Z życia wzięte - Strona 292
"Ostatnio miałam gest. Poszłam do supermarketu i zobaczyłam, że komputer jest w promocji. Długo się nie zastanawiałam i kupiłam go dla mojego sześcioletniego wnuka. Dumna pojechałam do domu syna. Kiedy synowa zobaczyła prezent dla Bartka, to okropnie się zdenerwowała. O co jej chodzi? Przecież ja chciałam dobrze! A ona coś wymyśla, że on jest na to za mały. Pewnie, gdybym kupiła lepszy model, nie z promocji, to w ogóle nie byłoby problemu".
Sob. 2 marca
"Chyba bym wolała, gdyby mnie gdzieś wywiózł i zostawił. Niby teraz tyle się słyszy o niebezpieczeństwie podróżowania stopem, ale ja się tym nie przejmowałam, bo nic mi się nigdy nie stało. Jednak zawsze było tak, że wsiadałam do auta nieznajomego, a on nie znał mnie. Teraz już wiem, by tak nie robić. Bo co z tego, że ja nie znam mężczyzny, skoro on dokładnie wie, kim jestem i ma wobec mnie szczegółowe plany?"
Pt. 1 marca
"Robiliśmy z mężem remont w mieszkaniu od teściów. Zerwaliśmy stare boazerie i w miejsce gumoleum położyliśmy nowoczesne płytki. W salonie mamy biały, minimalistyczny wystrój, tylko jakby czegoś brakuje. Tak pusto i nieprzytulnie się wydaje. Zapytałam teściową o radę, co by tu zrobić, żeby wnieść trochę ciepła w te wnętrza. No to odpowiedziała, ale za to jak! Mało się nie zachłysnęłam..."
Pt. 1 marca
"Zawsze byłam oczkiem w głowie taty. Pozwalał mi prawie na wszystko. Przyznam, że trochę mnie też rozpieścił. Traktował mnie jak księżniczkę. Przyszedł czas mojego ślubu z Witkiem, rodzice byli bardzo zadowoleni. Do czasu. Gdy w trakcie przygotowań powiedziałam im, że nie chcę wystąpić w białej sukni, to aż zaniemówili. Najbardziej oburzył się tata. Powiedział, że to byłby wstyd na całą wieś, jakbym nie poszła na biało, że co by sobie o mnie ludzie pomyśleli. A przecież wszyscy wiedzą, że ja od dawna spotykam się z chłopakami. Tata powiedział, że albo idę w białej sukni, albo nie da mi na wesele. A ja chcę iść w moim ulubionym kolorze. Jak przekonać tatę do mojego pomysłu?"
Pt. 1 marca
"Razem z mężem sporo zarabiamy. Mamy też małe dzieci i duży dom, który trzeba sprzątać. Na gotowanie też za bardzo nie mamy czasu. To dlatego od jakiegoś czasu myślimy nad pomocą. Chciałam postawić na dochodzącą osobę do sprzątania, jednak mąż upiera się, żeby zamieszkała z nami gosposia. Natasha ma 25 lat i wygląda jak modelka. To kiepski pomysł".
Pt. 1 marca
Rynek nieruchomości nigdy nie przestaje zaskakiwać ich klientów. W Krakowie powstała mikrokawalerka, w której można przenocować, np. turystycznie. Bowiem, to "mieszkanie" nie nadaje się do regularnego życia. W tej przestrzeni upchnięto łazienkę, sypialnię, jadalnię, a także kuchnię. Nie powiedziano, ile ma metrów, ale ta klitka składa się z dwóch kondygnacji, która łącznie może mieć najwyżej 10 metrów kwadratowych. Zobacz niżej filmik z oględzin mikrokawalerki.
Pt. 1 marca
"Kocham moją maleńką córeczkę. Ona ma dopiero 13-latek, ale chciałabym, żeby w przyszłości była modelką, tak jak ja i też była taka piękna. Na razie wygląda tak bardzo dziecięco, ale mam nadzieję, że wkrótce dojrzeje i to się zmieni. Ona ma być w przyszłości najpiękniejszą dziewczynką w klasie i najpiękniejszą laską potem na studiach. Niestety, moja córeczka ma coś, co sprawia, że nie jest ideałem. Chodzi o jej uszka. Jest jej największym kłopotem to, że ma strasznie odstające te uszka. Ja też takie miałam i pamiętam, jak mi wszyscy dokuczali. Postanowiłam więc ograniczyć jej to i chcę córeczce zoperować te uszka, żeby nie miała słabego dzieciństwa i rzeczywiście wyglądała jak księżniczka. Teraz szukam jakiej kliniki, która zgodzi się na to, żeby 13-latka miała taką operację. Planuję, żeby zrobić to córeczce na 14. urodziny".
Pt. 1 marca
"Moja sąsiadka zachowuje się okropnie i bez wątpienia mam jej serdecznie dość. Nie dość, że lubi sobie wypić, to jeszcze na dodatek rzuca z okna. Jakby ona jeszcze rzucała brzydkimi słowami, to jeszcze nie byłoby tak źle, ale ona rzuca mięsem i włosami, czarownica jedna. Na szczęście tak się jej zemściłam, że jej w pięty poszło. I bardzo dobrze".
Pt. 1 marca
"Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę, ale mąż miał mnie wspierać. A teraz, kiedy siedzę z czwórką w domu i urabiam się po pachy, on wmawia mi, że mam kupę wolnego czasu i powinnam wziąć się do roboty. Jego zdaniem najlepiej byłoby, żebym dorobiła do domowego budżetu popołudniami, kiedy on wraca do domu. Ma też pretensje, że w domu nie jest posprzątane. Kiedy ja to wszystko mam zrobić?"
Pt. 1 marca
"Praktycznie każda kobieta narzeka na swoją teściową. Ale moja to dopiero jest wredna! Kiedy słyszę te wszystkie historie o mamuśkach, uśmiecham się pod nosem. Nie dorównują temu, co spotyka mnie na co dzień. Teściowa jest złośliwa i robi wszystko, żeby mąż mnie zostawił. Mam już dość tych jej sztuczek".
Pt. 1 marca