Z życia wzięte - Strona 540

"Siostra przyszła na urodziny syna i nic mu nie przyniosła. Nie jest już mile widziana"
"Siostra przyszła na urodziny syna i nic mu nie przyniosła. Nie jest już mile widziana"

"Wyprawiłam przyjęcie urodzinowe mojemu trzyletniemu synkowi. Imprezę zrobiłam w domu, był obiad, tort, ciasta. Bardzo się postaraliśmy, żeby wszystkich dobrze ugościć. A moja siostra przyszła z pustymi rękami! Jak ona mogła zrobić to małemu dziecku? Po tej akcji już nie jest u nas mile widziana". 

Pon. 2 października

"Urodziłam dziecko i nie mogę na nie patrzeć. Nie wygląda jak niemowlę z reklam..."
"Urodziłam dziecko i nie mogę na nie patrzeć. Nie wygląda jak niemowlę z reklam..."

"Wszyscy mówili, że zakocham się w swoim dziecku od pierwszego wejrzenia. Niestety, mylili się. Minęło kilka miesięcy od porodu, a ja nadal nie czuję kompletnie nic. Najgorsze jest to, że są momenty, w których nie mogę patrzeć na moją pociechę. Córka nie wygląda jak niemowlęta z reklam. Daleko jej do modelki i jej wygląd pozostawia wiele do życzenia". 

Pon. 2 października

"Za chwilę rewia mody na cmentarzach. Znów muszę kupić nowy płaszcz i sukienkę"
"Za chwilę rewia mody na cmentarzach. Znów muszę kupić nowy płaszcz i sukienkę"

"Dla jednych dzień Wszystkich Świętych jest tylko chwilą zadumy i okazją do tego, żeby odwiedzić groby bliskich. Takich ludzi cenię najbardziej. Nie jadą na cmentarz się czymś chwalić, czy porozmawiać z kimś dawnoniewidzianym. Im zależy na spokoju i celebrowaniu chwil otulonych wspomnieniami o zmarłych. Ale ja niestety mam inne doświadczenia. Wystarczy, że rok po roku założyłam ten sam płaszczyk i już mnie obgadywano do kolejnego, pierwszego listopada. Od tamtego czasu sama stroję się na tę rewię mody na cmentarzu, choć uważam to za głupotę, ale nie mogę znieść tego gadania".

Pon. 2 października

"Mamy z dziewczynami nową koleżankę. Nie uwierzycie, jak ONA się zachowała"
"Mamy z dziewczynami nową koleżankę. Nie uwierzycie, jak ONA się zachowała"

"Mamy z koleżankami taki fajny zespół. Jesteśmy kobietami z wyższych sfer, które nie przyjmują do swojego zespołu byle kogo. Ostatnio jednak Karolina przyprowadziła do nas taką Wiolettę i nie mogę w to uwierzyć, że taka osoba się wśród nas pojawiła. Ona do nas nie pasuje — jest wulgarna, śmieje się jak kobieta ze wsi, a jeszcze na dodatek nosi znacznie gorsze ubrania. Ale to jeszcze nie wszystko..."

Pon. 2 października

"Zachorowałem na raka. Dzisiaj umrę z uśmiechem na ustach"
"Zachorowałem na raka. Dzisiaj umrę z uśmiechem na ustach"

"Całe życie funkcjonujemy w taki sposób, że pędzimy w nieznanym celu. Chcemy, żeby wszystko było idealne. Chcemy osiągnąć na sukces zawodowy i sukces w życiu. Tak często też pędzimy za pieniędzmi. Chcemy mieć ich jak najwięcej i gdy jesteśmy na szczycie, nagle wszystko się zmienia. Wtedy przychodzi choroba. Ja właśnie w takim miejscu się znalazłem. Mam 55 lat i jestem chory na raka. Moje dni są policzone, a koniec bliski. Zasłużyłem na to, co mnie spotkało, ale odejdę z tego świata z uśmiechem na ustach. Boże, dziękuję Ci za to wszystko, co mi dałeś".

Pon. 2 października

"Jestem zszokowana tym, co rodzice w naszej klasie pakują dzieciom do szkoły! Tylko czekam na zebranie..."
"Jestem zszokowana tym, co rodzice w naszej klasie pakują dzieciom do szkoły! Tylko czekam na zebranie..."

"Mój syn poszedł w tym roku do szkoły... Nie ogarniam tego, jak wydawałoby się świadomi i zaangażowani rodzice, którzy na naszym klasowym komunikatorze wystukują po 50 wiadomości dziennie na każdy temat związany ze szkołą i klasą, nagle tracą rozum i pakują dzieciom takie rzeczy do plecaka co rano! Dopiero miesiąc, a ja już mam dość codziennych spięć z synem właśnie o to, że inne dzieci przynoszą, a on nie. Na coś takiego powinien być zakaz. Z pewnością poruszę ten temat na zebraniu..."

Nd. 1 października

"Odwiedziła mnie po wielu latach. Nie wiem na co liczyła. Nie mogłam dać jej wiele"
"Odwiedziła mnie po wielu latach. Nie wiem na co liczyła. Nie mogłam dać jej wiele"

"Pewnie wydawało jej się, że nie mam w sobie żalu. Ale on zbierał się we mnie przez te wszystkie lata i narastał. Nie zastanawiała się przecież, jak ja się czuję wtedy, kiedy tak zadecydowała. Nie myślała o tym, jak ja to przeżyję. Liczyła się tylko ona. I co sobie myślała? Że odwiedzi mnie po wielu latach, jak gdyby nigdy nic? Że będę miała dla niej te same uczucia? Grubo się pomyliła".

Nd. 1 października

"Mój chłopak jest okropnie skąpy. Liczy plasterki sera w lodówce"
"Mój chłopak jest okropnie skąpy. Liczy plasterki sera w lodówce"

"Nie sądziłam, że Kacper okaże się być taki skąpy. Wyszło szydło z worka, kiedy razem zamieszkaliśmy. Zaczął dzielić wszystko na pół. Wylicza mi posiłki, kromki chleba, a ostatnio przeszedł sam siebie. Zaczął liczyć plasterki sera w lodówce. Oczywiście one także muszą być zjedzone po połowie. W co ja się wpakowałam?" 

Nd. 1 października