Z życia wzięte - Strona 223
"W naszej rodzinie są pewne pamiątki, które są przekazywane z pokolenia na pokolenie. To już tradycja. Chodzi przede wszystkim o piękną biżuterię oraz obrazy. Wszyscy czekaliśmy na to, aż babcia zdecyduje się w końcu komuś je przekazać. Nieźle się zdziwiliśmy, kiedy okazało się, że chce je sprzedać. Jak ona może to robić? Przecież to tradycja, a ona miga się tym, że brakuje jej pieniędzy na opłaty".
Wt. 30 kwietnia
"Młodzi to mają pomysły... Obiecaliśmy mojemu synowi, że pokryjemy koszty jego wesela, ale teraz zaczynamy tego żałować. Przyszła synowa ma ogromne oczekiwania. Wymyśla jakieś dziwne rzeczy. Potrawy mają być wegetariańskie, więc na stole nie będzie mięsa. Mało tego, ma być nowocześnie i stylowo, więc wszystkie napoje będą przelewane do karafek. A ja za to wszystko mam płacić, bo jej zdaniem butelki będą szpeciły stoły. Co się dzieje z tym światem?"
Wt. 30 kwietnia
"Niedawno urodził się nasz synek. Poród nie był łatwy i ostatecznie zadecydowano o cesarskim cięciu. Żona bardzo się tego bała, bo ma niski próg bólu, no ale nie było innego wyjścia. Oboje wiedzieliśmy, że po takim porodzie będzie dochodziła do siebie dłużej. A ona wiedziała też, że ja nie mogę pozwolić sobie na choćby jeden dzień wolnego. Nie teraz. Mam ważny projekt do zamknięcia. Przed porodem byliśmy naprawdę zgodnym małżeństwem. A teraz ona ma wobec mnie wygórowane oczekiwania. Chce, bym też wstawał w nocy do dziecka, a to ponad moje siły".
Wt. 30 kwietnia
"To nie jest tak, że nie cieszy mnie relacja mojego partnera z jego matką. Wręcz przeciwnie. Ja się bardzo cieszę, że on ma z nią taki super kontakt. To ważne dla mnie. Ale chciałabym, żeby nie była dla niego ważniejsza ode mnie, a tak się czuję od samego początku. On zabiera ją dosłownie wszędzie. Teraz postanowił, że pojedzie z nami nawet na majówkę, a lecimy po raz pierwszy za granicę. Mało tego, on za ten jej wyjazd zapłacił. I jak ja mam się czuć? Ale to zabieranie jej wszędzie, to nie wszystko, jest coś jeszcze gorszego".
Wt. 30 kwietnia
"Czegoś takiego to ja bym się w życiu nie spodziewała i naprawdę trudno mi to zaakceptować. Mój wnuczek zrezygnował z chodzenia do kościoła, a ja nie mogę w to uwierzyć. Tyle lat widziałam, jak dorastał i nawet był ministrantem, a teraz nie wierzy. Jak on może mówić nawet, że nie wierzy? Ja już postanowiłam nauczyć go, jak wierzyć".
Wt. 30 kwietnia
"Miałam fantastyczny kontakt z mamą Wojtka aż do zeszłego tygodnia. W ubiegłą środę nastąpił krach i obraza boska... Teściowa nie może zrozumieć, czemu odmówiłam wyświadczenia jej tej jednej przysługi, żeby razem z teściem mogli wyjechać na majówkę. Mąż stoi po mojej stronie, ale nie powiedział tego swojej spontanicznej i pomysłowej mamusi".
Wt. 30 kwietnia
"Gdy szłam z nim do ślubu, to nawet na najmroczniejszych koszmarach nie przyszło mi do głowy, że właśnie rozpoczynam najbardziej przygnębiający czas w moim życiu. Liczyłam, że będzie bajkowo, a nie było. Mój (jeszcze) mąż przez 20 lat mówił mi, jak mam żyć, aż w końcu zebrałam się na odwagę. Reakcja teściowej była bezcenna, bo nigdy bym nie powiedziała, że ta kobieta opowie się po mojej stronie".
Pon. 29 kwietnia
"Tracę cierpliwość do tej szkoły. Dziecko moje nie chcę robić prac domowych, bo i jakim prawem? Przecież je znieśli. To, że nauczyciel nie umie nauczyć, to nie nasz problem. Babka od matmy jest niereformowalna. Codziennie zadaje kilka ćwiczeń, bo jak twierdzi, matmę trzeba wyćwiczyć. Ja nie zamierzam Amelki zmuszać, no to wezwała mnie na rozmowę. W takim tonie to ja rozmawiała nie będę".
Pon. 29 kwietnia
"Mam kotkę Dinę, którą kocham nad życie. Wiem, że zwierzaki są różne, a koty są specyficzne, ale moja kotka jest kochana i uwielbiana nawet przez sąsiadów. Nigdy nie było z nią żadnych kłopotów. Czasami na schodach od domu pozostawiała różne liście, małe gałązki czy myszy, jako dowód wdzięczności do mnie, co mnie rozczulało, a jednocześnie śmieszyło. Jednak ostatnio zrobiła coś, przez co wcale nie jest mi do śmiechu. Teraz pilnuję jej jak oka w głowie i dokładnie sprawdzam dom".
Pon. 29 kwietnia
"W końcu przyjdzie taki dzień, że Baśka mnie wykończy tymi swoimi pomysłami od czapy. Kiedy okazało się, że nasza jedyna córka wychodzi za mąż, moja żona postanowiła uprzykrzyć mi życie. Już myślałem, że przed nami zwykłe przygotowania do ślubu, ale rany Julek, jak bardzo się myliłem... Teraz jeszcze coś takiego i to w dodatku przed majówką. To prawdziwa tragedia dla mężczyzny takiego jak ja!"
Pon. 29 kwietnia