Z życia wzięte - Strona 191
"Zabrałam babcię na wakacje. Bardzo chciała polecieć za granicę, więc myślałam, że to dobry pomysł. Nie sądziłam, że tak zaszaleje na all inclusive. W Egipcie poznała miejscowego chłopaka, który zawrócił jej w głowie. Wróciła z nim do Polski, a on z nią zamieszkał. Jest od niej młodszy o trzydzieści lat. Dla mnie to oczywiste, że chcą ją wykorzystać, ale ona nie chce o tym słyszeć. Twierdzi, że to miłość od pierwszego wejrzenia".
Czw. 30 maja
"Zawsze bardzo chciałem mieć syna. Z Kaśką jestem już kilka lat i kiedyś mówiła otwarcie o tym, że również marzy o dziecku. Nagle jej się coś odmieniło. Powiedziała, że podoba się jej takie życie, jakie prowadzimy i uważa, że nie ma sensu tego zmieniać. Widzi, że jej koleżanki ciągle narzekają na małe dzieci. Muszę ją jakoś przekonać, przecież mamy już trzydzieści lat. To najwyższa pora na powiększenie rodziny, czuję bardzo silny instynkt tacierzyński".
Czw. 30 maja
"Całe życie słyszałem, że jestem gorszy. W oczach rodziców to Anka była ideałem. Dobrze się uczyła, dobrze zachowywała. Nie było z nią żadnych problemów. Za to ja, ledwo jechałem na trójach. W podstawówce wieczne uwagi i wzywanie rodziców. Mało kiedy usłyszałem od starych dobre słowo. Ania była chwalona za wszystko. Nikt nie wróżył mi dobrej przyszłości. Tymczasem mam świetnie prosperującą firmę, a siostra u mnie pracuje, bo mimo solidnego wykształcenia nigdzie nie potrafiła zagrzać dłużej miejsca".
Czw. 30 maja
"Oprócz Janka, mojego obecnie męża, starało się o moją rękę jeszcze trzech chłopaków. Janek i taki jeden Maciek najbardziej mi się podobali. Ale to Janek miał bogatych rodziców i był już wciągnięty w ich biznesy. Pomyślałam, że to z nim będzie mi dobrze. Bo ja, mimo że pochodzę, skąd pochodzę, to nie jestem zwykła wiejska dziewczyna. Ja im wszystkim od razu powiedziałam, że sprzątać, ani gotować nie będę. Nie mam do tego rąk, ani chęci. Janek powiedział, że on pogodzi pracę w firmie z zajmowaniem się domem. No wpatrzony we mnie, jak w obrazek. Teraz nagle mówi, że che zatrudnić sprzątaczkę. Ani mi się śni".
Czw. 30 maja
"Jestem w ciąży, a tak się zdarzyło, że wcześniej straciłam pracę, jestem bez żadnych dochodów. Mąż ma dobrą pracę, ale wciąż mieszkamy z teściami. Sytuacja jest dla mnie bardzo trudna, bo prowadzę ciążę u lekarza prywatnie. Koszty są ogromne i na wizyty musi dawać mi mąż. Teściowa uważa, że to fanaberia i cały czas buntuje swojego syna, żeby nie dawał mi pieniędzy".
Czw. 30 maja
"Mój mąż niegodnie się wobec mnie zachował. Myślałam, że go dobrze znam. Wydawało mi się, że mąż mnie kocha, że mu na mnie zależy. A jednak się myliłam. On tylko udawał wiernego mężczyznę. W rzeczywistości to zwykły pies na baby. Ledwie zobaczył krótką spódniczkę, długie nogi i młodą buzię i poleciał. Mąż zdradził mnie z naszą sąsiadką. A tamta jeszcze udawała moją przyjaciółkę".
Czw. 30 maja
"Ostatnio nie mogę się dogadać z moją córką Anią. Ona ciągle mówi, że nie zamierza dać córeczki, a mojej kochanej wnuczki Hani, do Pierwszej Komunii Świętej. Stwierdziła też, że teraz jej córka nie jest dorosła i jak dorośnie, to wtedy sama sobie zdecyduje, czy pójdzie do komunii, czy też nie. Byłam w kompletnym szoku. Jasno też zapowiedziałam, że jeśli będzie komunia, to będzie też spadek. Jeśli nie będzie komunii, to spadku też nie będzie. Ani grosza dla innowierców".
Czw. 30 maja
"Przepłakałam całą noc, gdy moja córka powiedziała, że nie chce już z nami mieszkać. Wolałaby wyprowadzić się do babci, bo tata znów się nie odzywa, a mamie jest smutno. Z babcią można o wszystkim porozmawiać i się pośmiać, ona nie chodzi obrażona. Asia ma dopiero 6 lat i jest bardzo mądrym dzieckiem".
Czw. 30 maja
"Jestem człowiekiem, który ceni sobie piękno i nie wstydzę się tego okazywać. Lajkowanie zdjęć nie oznacza jednak, że mam wobec kogokolwiek jakiekolwiek nieczyste zamiary. To po prostu forma docenienia kobiecej urody. Zrozumiałbym złość żony, gdyby moje lajki faktycznie miały jakiś ukryty podtekst."
Czw. 30 maja
"Mamusia mojego narzeczonego ma tendencje do wtrącania się w nieswoje sprawy. Tym razem poszło o mój wyjazd służbowy, który nie przypadł jej do gustu. Zamiast podziękować za troskę i stanąć po mojej stronie, Robert ewidentnie stanął po stronie mamusi. Dał kobiecie zielone światło do ingerowania w nasze życie. Ręce mi opadły, bo za 8 miesięcy ślub".
Czw. 30 maja