Z życia wzięte - Strona 537
"Ciąża nie jest dla mnie szczególnym zaskoczeniem. Mam narzeczonego już od kilku lat. Ostatnio jednak straciłam pracę i akurat wtedy okazało się, że jestem w ciąży! Niefortunny zbieg okoliczności. Teraz zostałam bez środków do życia. Muszę znaleźć nową pracę, ale czy wtedy mogę iść na L4?"
Śr. 4 października
"Znalazłam sobie bardzo fajny sposób na życie. Mianowicie żyję z zasiłków. Mój mąż coś tam sobie dorabia w szarej strefie, a ja nie pracuję, bo mi się to wcale nie opłaca. Pójść do roboty i tyrać jak wół? A po co, jak wystarczy złożyć odpowiedni papierek do urzędu i pieniądze same przychodzą. No i to jest dopiero życie".
Śr. 4 października
"Nie mogę w to uwierzyć, że moje dziecko takie się urodziło. Takiego pięknego mam męża i ja jestem śliczna, a gdy patrzę na nasze dziecko, to nie mogę w to uwierzyć, bo ono nie wygląda jak te wszystkie dzieciaczki celebrytów. Ma taką ogromną głowę i ciągle płacze. To naprawdę okropne, że ja mam takie dziecko. Czasem mam wrażenie, że mój syn nie jest moim synem, tylko czarną owcą w rodzinie".
Śr. 4 października
"Jestem po rozwodzie 4 lata i choć na początku było ciężko, bo nie mogłam pozbierać się po wiadomości, jaką sprezentował mi mąż na święta, to dziś już wiem, że dzięki jego zdradom mogłam w końcu odżyć i zacząć dbać o siebie i o swój rozwój. Gdy nagle zmarł, mimo wszystko nie chciałam pójść na jego grób. Córka błaga mnie, żebym zmieniła zdanie"
Wt. 3 października
"Gdy zaszłam w ciążę, bardzo cieszyłam się, że nasza rodzina się powiększy i razem z Tomkiem będziemy mogli cieszyć się z malucha, który na pewno rozpromieni nasze życie i dodam mu koloru. Niestety życie miało dla mnie najokrutniejszy z możliwych scenariuszy. Nasz syn urodził się z porażeniem mózgowym i jest niepełnosprawny"
Wt. 3 października
"Z bólem serca obserwowałam, jak moja babcia gaśnie po śmierci dziadka. Z pełnej życia i ciekawej świata staruszki zamieniła się w zrzędę. Trudno się dziwić, spędzili razem 50 lat! Chcąc pomóc, podsunęłam jej pomysł o Klubie Seniora. W życiu nie przypuszczałabym, co się dzieje w takich miejscach. Do dziś jestem w szoku!"
Wt. 3 października
„Gdy poznałam Michała zaczarował mnie swoim hipnotyzującym spojrzeniem. Na pierwszej randce ten czar prysł, gdy okazało się, że nie ma pieniędzy, aby zapłacić za kolację. Byłam skonsternowana i chciałam go zostawić. To byłby największy błąd mojego życia".
Wt. 3 października
„Miałam 36 lat, a każde spojrzenie w lustro przywoływało we mnie fale smutku i niezadowolenia. Czułam, że mój czas minął, że życie osunęło się gdzieś między codziennymi obowiązkami a niezrealizowanymi marzeniami. W duszy nosiłam ciężar niewykorzystanych szans".
Wt. 3 października
„Mój mały Adaś zaczął nazywać sąsiadkę „babcią". Byłam w szoku. Z jednej strony byłam wdzięczna za dobroć i troskę, jaką sąsiadka okazywała mojemu synowi. Z drugiej strony, zaczęłam odczuwać niepokój i zazdrość, gdy zauważyłam, jak silną więź buduje z Adamem”.
Wt. 3 października
„Od jakiegoś czasu mam poważny problem z moją teściową. Otacza nas opowieściami o naszym małżeństwie, które w niczym nie przypominają rzeczywistości. Nie jest to oczywiście tak, żebyśmy nie byli szczęśliwi, ale ciągłe narracje o naszym życiu przekraczają granice wyobraźni… Jednocześnie rozpalając wyobraźnie i zazdrość wszystkich wokół”.
Wt. 3 października