Z życia wzięte - Strona 221
"Siostra poprosiła mnie o to, żebym została matką chrzestną jej dziecka. Bardzo się ucieszyłam, bo jesteśmy ze sobą blisko. Musiałam jednak dopełnić wszystkich formalności, co wcale nie było łatwe. Przede wszystkim wybrałam się do parafii. Chciałam dostać od księdza zaświadczenie na chrzest. Nieźle się zdziwiłam, kiedy zaczął przeprowadzać ze mną wywiad. Takie pytania są normalne? Poczułam się bardzo dziwnie".
Czw. 2 maja
"Piotrek zawsze był nieśmiały i Alicja jest pierwszą dziewczyną, którą udało mu się poderwać. Niestety ona nie jest dla niego odpowiednia. Myślę, że chce go tylko wykorzystać. Ja ją znam, kiedyś wycięła mi taki numer, że nie chcę, żeby wiązała się z moim bratem. Jak mam mu skutecznie odradzić ten związek? Nie życzę sobie, żeby taka osoba weszła do naszej rodziny".
Śr. 1 maja
"Zauważyłam, że moje życie jest monotonne i nieambitne. Poza tym czuję się niedowartościowana i niedoceniona przez innych, a najgorsze jest to, że także przez samą siebie. Właśnie dlatego wyciągnęłam kilka stówek ze skarbonki i postanowiłam pójść do jednej z restauracji, w której nigdy nie byłam. To lokal na poziomie, a wystrojem przyprawia o zawrót głowy. Nigdy nie byłam w takim miejscu, więc chciałam to zmienić i poczuć się przez to lepiej. Wyszło na odwrót".
Śr. 1 maja
"Moja synowa przechodzi samą siebie. Jak ona może mieć takie podejście do życia? Wymyśliła sobie wakacje marzeń i teraz oczekuje, że ja je w części sfinansuję. Jej po prostu nie stać na takie dobrodziejstwa. Moim zdaniem powinna dłużej odkładać, ale ona chce popisać się przed przyjaciółmi, pokazać im, że też może sobie pozwolić na drogi wypoczynek. Coś mi tu nie pasuje".
Śr. 1 maja
"To miała być rajska podróż do Dubaju. Mieliśmy spędzić tam naprawdę piękne chwile tylko we dwoje. Byłam mega szczęśliwa, że wreszcie pojedziemy na wspaniałą wycieczkę i spędzimy miło czas. A jednak miłe złego początki, a koniec żałosny. A to wszystko przez teściową".
Śr. 1 maja
"Jestem chłopakiem, który wyszedł z domu dziecka. Życie mnie nie oszczędzało, ale chociaż tyle dobrego, że niedługo dostanę mieszkanie od miasta, na które mnóstwo osób bierze kredyty i tyra wiele lat. Ja głupi nie jestem i już teraz się dorabiam. Stać by mnie może byłoby samemu kupić mieszkanie, ale po co skoro mogę mieć za darmo. Coś mi się od życia należy".
Śr. 1 maja
"Dlaczego niby mam się dokładać do obcego dziecka?! W dodatku dziecka kogoś, kogo prawie nie znam i za nim szczególnie nie przepadam? Nie rozumiem, co to w ogóle za jakaś dziwna moda? Gdy grzecznie odmówiłam i powiedziałam, że nie składam się na takie rzeczy, zostałam wyklęta przez współpracowników. Moim zdaniem to już poszło za daleko. Niedługo dojdzie do tego, że będziemy dokładać się na dom spokojnej starości dla szefa. I co jeszcze?"
Śr. 1 maja
"Zawsze miałem w życiu pewne priorytety i najważniejsza dla mnie była moja matka. Wychodziłem bowiem z założenia, że kobiet można mieć bez liku i tak też miałem. Raz jedna, a raz inna, ale i tak najważniejsza była dla mnie matka. To tylko ona się dla mnie liczyła i tyle. Nawet teraz, gdy miałem wybór - pojechać na majówkę z matką lub z dziewczyną, nie wahałem się. Wybór był bardzo prosty".
Śr. 1 maja
"Po 3 miesiącach pisania i miłych rozmów, powiedziałam wczoraj jednemu chłopakowi wprost, szczerze, prawdę. Jego pierwsza reakcja pozytywnie mnie zaskoczyła. Pożegnaliśmy się jak zwykle, a wieczorem mnie zablokował! Jak on mógł... Nie rozumiem, czemu tak się zachował? Co tu się właściwie wydarzyło? Jestem rozczarowana..."
Śr. 1 maja
"Przecież nie pracuje w naszej firmie od niedawna, tylko od dwóch lat, więc powinna była się postawić i przynieść placki. Wszyscy zawsze tak robili, częstowali i opowiadali o weselu, jak było, co i wrażenia. Można było sobie wydłużyć przerwę w pracy, poplotkować kawusi się napić no i oczywiście ciasto weselne zjeść. Ona jednak wróciła do biura, jak gdyby nigdy nic i nawet po kawałku ciasta nie przyniosła. Mnie by było wstyd".
Wt. 30 kwietnia