Z życia wzięte - Strona 294
"Mój chłopak ostatnio ciągle ma do mnie pretensje. Niestety, chodzi o mój wygląd. Nie da się ukryć, że jestem typem raczej szczupłej dziewczyny, a jemu się chyba to nie podoba. Już coraz częściej mówi mi, że tak dalej być nie może i powinnam przytyć z 10 kilogramów, żeby on miał więcej ciałka do kochania. No bez żartów. Ja całe życie dbałam, żeby mieć taką figurę".
Czw. 29 lutego
Beata Fido dostała pracę w TVP dzięki znajomościom. Jest wybranką kuzyna Jarosława Kaczyńskiego, dzięki czemu nie tylko zagrała w filmie i dwóch serialach, ale także stała się dziennikarką TVP. W trakcie swojej pracy dla stacji otrzymała pensję z rzędu 332 tysięcy złotych w ciągu roku, a 241 701 złotych musi teraz oddać. Wszystko dlatego że nie wywiązała się ze swych obowiązków.
Czw. 29 lutego
"Tak się składa, że ja pojechałem na studia do Warszawy, ale, prawdę mówiąc, to mi się te studia nie podobały, nie zdałem sesji i wyszło tak, że mnie skreślili w styczniu. No nie ukrywam, że słabo wyszło, ale co zrobić. Nie mogłem jednak powiedzieć o tym rodzicom, bo kazaliby mi wracać do domu do tej mojej wsi, czego robić nie zamierzam. Za każdym razem, jak przyjeżdżam do rodziców, to narzekam, że nie mam kasy i wymuszam na nich, żeby mi dawali na studia. Od niedawna przebieram się nawet za bezdomnego".
Czw. 29 lutego
"Sąsiadka robi z siebie, nie wiadomo kogo. Nie pracuje, bo jej mąż jest zatrudniony poza granicami Polski. A ona ma czas na kosmetyczkę, fryzjera, drogie ubrania. A to wszystko jest przykrywką. Robi z siebie bogaczkę, a tak naprawdę kupuje najtańszy ser i szynkę w sklepie, bo jej mąż jest zbieraczem owoców. A ona chce zrobić z niego biznesmena".
Czw. 29 lutego
"Mam 18 lat i niedawno spędziłam wyjątkowe chwile w Hiszpanii. To tam poznałam miłość mojego życia. Taki związek się nie zdarza! Antonio jest starszy ode mnie o 20 lat, ale wiek nie ma znaczenia. Powiedziałam moim rodzicom, że chcę wziąć z nim ślub. Tata zabronił mi się z nim spotykać. Jak on może? Nie zniszczy naszej miłości".
Czw. 29 lutego
"Gdy wypowiadał do mnie słowa przysięgi małżeńskiej, to czułam się najszczęśliwszą kobieta na świecie. Byłam pewna, że to ten, z którym chcę spędzić resztę swojego życia, przeżywać chwilę radości oraz pokonywać wszystkie problemy dnia codziennego. Nie sądziłam, że mężczyzna mojego życia wyrządzi mi taką krzywdę i to dwukrotnie. Przy pierwszym razie udawałam, że o niczym nie wiem, bo chciałam ratować rodzinę, ale on zrobił to ponownie".
Śr. 28 lutego
"Odkąd urodziłam, nie przespałam ani jednej nocy. Mój synek jest bardzo absorbujący, a jego aktywność jest najczęstsza zwykle właśnie w nocy. Przez to czasem uda mi się przespać łącznie cztery godziny, ale zwykle jest to mniej. Na pokładzie mam też 3-letnie bliźniaczki, które także wymagają opieki i zaangażowania, a przede wszystkim obecności mamy. Pamiętam, jak to z nimi było, więc teraz zatrudniłam opiekunkę do dziecka na noce. Mąż mnie kompletnie nie rozumie i wywiązała się z tego afera".
Śr. 28 lutego
"Z Janiną jesteśmy małżeństwem już 45 lat i dotąd dobrze nam się żyło. Wszystko mieliśmy poukładane tak, jak się należy. Kiedy żona powiedziała, że chce się zapisać do koła gospodyń wiejskich, to jej nie zabraniałem. Niech sobie kobieta trochę wyjdzie z domu, a do tego może jeszcze czegoś się nauczy. Ale niestety, to co te baby tam gadają, to przechodzi ludzkie pojęcie. Janina za każdym razem przychodzi z tych spotkań taka jakby nakręcona i o wszystko ma pretensje do mnie. Ostatnio zapowiedziała, że będzie wprowadzać w naszym małżeństwie zmiany. Jak usłyszałem, o jakie to zmiany jej chodzi, to o mało nie spadłem z krzesła. Kto to widział takie głupoty wymyślać? Przecież chłop ma robić swoje, a kobieta swoje. Podpowiedzcie, jak mam utemperować żonę".
Śr. 28 lutego
"Miesiąc temu wnusia miała 12. urodziny i z tej okazji podarowałam jej wielkiego tęczowego jednorożca, żeby miała się do czego przytulić w swoim pokoju. Dałam za niego fortunę, ale warto było, bo Zuzia była zachwycona! Jak się okazało, do czasu, aż wkroczyła moja nowa synowa, od niedawna druga żona Roberta..."
Śr. 28 lutego
"Całe życie spędziłem na taksówce i setki razy widziałem, szczególnie w nocy, jak na tylnej kanapie zasiadały rozkochane w sobie pary. Ogień ich uczuć, aż buchał do szoferki! Taka praca, płacą mi to dowożę ich do celu, a przy okazji godzinami mogę rozmyślać o ludzkich zachowaniach. Często słyszałem za sobą głosy, że żona się nie dowie, że mąż pojechał w delegację. Tego dnia pojechałem w zastępstwie za kolegę na zgłoszony adres. Nie spodziewałem się, że moją klientką będzie ona."
Śr. 28 lutego