Z życia wzięte - Strona 285
"Mój Piotruś to jest dobry chłopak, ale szczęście w życiu w ogóle mu nie sprzyja. Jest też za bardzo naiwny, ale jak każdy za wszelką cenę chce być szczęśliwy i to go gubi. Kiedy rok temu poznał rozwódkę z dzieckiem i chciał z nią zamieszkać, to od razu czułam, że szykują się kolejne kłopoty. Na kolanach prosiłam syna, żeby tego nie robił, ale on nie chciał mnie słuchać. Teraz wszystkiego żałuje, lecz czasu cofnąć się nie da".
Śr. 6 marca
"Monika jest w trudnym wieku i ja naprawdę rozumiem, że chce zaimponować koleżankom, a mną na pewno nie może się pochwalić. Mam niską emeryturę i dorabiam sobie, sprzedając rękodzieło na mieście. Ostatnio natknęła się na mnie wnuczka z przyjaciółkami. Dziewczynki mnie wyśmiały, a Moniczka udawała, że mnie nie zna. Nie mam do niej żalu, ale przyznam szczerze, serce prawie mi pękło. Poczułam się, jak żebrak, a ja tylko chcę godnie zarobić na leki dla męża."
Śr. 6 marca
"Moja babcia jeszcze gdy jej siły pozwalały, bardzo interesowała się muzyką. Chodziła do opery, koncerty i słuchała muzyki przez wiele godzin. Teraz jej zdrowie się pogorszyło, więc nie może już tak często chodzić na wydarzenia muzyczne. Tak więc ostatnio, składając jej wizytę, przyniosłam jej czekoladki, gdzie miały na wierzchu zdjęcie wirtuoza. Zapomniałam, że wzrok babci też już nie ten. Po miesiącu dowiedziałam się, że ona pomyliła go z papieżem i codziennie modliła się do opakowania łakoci".
Śr. 6 marca
„Niestety, jako samotna matka ledwo wiążę koniec z końcem. Moje dochody ledwo wystarczają, by pokryć niezbędne wydatki, a organizacja przyjęcia w bawialni jest poza moim zasięgiem finansowym. Codziennie staram się zapewnić mojej córeczce wszystko, czego potrzebuje, jednak nie zawsze mam możliwość spełnienia jej wszystkich pragnień. Widząc jej smutek i poczucie wykluczenia przez rówieśników, czuję się bezradna i zrozpaczona...”
Śr. 6 marca
"Zaraz święto wszystkich babeczek, więc zapytałem mojego 18-letniego syna, co kupuje swojej dziewczynie Kasi. To jego wielka, pierwsza miłość, więc byłem pewny, że pokusi się na wielki bukiet kwiatów, jak go z matką zresztą uczyliśmy! Jakież było moje zdziwienie, gdy młody powiedział mi, że kwiaty są już niemodne i dla stetryczałych dziadków. Poczułem się nieco dziwnie. Zacząłem, więc drążyć temat i jestem zszokowany!"
Śr. 6 marca
"Babcia Helenka zawsze była dla mnie wzorem do naśladowania. Nikt w naszej rodzinie nie miał tak cudownej energii, jak ona. Była absolutnie najukochańszym człowiekiem na świecie. Niestety, nie ma jej już z nami na świecie. Odeszła dwa miesiące po moim ślubie. Była jednak ze mną, z nami w najważniejszej chwili mojego życia. Podarowała mi najwspanialszy prezent, jaki można sobie wyobrazić."
Śr. 6 marca
"Ania zawsze była spokojna. Aż za spokojna i niestety nie ufała mi w wielu kwestiach. Przekonałam się o tym boleśnie, jednak niedawno. Myślałam, że moja córka zmieniła styl. Zaczęła chodzić w długich, oversizowych swetrach. To w sumie nie wzbudzało we mnie żadnego zmartwienia. Przecież jest młoda i może sobie robić, co chce. Szukać własnego stylu. Wczoraj odkryłam druzgoczącą prawdę..."
Śr. 6 marca
"Terminy goniły terminy, a ja pochłonięta wizją wielkich pieniędzy, tkwiłam od lat w ogromnej korporacji. Nie widziałam nikogo i niczego poza pracą. Taka jest prawda. Córeczka zostawała pod opieką niani, a wieczorami zajmował się nią mąż i teściowa. Pewnego dnia córeczka miała zły sen. Wołała tatę. Mąż spał, więc postanowiłam, że szybko do niej przyjdę. Usłyszałam od zaspanej Milenki: to nie może być prawda, mamusia nigdy do mnie nie przychodzi... Zabolało mnie to i otrzeźwiło."
Śr. 6 marca
"Ja tylko chciałam pomóc, a wyszły z tego same nieprzyjemności. Mój syn nic nie da sobie powiedzieć, jeśli chodzi o wychowanie dziecka. Ja jestem świadomą babcią i jak widzę, że wprowadzają do użytku coś, coś nie służy dobru wnusi, to nie owijam w bawełnę, tylko mówię wprost. Po 30 latach syn powinien to wiedzieć, ale najwyraźniej to nie on pociąga za sznurki w tym przedstawieniu! Sęk w tym, że teraz mam problem, bo za prawdę rodzice Weroniczki tak się obrazili, że zabronili mi kontaktów z wnuczką. Jak z nimi wygrać?"
Śr. 6 marca
"Już dawno planowałam jakieś zmiany. Chciałam wprowadzić swoje zasady, bo tymi wcześniejszymi byłam wręcz przygnieciona. Nie dzieliłam się tym z nikim. Nie chciałam przykrych sytuacji, a wiedziałam, że pewnie tak by się to skończyło. Ale w tym roku już postawiłam na swoim. Odważnie wyjawiłam teściowej mój plan na Wielkanoc (choć w środku aż cała się trzęsłam). Reakcja była taka, jakiej się spodziewałam. Obraziła się na amen".
Śr. 6 marca