
Wt. 3 października
"Myślicie, że plotki o życiu na blokowisku to mrzonki? To się mylicie! Wychowałam się w takim miejscu, mieszkałam w wysokim wieżowcu, gdzie sąsiadów było więcej, niż mrówek na placu zabaw. Z takiego miejsca niewiele osób wychodzi "na ludzi". Mnie się udało. Moim kolegom nie. Wielu z nich już nie żyje".
Wt. 3 października
Inżynier Bruce Campbell ma jeden z najdziwniejszych domów na świecie. Zamieszkał w środku gęstych lasów amerykańskiego stanu Oregon... we wraku Boeinga 727, którym kiedyś ostatnią podróż odbyło ciało greckiego milionera Aristotelisa Onasisa. Tym samym 73-latek dał tej historycznej maszynie drugie życie! Zajrzeliśmy do środka, by zobaczyć, jak pomysłowy mężczyzna wyposażył swój dom i ile wynosi go miesięczny "czynsz". Największe wrażenie robi... prysznic!
Wt. 3 października
"Stan mojego zdrowia nie jest najlepszy. Złamałam rękę i nie mogę wrócić do pełnej sprawności. Chciałabym jednak, żeby rodzina mi pomogła, a nie oddawała mnie do domu opieki. Ja boję się tam iść. Boję się, że już nigdy nie zobaczę mojej córki i mojej wnuczki. Każdego dnia modlę się o to, żeby moja rodzina postąpiła inaczej — na przykład wynajęła opiekunkę, która by mi pomogła. Oni jednak nie chcą. Wolą mnie oddać. Wolą się mnie pozbyć, bo tak jest im łatwiej".
Wt. 3 października
"Przez długi czas bardzo mocno starałam się o dziecko. Marzyłam o tym, żeby spełnić swoje największe marzenie i wreszcie zostać matką. Mój syn urodził się ciężko chory i każdy dzień jest dla niego bardzo trudny. Tak bardzo cieszę się, że go mam. Tak bardzo kocham i chciałabym, żeby nie cierpiał. Antosiu, pamiętaj, że mama bardzo Cię kocha".
Wt. 3 października