Z życia wzięte - Strona 220
"Z matmy to raczej mam same tróje, czasem dwójki, a od biedy i raz na jakiś czas czwórka wpadnie. Nie przejmuję się za bardzo tym, no bo przecież z innych przedmiotów jestem dobra, a matmę jakoś się zda. Jednak powiedziałam zmartwionej o to mamie, że będę się uczyć po szkole z koleżanką z klasy, która jest kujonem, aby podwyższyć stopnie. Mama zadowolona, pozwoliła mi wychodzić z domu, ja też tylko, że z innego powodu. Tak nam minęło 3 miesiące, po których moja mama miała do mnie specjalną prośbę. Pokarało mnie za to wymyślanie i to jak".
Czw. 2 maja
"To dla mnie bardzo dziwna sytuacja. Kiedy jeszcze byłam narzeczoną i planowaliśmy ślub z Robertem, to od razu powiedziałam mu, że dla mnie mówienie do obcej kobiety "mamo" jest nie na miejscu. Wytłumaczyłam, że nie mam nic do jego rodzicielki, ale uważam, że mamę ma się tylko jedną. Chciałam, żeby wyjaśnił to swojej mamie, zależało mi na tym, aby wcześniej ustalili, jak mam się do niej zwracać. A teraz, już po ślubie, odstawiają się takie cyrki. Teściowa cały czas naciska, żebym w końcu się przemogła i zwracała się do niej tak, jak należy. To chore".
Czw. 2 maja
"Tak mi żal tego mojego synka. On wychowany na dobrej, mamusinej kuchni. Zawsze był najedzony i szczęśliwy. Widać było po tym, jaki pulchny, że go dobrze żywię. A teraz? Z żoną mieszka od roku i już schudł 20 kilogramów. No przecież za chwilę nic z niego nie zostanie. Dieta mojej synowej jest okropna. Schabowych na smalczyku nie ma, a jak jest mięso to bez panierki. Zero białego pieczywka, ziemniaków, słodyczy! Mój syn kocha słodycze i jakoś nie mogę uwierzyć, że on daje radę bez nich. No żal mi go i tyle".
Czw. 2 maja
"Długo czekaliśmy na te wakacje. Chociaż mi było trochę żal, że lecimy sami, bez znajomych, bo mój partner różnie mnie traktował. Czasami potrafił wyjść z domu bez słowa i wrócić na drugi dzień. Często nie zwracał na mnie uwagi. Robił to najczęściej, gdy czegoś ode mnie potrzebował. Ale ja byłam zakochana i choć bliscy radzili mi, żebym odeszła i to już dawno, to ja nie chciałam. Ale też nie potrafiłam. Na wakacje polecieliśmy jednak razem, a wróciliśmy osobno. On już żałuje, a ja jestem teraz królową życia".
Czw. 2 maja
"Pracuję jako górnik, żeby zapewnić mojej rodzinie godny byt. Wiem, że mógłbym znaleźć sobie bezpieczniejszą i lżejszą pracę, ale gdzie indziej dostanę taką wypłatę z moim wykształceniem... Marzę o kilku dniach wolnego, żeby spędzić czas z żoną i dziećmi. Niestety kierownik nie zgodził się na urlop w majówkę. Wymyśliłem skuteczny sposób i koniec końców postawiłem na swoim!"
Czw. 2 maja
"Jesteśmy małżeństwem od ponad 30 lat, a ten... (pozwólcie, że epitet przemilczę) wymyślił sobie jakieś tajemnice, i to w tak ważnej sprawie jak spadek po nim. Własnej żonie nie powiedzieć? Domyślam się, co ten dokument kryje..."
Czw. 2 maja
"Jeszcze przed ślubem Marleny z moim synem zapewniłam ją, że w każdej sytuacji może liczyć na mnie i na teścia, a także na naszą pomoc. W końcu jest teraz częścią rodziny i nie musi się krępować. Gdy mówiłam to dwa lata temu, nie spodziewałam się, że synowa zupełnie na opak zinterpretuje tę deklarację. Nadeszła w końcu taka chwila, że młodym rodzicom bardzo przydałaby się moja pomoc przy wnusi, a synowa mogłaby w spokoju wrócić do pracy... ale ona zaproponowała inne rozwiązanie, a mnie aż kapcie spadły".
Czw. 2 maja
"Ja i mój mąż, jak co roku, tak i teraz pokłóciliśmy się w sprawie naszego wyjazdu na weekend majowy. On to jak zwykle dusiłby każdy grosz, a ja, jak to ja, chciałabym ostro zaszaleć. Niestety, znowu się pokłóciliśmy. Teraz jednak mój mąż stanowczo przesadził. Czegoś takiego to ja się nie spodziewałam".
Czw. 2 maja
"Moja córeczka wkrótce przystąpi do pierwszej komunii świętej. Z tej okazji przygotowała listę prezentów, jakie chciałaby otrzymać od najbliższych. Niestety, jej chrzestna, zamiast spełnić marzenie Darii, postanowiła uprzykrzyć jej ten wyjątkowy dzień. Czy ona w ogóle zdaje sobie sprawę, czym to skutkuje?!"
Czw. 2 maja
"Moja żona wpadła na pomysł, żebyśmy pojechali gdzieś samochodem na majówkę. No, bez żartów. Tak ciężko pracuję każdego dnia, a teraz to. Ja to bym chciał poleżeć sobie na kanapie, odpocząć i wsłuchać się w swoje myśli w trakcie tego nicnierobienia. Ona to by jednak, ech, chciała podróżować. Już był nasz wyjazd zarezerwowany, ale udało mi się jakoś wykręcić".
Czw. 2 maja