Z życia wzięte - Strona 174

"Matka nie dała mi wymarzonego prezentu na ślub. Nie miałem wyboru i musiałem się obrazić"
"Matka nie dała mi wymarzonego prezentu na ślub. Nie miałem wyboru i musiałem się obrazić"

"Moja matka bardzo mnie zawiodła i przyznam się szczerze, że nie tego się spodziewałem. Dobrze wiedziała, jakiego prezentu oczekuję, a mimo to dała mi jakieś ochłapy. Wstydzę się za to, że tak mnie potraktowała i zamiast wymarzonego Mercedesa dała mi marne pięć tysięcy złotych. To więcej niż kpina. Nie miałem wyboru i się obraziłem".

Wt. 18 czerwca

"Teściowa zaprosiła nas na wakacje, jednak mam mieszane uczucia po ostatnim wyjeździe”
"Teściowa zaprosiła nas na wakacje, jednak mam mieszane uczucia po ostatnim wyjeździe”

"Koniec roku szkolnego za pasem, a my wciąż nie wiemy, gdzie wybierzemy się w tym roku na krótki wypoczynek. Wiadomo, że gdyby nie dzieci, to moglibyśmy pozwolić sobie z mężem na więcej spontaniczności, ale w takiej sytuacji przypadłoby się wszystko zaplanować. Niestety ograniczony budżet też nie pozwala nam na coś spektakularnego. Co prawda teściowa zaprosiła nas na wakacje, jednak mam mieszane uczucia po ostatnim wyjeździe".

Pon. 17 czerwca

"Posłałam córkę na rajd klasowy. Po powrocie Ida mówiła, że byłoby lepiej, gdyby została w domu"
"Posłałam córkę na rajd klasowy. Po powrocie Ida mówiła, że byłoby lepiej, gdyby została w domu"

"Moja córka nie chciała brać udziału w rajdzie klasowym, ale mimo to postanowiłam ją wysłać. Uważałam, że to fajna wycieczka, zwłaszcza że w szkole mogłaby się nudzić, skoro większość jej kolegów i koleżanek byłaby na rajdzie. Kiedy Ida wróciła do domu, skarżyła się, że bolą ją nogi i jest bardzo zmęczona, zignorowałam jej skargi. Następnego dnia miała do mnie pretensje, bo dzieci, które nie brały udziału w rajdzie, zostały w domu i mogły grać w gry, a ja zobligowałam ją do udziału".

Pon. 17 czerwca

"Podarowałam wnuczce różowy sweter. Obraziła się, że ignoruję jej metalowy styl"
"Podarowałam wnuczce różowy sweter. Obraziła się, że ignoruję jej metalowy styl"

"Moja wnuczka Patrycja nosi czarne glany, ramoneskę i już na pierwszy rzut oka widać, że jej ulubionym kolorem jest czarny. Najlepiej najbardziej intensywny. Chciałam jednak dodać jej stylizacjom trochę koloru i pomyślałam, że jak zrobię na drutach ciepły sweter w wesołym kolorze, to przecież babci nie odmówi i się ucieszy. Jakże się myliłam. Powiedziała, że zepsułam jej urodziny, bo nie umiem uszanować tego, że lubi takie a nie inne ubrania. A ja chciałam dobrze."

Pon. 17 czerwca

"Pojechałam do sanatorium na dwa tygodnie. Poznałam młodszego Jacka i poczułam, że żyję"
"Pojechałam do sanatorium na dwa tygodnie. Poznałam młodszego Jacka i poczułam, że żyję"

"Odkąd odszedł mój mąż, czyli 10 lat temu, wciąż czułam się samotna i przytłoczona ciągłą opieką nad wnukami. Zdrowie już nie to, więc postanowiłam, że wyrwę się na dwa tygodnie do sanatorium w urokliwej Krynicy. To miał być zwykły wypoczynek połączony z odkrywaniem cudownych krajobrazów. Z dwóch tygodni, zrobił się już trzeci miesiąc. Poznałam tu wyjątkowego mężczyznę i nie mam zamiaru wracać. Moja córka oczywiście namawia mnie do powrotu, ale ja chcę żyć po swojemu."

Pon. 17 czerwca

"Teściowa zabierała Kasię do restauracji. Zamiast zdrowego jedzenia wolała hamburgery"
"Teściowa zabierała Kasię do restauracji. Zamiast zdrowego jedzenia wolała hamburgery"

"Bożena to teściowa do rany przyłóż. Zawsze mi pomaga, kiedy tylko ją o to poproszę, ale ostatnio coraz częściej zabiera moją małą Kasię do różnych restauracji. Niby to chce jej pokazać smak przeróżnych dań. Nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby nie to, że w trakcie domowego obiadu jest bardzo grymaśna i kapryśna. Zamiast mięska z sosem, woli hamburgery i frytki. Próbowałam rozmawiać z teściową, to usłyszałam, że widocznie moje jedzenie jest średnie."

Pon. 17 czerwca

"Rodzice dali mi szlaban, bo nie będę miała czerwonego paska na świadectwie. Czuję się jak w średniowieczu"
"Rodzice dali mi szlaban, bo nie będę miała czerwonego paska na świadectwie. Czuję się jak w średniowieczu"

"Moi rodzice, pozornie oświeceni ludzie żyjący w XXI wieku, postanowili dać mi szlaban za to, że nie będę miała czerwonego paska na świadectwie. Czuję się jak bohaterka jakiejś średniowiecznej sagi, zamknięta w wysokiej wieży za życiowe niepowodzenia. Niestety, ale metody moich rodziców są, delikatnie mówiąc, dość przestarzałe".

Pon. 17 czerwca

"Po basenie dzieci zgłodniały, więc drugi raz poszliśmy na śniadanie. Kelner zwrócił mi uwagę"
"Po basenie dzieci zgłodniały, więc drugi raz poszliśmy na śniadanie. Kelner zwrócił mi uwagę"

"W hotelowej restauracji, która podaje śniadania, jesteśmy jako pierwsi z gości. Szybko nakładamy sobie posiłek i po zjedzeniu lecimy na basen, żeby zająć najlepsze leżaki w pierwszej linii. Czasem Arletka i Krystian kręcą się przy stole, bo oni od razu chcieliby wejść do wody. Godzinę później są zmęczeni kąpielą i wracamy na stołówkę. W końcu mamy all inclusive".

Pon. 17 czerwca