Z życia wzięte - Strona 286

"Poprosiłam chłopaka, żeby kupił mi pidżamkę, a on mnie wyśmiał. Już wiem, jak się odegram"
"Poprosiłam chłopaka, żeby kupił mi pidżamkę, a on mnie wyśmiał. Już wiem, jak się odegram"

"Mieszkam z chłopakiem od pół roku. To mój pierwszy poważny związek. Kiedy się wprowadzałam, myślałam, że Andy (a właściwie Andrzej) będzie się bardziej starał. Obiecywał przecież, że o mnie zadba. Powinien wiedzieć, że świadoma siebie kobieta taka jak ja ma swoje potrzeby. Przecież to dla niego robię się na bóstwo. Wypada, żeby mi w tym pomógł, skoro sam korzysta! Poprosiłam więc, żeby zamówił mi taką zwiewną, satynową pidżamkę, którą widziałam w Internecie... Sama nie mogę tego zrobić, bo nie mam konta".

Śr. 6 marca

"Mam ciężkie życie. Ile się musiałem natrudzić, żeby odziedziczyć ten piękny dom po dziadku, ile nakłamać"
"Mam ciężkie życie. Ile się musiałem natrudzić, żeby odziedziczyć ten piękny dom po dziadku, ile nakłamać"

"Nie da się ukryć, że ostatnie 2 lata było dla mnie bardzo trudnych. Musiałam się bardzo dużo natrudzić, żeby dostać kasę ze spadku po dziadku. Nawet sobie wyobrażacie, co ja musiałem się nakłamać, udawać dobrego i miłego oraz kochanego wnuka. Czego się jednak nie robi dla kasy ze spadku? Na szczęście udało mi się przekonać dziadka, żeby przepisał całą kasę dla mnie, ale wiecie, ile się musiałem natrudzić? I poczekać, aż choroba wreszcie go dosięgnie..."

Śr. 6 marca

"Wyjechałem w delegację, a po powrocie znalazłem coś takiego w sypialni. Żona mnie zdradza?"
"Wyjechałem w delegację, a po powrocie znalazłem coś takiego w sypialni. Żona mnie zdradza?"

"Kto by się spodziewał, że spotka mnie coś takiego. Jestem zaskoczony, ale co zrobić. Ogólnie sprawa wygląda tak, że pojechałem w delegację do Berlina i po powrocie do domu znalazłem w moim domu coś, co może świadczyć o tym, że chyba mnie zdradza. A może i mnie nie zdradza, tylko jej tłumaczenie było prawdziwe... Ja sam nie wiem, jak do tego podejść. Uprzejmie proszę o radę i wsparcie".

Śr. 6 marca

"Zrobiliśmy wielkie wesele, a chrzestna w prezencie dała nam coś takiego. Więcej jej do nas nie zaproszę"
"Zrobiliśmy wielkie wesele, a chrzestna w prezencie dała nam coś takiego. Więcej jej do nas nie zaproszę"

"Bardzo chciałam mieć dużą imprezę. Chciałam podzielić się moim szczęściem z rodziną i przyjaciółmi. To dlatego na wesele zaprosiliśmy sporo osób. Wielkie wydarzenie to także wielkie pieniądze. Liczyliśmy na to, że goście do kopert włożą gotówkę, więc zaznaczyliśmy to na zaproszeniach. Moja matka chrzestna się wyłamała. To szok, dała nam coś takiego i myślała, że przejdziemy z tym do porządku dziennego? Nie mam zamiaru jej więcej do nas zapraszać". 

Śr. 6 marca

"Kaśka przez lata obiecywała mi, że zostaniemy rodzicami. Po ślubie zostały mi tylko marzenia"
"Kaśka przez lata obiecywała mi, że zostaniemy rodzicami. Po ślubie zostały mi tylko marzenia"

"Wychowywałem się w bardzo dużej rodzinie. Mam sześciu braci i dwie siostry. Szukałem kobiety, która będzie chciała mieć ze mną wesołą gromadkę dzieci. Myślałem, że Kaśka jest właśnie odpowiednią kobietą, bo przez lata karmiła mnie mrzonkami o tym, że kiedyś będziemy mieli drużynę piłkarską! A wiecie co mamy? Nic. Nie dorobiliśmy się ani jednego potomka, bo moja księżniczka nie chce mieć rozstępów!"

Wt. 5 marca

"Mąż do domu przychodzi jak do hotelu. Dla niego liczą się tylko nowe kontrakty i praca"
"Mąż do domu przychodzi jak do hotelu. Dla niego liczą się tylko nowe kontrakty i praca"

"Tomek to już chyba w ogóle nas nie kocha. Od dwóch lat codziennie wraca późno z pracy i mówi, że tak trzeba skoro chcę mieć nowe ubrania, kosmetyki i wypasioną chatę. Rzecz w tym, że ja nigdy tego nie chciałam, a on mi przypisał takie marzenia... Bardziej bym chciała, aby mnie przytulił. Tak mocno jak przytula nowe umowy z klentami do siebie z łezką wzruszenia w oku..."

Wt. 5 marca

"Pożyczyłam na 2 dni przyjaciółce wózek po synu. Oddała go po 2 latach w fatalnym stanie"
"Pożyczyłam na 2 dni przyjaciółce wózek po synu. Oddała go po 2 latach w fatalnym stanie"

"Żeby ona oddała ten wózek z własnej woli, to jeszcze, ale ja musiałam do niej jechać i nakazać jej oddać mi ten wózek. Po prostu weszłam do niej do mieszkania, bez zapowiedzi, zaproszenia, ani nic i kazałam jej oddać moją własność. Ta na szczęście, widząc mój upór, spakowała go w całość i z ogromnym fochem oraz łaską wreszcie mi go oddała. Byłam tak zadowolona, że w końcu odzyskałam swoją własność, że niestety nie zauważyłam, jak bardzo ten wózek jest zniszczony".

Wt. 5 marca

"Mam 76 lat i często opiekuję się moim 6-letnim prawnuczkiem. Moje koleżanki łapią się za głowę"
"Mam 76 lat i często opiekuję się moim 6-letnim prawnuczkiem. Moje koleżanki łapią się za głowę"

"Z przykrością stwierdzam, że moje koleżanki nie rozumieją mojej decyzji. Łapią się za głowy, dziwiąc się, że w moim wieku godzę się na pełnienie roli niani. Jednakże dla mnie każda chwila spędzona z moim prawnusiem jest na wagę złota, a świadomość, że jestem dla niego ważna, sprawia, że moje serce wypełnia się radością..."

Wt. 5 marca