Z życia wzięte - Strona 174
"Moja córka kończy piątą klasę szkoły podstawowej. Nigdy nie naciskaliśmy na naukę, ona sama rwała się do książek. Chciałam ją zainteresować różnymi rozrywkami, a ona marudzi, kiedy chcę ją zabrać na salę zabaw czy do parku rozrywki. Najchętniej siedziałaby całymi dniami z nosem w książkach. Znów jest najlepszą uczennicą w klasie i oczywiście będzie miała czerwony pasek na świadectwie. Martwię się, bo mam wrażenie, że nie ma nic z dzieciństwa, tylko książki jej w głowie".
Wt. 18 czerwca
"Moja córcia chodzi do przedszkola i nie rozumiem podejścia niektórych rodziców. Uważają, że powinniśmy zrobić zbiórkę i kupić dla pań prezenty. Nie widzę ku temu powodu. Przecież zajmowanie się dziećmi, to ich praca. Nie robią żadnej łaski. Ja pracuję w urzędzie i nikt mi prezentów nie przynosi. Dostaję wypłatę i to mi wystarcza. A tutaj jakieś dziwne pomysły, jakby mało było wydatków przy dzieciach".
Wt. 18 czerwca
"Moja matka bardzo mnie zawiodła i przyznam się szczerze, że nie tego się spodziewałem. Dobrze wiedziała, jakiego prezentu oczekuję, a mimo to dała mi jakieś ochłapy. Wstydzę się za to, że tak mnie potraktowała i zamiast wymarzonego Mercedesa dała mi marne pięć tysięcy złotych. To więcej niż kpina. Nie miałem wyboru i się obraziłem".
Wt. 18 czerwca
"Koniec roku szkolnego za pasem, a my wciąż nie wiemy, gdzie wybierzemy się w tym roku na krótki wypoczynek. Wiadomo, że gdyby nie dzieci, to moglibyśmy pozwolić sobie z mężem na więcej spontaniczności, ale w takiej sytuacji przypadłoby się wszystko zaplanować. Niestety ograniczony budżet też nie pozwala nam na coś spektakularnego. Co prawda teściowa zaprosiła nas na wakacje, jednak mam mieszane uczucia po ostatnim wyjeździe".
Pon. 17 czerwca
"Moja córka nie chciała brać udziału w rajdzie klasowym, ale mimo to postanowiłam ją wysłać. Uważałam, że to fajna wycieczka, zwłaszcza że w szkole mogłaby się nudzić, skoro większość jej kolegów i koleżanek byłaby na rajdzie. Kiedy Ida wróciła do domu, skarżyła się, że bolą ją nogi i jest bardzo zmęczona, zignorowałam jej skargi. Następnego dnia miała do mnie pretensje, bo dzieci, które nie brały udziału w rajdzie, zostały w domu i mogły grać w gry, a ja zobligowałam ją do udziału".
Pon. 17 czerwca
"Oboje z Tomkiem, moim chłopakiem mamy 26 lat. Od jakiegoś czasu Tomek przebąkiwał coś o oświadczynach, pierścionku i ślubie. Cieszyło mnie to, dopóki nie poznałam jego charakternej mamusi. Pani Jadwiga uważa, że nie powinien się Tomek spieszyć ze ślubem, bo ma jeszcze czas i może spróbować zjeść chleb z innego pieca. Nie ukrywam, jej postawa doprowadziła mnie do poczucia, że nie jestem zdecydowanie dobrą wybranką dla jej syna. Zrobiło mi się po prostu przykro i zaczęłam myśleć o rozstaniu."
Pon. 17 czerwca
"Moja wnuczka Patrycja nosi czarne glany, ramoneskę i już na pierwszy rzut oka widać, że jej ulubionym kolorem jest czarny. Najlepiej najbardziej intensywny. Chciałam jednak dodać jej stylizacjom trochę koloru i pomyślałam, że jak zrobię na drutach ciepły sweter w wesołym kolorze, to przecież babci nie odmówi i się ucieszy. Jakże się myliłam. Powiedziała, że zepsułam jej urodziny, bo nie umiem uszanować tego, że lubi takie a nie inne ubrania. A ja chciałam dobrze."
Pon. 17 czerwca
"Odkąd odszedł mój mąż, czyli 10 lat temu, wciąż czułam się samotna i przytłoczona ciągłą opieką nad wnukami. Zdrowie już nie to, więc postanowiłam, że wyrwę się na dwa tygodnie do sanatorium w urokliwej Krynicy. To miał być zwykły wypoczynek połączony z odkrywaniem cudownych krajobrazów. Z dwóch tygodni, zrobił się już trzeci miesiąc. Poznałam tu wyjątkowego mężczyznę i nie mam zamiaru wracać. Moja córka oczywiście namawia mnie do powrotu, ale ja chcę żyć po swojemu."
Pon. 17 czerwca
"Bożena to teściowa do rany przyłóż. Zawsze mi pomaga, kiedy tylko ją o to poproszę, ale ostatnio coraz częściej zabiera moją małą Kasię do różnych restauracji. Niby to chce jej pokazać smak przeróżnych dań. Nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby nie to, że w trakcie domowego obiadu jest bardzo grymaśna i kapryśna. Zamiast mięska z sosem, woli hamburgery i frytki. Próbowałam rozmawiać z teściową, to usłyszałam, że widocznie moje jedzenie jest średnie."
Pon. 17 czerwca
"Moi rodzice, pozornie oświeceni ludzie żyjący w XXI wieku, postanowili dać mi szlaban za to, że nie będę miała czerwonego paska na świadectwie. Czuję się jak bohaterka jakiejś średniowiecznej sagi, zamknięta w wysokiej wieży za życiowe niepowodzenia. Niestety, ale metody moich rodziców są, delikatnie mówiąc, dość przestarzałe".
Pon. 17 czerwca